Najpierw sześć lat gwarancji miejsca w składzie dla dwóch krajowych juniorów, a potem trzy sezony w roli U24 – łącznie dziewięć lat parasola ochronnego dla młodych żużlowców. Według swoich założeń regulacje dające takie cieplarniane warunki miały znacząco poprawić sytuację polskich zawodników i ułatwić im wejście w seniorski żużel.
Tymczasem do sezonu 2026 przystąpiło zaledwie dwóch Polaków urodzonych w 2001 roku: Wiktor Lampart i Jakub Miśkowiak. gwałtownie na placu boju pozostał tylko drugi z wymienionych, bo Lampart swój ostatni mecz odjechał w maju. Później do INNPRO ROW-u Rybnik dołączył Nicolai Klindt, a 25-latek na dobre stracił miejsce w składzie. Nie szukał jazdy w innych rozgrywkach, wobec czego przez większość roku jedynym jeżdżącym polskim żużlowcem z rocznika 2001 był Miśkowiak. Daliśmy (my jako Polska) tym zawodnikom dziewięć lat parasola ochronnego tylko po to, by ostatecznie w naszych ligach jeździł zaledwie jeden z nich.
Było ich 24, teraz jeździ tylko Miśkowiak
A przecież zaledwie kilka lat temu Polaków z 2001 zdecydowanie nie brakowało. Trio Lampart-Świdnicki-Miśkowiak brylowało zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Zdobyli łącznie 9 medali MIMP, 3 medale IMŚJ, a w składzie z nimi Polska nie przegrywała DMŚJ. Przez sześć lat w polskich ligach startował Marcel Studziński, a przez pięć Nikodem Bartoch, który próbował swoich sił nie tylko jako junior, ale również U24. Barwy aż pięciu klubów w rozgrywkach ligowych reprezentował Kamil Marciniec. Niemało szans w PGE Ekstralidze dostawali choćby Alan Szczotka czy Damian Lotarski.
Oczywiście w powyższym akapicie tylko o tych najbardziej znanych zawodnikach. Jak wynika z danych dostępnych na stronie Polish Speedway Database, kontrakty w polskich klubach miało łącznie 22 Polaków i 2 Polki urodzone w 2001 roku. Czy naprawdę potrzebowaliśmy nakazu dwóch krajowych juniorów w PGE Ekstralidze i czy naprawdę potrzebujemy kategorii U24, żeby koniec końców i tak z 24 zawodników został tylko jeden? To jest całkowicie naturalny mechanizm i bez sztucznych regulacji efekt byłby ten sam.
Ta sama sytuacja w kolejnym roczniku, problem znany od lat
Opisywana sytuacja nie byłaby szczególnie ważnym problemem, gdyby miała charakter jednorazowy, tj. dotyczyła tylko jednego rocznika. Rzeczywistość jest jednak zgoła odmienna – rocznik 2001 nie jest bynajmniej jedynym takim przypadkiem. Podobne historie mają również 1997 (nie ma już żadnego polskiego żużlowca urodzonego w 1997; został co prawda Lars Skupień, ale w tej chwili reprezentuje Niemcy) i 2000 (został jedynie Wiktor Jasiński). Wiele wskazuje na to, iż podobny los czeka także roczniki 2003 i 2004, które niedługo skończą wiek U24.
Wnioski nasuwają się same: Jeśli żużlowcy nie prezentują odpowiedniego poziomu sportowego, to żadne sztuczne regulacje i przepisy nie odmienią ich karier. Tego rodzaju przepisy jedynie odkładają w czasie nieuniknione rozstanie z profesjonalnym uprawianiem sportu. W efekcie obniża się poziom sportowy PGE Ekstraligi, ponieważ muszą w niej jeździć żużlowcy, którzy znajdują się tam wyłącznie ze względu na swój PESEL. W pakiecie z niższym poziomem dostajemy nieuzasadnione windowanie stawek przez młodych zawodników, na co kluby z racji braku alternatyw muszą się godzić.
Wiktor Lampart i Mateusz Świdnicki – dwie niespełnione nadzieje z rocznika 2001




![F1: GP Sao Paulo 2026. O której i gdzie oglądać wyścig? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NI13M8R5GSO26-C461.jpg)








