Lodowy sezon 2026 wielkimi krokami zbliża się do końca. Za nami dwa pierwsze turnieje w ramach Grand Prix w Inzell. Przypomnijmy, iż do obrony tytułu przystępuje reprezentant Szwecji – Martin Haarahiltunen. 35-latek ma już na swoim koncie cztery złote medale z rzędu i naturalnie w tym roku ponownie jest jednym z największych faworytów, aby wywalczyć tytuł mistrzowski. Pierwsza runda na niemieckiej ziemi, rozegrana w sobotę 14 marca, padła jego łupem, a on sam w żadnym ze swoich sześciu startów nie stracił choćby punktu, pokazując jednocześnie wielką klasę i poziom sportowy. Pełną relację i wyniki znajdziecie pod TYM linkiem.
W niedzielę 15 marca, podczas drugiej rundy także wszystko szło zgodnie z planem. Szwed fazę zasadniczą zakończył z kompletem punktów, uzyskując bezpośredni awans do wyścigu finałowego. W nim niestety uczestniczył w groźnie wyglądającym wypadku. Na wyjściu z pierwszego łuku pierwszego okrążenia o tylne koło 35-latka zahaczył Max Koivula, przez co obaj z dużą siłą wpadli w słomiane zabezpieczenia, okalające tor. Fin jako sprawca całego zdarzenia został wykluczony, natomiast Haarahiltunen nie był w stanie, by wyjechać do powtórki. Więcej informacji jak i nagrania dostępne są TUTAJ.
Co ze zdrowiem zawodnika?
W ostatnich dniach czterokrotny Indywidualny Mistrz Świata poinformował o swoim aktualnym stanie zdrowia. Jak przekazał, konieczna będzie operacja. Tym samym zapowiada się kolejna walka z czasem, aby lodowy gladiator zdążył w pełni sił wrócić na decydujący turniej Grand Prix w holenderskim Heerenveen, planowany na 11 kwietnia.
– Po badaniu rezonansem magnetycznym okazało się, iż łąkotka, więzadła krzyżowe i więzadła stawowe są nienaruszone. To świetne wieści. Ale niestety mam złamane inne kości, które wymagają operacji. Czekam na termin i w tym czasie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko odpoczywać. Oczywiście liczę na to, iż będę gotowy do startu w ostatnim rundzie w Heerenveen w kwietniu – napisał na łamach swoich mediów społecznościowych Martin Haarahiltunen.
Dodajmy, iż Szwed ma o co walczyć, ponieważ przewodzi w klasyfikacji generalnej, mając w swoim dorobku aktualnie 36 punktów. Dwa „oczka” mniej ma drugi Niclas Svensson, natomiast trzeci jest Max Koivula (32). Z kolei 12 kwietnia zawodników czekają Drużynowe Mistrzostwa Świata, wracające do ice speedway’owego kalendarza po sześcioletniej przerwie.
Mistrz Świata – Martin Haarahiltunen || FOT. WOJCIECH BANASZKIEWICZ