Kolejna gigantyczna kontrowersja w Ekstraklasie. "Nie mam słów"

2 godzin temu
- Nie mam słów. Jestem tymi decyzjami po prostu rozczarowany, ale nie mam na nie żadnego wpływu - mówił po przegranym meczu z Arką Gdynia (1:2) trener GKS-u Katowice Rafał Górak. Szkoleniowiec Katowiczan odnosił się do sytuacji z 27. minuty spotkania, gdy Paweł Malec nie podyktował rzutu karnego po ewidentnym zagraniu ręką przez Oskara Kubiaka. Czy była to adekwatna decyzja arbitra?
GKS Katowice w świetny sposób rozpoczął niedzielne starcie z Arką Gdynia. Już w 34. sekundzie goście wyszli na prowadzenie po golu Mateusza Wdowiaka, który wykorzystał świetne prostopadłe podanie od Bartosza Nowaka. Ostatecznie jednak to gospodarze zwyciężyli 2:1 dzięki trafieniom Michała Marcjanika i Nazarija Rusyna.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem



GKS-owi należał się rzut karny? Decyzja sędziego rozwścieczyła trenera
Mecz ten jednak mógł potoczyć się zupełnie inaczej. W 27. minucie podopieczni Rafała Góraka mogli podwyższyć prowadzenie, gdyby nie decyzja sędziego Pawła Malca. Piłkę dośrodkowaną z rzutu wolnego zgrał głową Lukas Klemenz i trafił w rękę Oskara Kubiaka. Arbiter z Łodzi jednak nie wskazał na "wapno", a szkoleniowiec Katowiczan nie ukrywał, iż nie zgadza się z decyzją z boiska.
- Nie mam słów. Jestem tymi decyzjami po prostu rozczarowany, ale nie mam na nie żadnego wpływu. Dla mnie rzut karny jest ewidentny - mówił na konferencji prasowej Górak, cytowany przez "WP SportoweFakty".


Eksperci nie mieli wątpliwości. najważniejsze było ułożenie ciała
Werdyktu sędziego Malca broni jednak jego kolega po fachu Łukasz Rogowski, który często wyjaśnia kontrowersje na portalu X. Jak twierdzi Rogowski, "piłka była nieoczekiwana, zagrana z bliskiej odległości". Ponadto "ręka znajduje się wzdłuż ciała i jest ułożona w naturalny sposób. Nie poszerza nienaturalnie obrysu ciała".






Na taką próbę wyjaśnienia gwałtownie zareagował dziennikarz portalu "Interia" Przemysław Langier i nie pozostawił na arbitrze suchej nitki. Jego reakcja również wskazuje na to, iż wielu obserwatorów piłki nożnej nie jest już w stanie połapać się w przepisach dotyczących zagrania ręką w polu karnym.



- Czy powinien być karny, to nie wiem, bo przy rękach jestem zwyczajnie głupi, ale bez jaj Łukasz, iż to piłka nieoczekiwana. To jest najbardziej oczekiwana piłka na świecie, nie róbmy cyrków. Nieoczekiwane to by było, gdyby Klemenz złapał ją w ręce i schował pod koszulkę, a tutaj miał jedną opcję zagrania i każdy to wiedział. Do tego gość z Arki skacze do tego, jak strach na wróble - pewnie okoliczność łagodząca jest taka, iż w momencie kontaktu piłki z ręką, faktycznie za ręką ma ciało. Ale jeżeli tutaj jest piłka nieoczekiwana, to dajmy sobie spokój z wytycznymi i sędziujmy na chłopski rozum. Bo tutaj chłopski rozum jest bardziej wiarygodny od tego mózgowania z braniem pod uwagę stu wytycznych - napisał.






Zdarzenie z niedzielnego meczu znalazło się również pod lupą eksperta Canal+Sport Adama Lyczmańskiego. Były sędzia nie miał najmniejszych wątpliwości, gdy komentował kontrowersyjną sytuację w programie Liga+Extra.
- Ważna jest tu naturalność ułożenia ciała. Piłka wręcz przeszywa tę rękę i nie robi nic w kierunku celowego, świadomego zagrania ręką. Ręka odskakuje tu do tyłu. To moim zdaniem jest dobra decyzja sędziów. To piłka znalazła rękę. Brawo dla sędziego i sędziów VAR, iż nie interweniowali - stwierdził.
Zobacz też: W Anglii zobaczyli, co się dzieje w Polsce. Czy to nasza przyszłość?
Idź do oryginalnego materiału