Koledzy z pomocy uratowali Zielińskiego. Inter w finale!

2 godzin temu

Como prowadziło z Interem już 2:0 w Mediolanie w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Pucharu Włoch. Potem jednak do roboty wzięli się Hakan Calhanoglu i Petar Sucić, którzy we dwójkę odwrócili losy rywalizacji i wprowadzili swoją drużynę do finału. Pomogli też Piotrowi Zielińskiemu, który tym razem się nie popisał.

Ofensywne drużyny, nudny pierwszy mecz

Co do zasady, obie drużyny są w obecnym sezonie gwarantem dobrej, ofensywnej gry. Pokazały to ich bezpośrednie starcia ligowe, w których padło mnóstwo bramek. Najpierw Nerazzurri rozgromili Larianiach 4:0, by w rewanżu rozegranym półtora tygodnia temu po świetnym widowisku zwyciężyć ponownie, tym razem 4:3. Dość też powiedzieć, iż różnica w bilansie bramkowym ekipy Cristiana Chivu w Serie A (78:29, czyli +49) jest lepsza niż liczba goli, które zdobyli drugi Milan i trzecie Napoli (oboje po 48).

Ofensywny z całą pewnością nie był jednak pierwszy mecz półfinałowy. Na początku marca w Como padł bezbramkowy remis i to z gatunku tych bardzo trudnych do przełknięcia. Na boisku wiało nudą i w zasadzie można powiedzieć, iż w tej parze miał zadecydować tylko rewanż w Mediolanie. Pierwsze spotkanie nie przyniosło bowiem nikomu ani przewagi, ani jakiegokolwiek interesującego wspomnienia.

Baturina skuteczny przed przerwą

Na murawie San Siro od początku zmierzało jednak ku temu, iż będzie inaczej niż nad jeziorem. Od razu Josep Martinez musiał interweniować po strzale z dystansu Nico Paza. Slalomem pośród rywali popisał się też Piotr Zieliński, tradycyjnie już grający od początku, jednak po jego dograniu, zysku z akcji nie wyciągnął Ange-Yoan Bonny.

Im dłużej trwało spotkanie, tym mocniej Inter gasł jednak w ofensywie, a co za tym idzie niewidoczny stawał się także i „Zielu”. Inicjatywę przejęło Como. Jeszcze w pierwszym kwadransie piłkę w słupek strzałem głową posłał Marc-Oliver Kempf. Przyjezdni stawali się coraz konkretniejsi, aż udokumentowali to w 32. minucie.

Ignace Van der Brempt pognał prawą flanką i wyłożył piłkę po ziemi w centrum pola karnego, gdzie stał zupełnie niepilnowany Martin Baturina. Chorwat natychmiastowym uderzeniem od słupka zapewnił swojej drużynie prowadzenie.

Baturina #InterComo 0-1 pic.twitter.com/INWpHh4MYT

— Lega Serie A (@SerieA) April 21, 2026

Po chwili mogło być 0:2, jednak uderzenie Anastasiosa Douvikasa nieznacznie chybiło celu. W odpowiedzi gracze Como wybiciem piłki sprzed linii bramkowej ratowali się po uderzeniu Marcusa Thurama. Ostatecznie do przerwy w Mediolanie padła jedna bramka.

Zieliński zgotował gola dla… Como

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian w swoich składach. I od razu wyróżnił się Zieliński, ale, niestety, in minus. Polak zanotował niecelne podanie w środku pola, po którym Paz natychmiast wypuścił w bój Lucasa Da Cunhę. Francuz stanął oko w oko z Martinezem i pokonał Hiszpana. Rozczarowani kibice gospodarzy oglądali, jak rezultat zmienia się na 0:2.

Il capitano! Da Cunha raddoppia per il Como #InterComo 0-2 pic.twitter.com/ciG7Z2tj3Y

— Lega Serie A (@SerieA) April 21, 2026

Sucić i Calhanoglu bohaterami Interu

Stało się jasne, iż Inter będzie potrzebował dużej siły mentalnej, aby jeszcze odwrócić losy spotkania. Piłkarze Chivu rzucili się do odrabiania strat, choć nie przekładało się na to na strzały na bramkę Jeana Buteza. Aż nadeszła 69 .minuta. Petar Sucić, który po godzinie meczu zmienił Zielińskiego, wycofał piłkę przed pole karne, a Hakan Calhanoglu kropnął z dystansu. Turek wykorzystał jeszcze rykoszet i zmniejszył straty do jednej bramki.

La riapre Calhanoglu da fuori per l’@Inter! #InterComo 1-2 pic.twitter.com/X7fUJXGLQu

— Lega Serie A (@SerieA) April 21, 2026

Chwilę po wznowieniu gry Como mogło jednak ponownie ukąsić Nerazzurrich, jednak wprowadzony z ławki Assane Diao przegrał pojedynek sam na sam z Martinezem. W kolejnych fragmentach spotkania mediolańczycy próbowali natomiast doprowadzić do remisu, ale czas uciekał, a gościom do skóry było się bardzo trudno dobrać.

Aż nadeszła 86. minuta. W rolach głównych ponownie wystąpili Sucić i Calhanoglu. Tym razem pierwszy z wymienionych dośrodkował z lewej strony boiska, a Turek głową trafił na 2:2. I gdy wydawało się, iż możemy spodziewać się dogrywki, role się odwróciły. To Hakan podał piłkę w polu karnym do Chorwata, a ten uderzył nie do obrony dla Buteza.

Se non è remuntada, non è #InterComo pic.twitter.com/vmqcZgycc0

— Lega Serie A (@SerieA) April 21, 2026

Inter w nieprawdopodobnych okolicznościach pokonał Como 3:2 i awansował do finału Pucharu Włoch, który odbędzie się 13 maja na Stadio Olimpico w Rzymie. Nerazzurri poznają swojego rywala w środowy wieczór po rewanżu Atalanty z Lazio. W Rzymie padł remis 2:2.

Statystyki meczowe dostarczone przez Superscore

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O WŁOSKIEJ PIŁCE:

  • Piłkarz Serie A ruszył z pięściami na fana. Kibic nie był bez winy
  • Za drogi interes. Lewandowski raczej nie trafi do Milanu
  • Co zrobi długowieczny Modrić? Mundial nie musi być końcem
Idź do oryginalnego materiału