Kluby skarżą się na DR Konga. Zawodnicy wrócili z kadry po czasie

12 godzin temu

West Ham United broni się przed spadkiem w Premier League. Na siedem kolejek przed końcem sezonu Młoty znajdują się pod kreską, ale miały szanse na poprawienie humorów kibiców dzięki dobremu wynikowi w Pucharze Anglii. Podopieczni Nuno Espirito Santo dotarli bowiem do ćwierćfinału, a w niedzielę mierzyli się w nim z Leeds United. Po przegranych rzutach karnych odpadli jednak z rozgrywek. Jak informuje „The Athletic”, po meczu West Ham zdecydował się złożyć skargę do FIFA na… kongijską federację. W kraju został bowiem zatrzymany Aaron Wan-Bissaka, podstawowy prawy obrońca Londyńczyków.

Demokratyczna Republika Konga zmierzyła się 31 marca z Jamajką w barażu interkontynentalnym mistrzostw świata. Po dogrywce na mundial awansowała reprezentacja z Afryki, a prezydent Félix Tshisekedi nakazał piłkarzom pozostanie w kraju w celu złożenia wizyty w jego pałacu. Zaplanowano ją na 6 kwietnia.

Skargi do FIFA. Zawodnicy nie wrócili do klubów na czas

Przez wizytę u prezydenta w pucharowym meczu West Hamu nie mógł zagrać Aaron Wan-Bissaka, który jest podstawowym prawym defensorem drużyny. Pod jego nieobecność zastąpił go rezerwowy Kyle Walker-Peters. Młoty w samej dogrywce dwukrotnie wepchnęły piłkę do siatki rywali, ale oba gole nie zostały uznane i po rzutach karnych wygrało Leeds.

Jak informuje „The Athletic”, po porażce West Ham złożył na kongijską federację skargę do FIFA, w związku z brakiem Aarona Wan-Bissaki. To nie jedyny klub, który podjął podobne kroki – tą samą drogą poszło francuskie Lille, którego zawodnikiem jest Chancel Mbemba. Prezydent klubu Olivier Letang stwierdził: Kongijska Federacja Piłkarska jednostronnie zdecydowała o wstrzymaniu zawodników do poniedziałku (6 kwietnia), podczas gdy przepisy FIFA są jasne: zawodnicy muszą wrócić do swoich klubów 48 godzin po meczu.

Z tego samego powodu w meczu swojej drużyny klubowej nie mógł zagrać m.in. Steve Kapuadi. Widzew Łódź mierzył się 4 kwietnia z Rakowem Częstochowa. W związku z nieobecnością byłego zawodnika Legii Warszawa pierwszy raz od 8 lutego boisko powąchał Ricardo Visus. Hiszpan rozegrał całe spotkanie, a w doliczonym czasie przegrał najważniejszy pojedynek główkowy z Leonardo Rochą w akcji bramkowej Rakowa.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Wieloletni gracz Arsenalu skończył karierę. Blisko 400 meczów
  • Gdy magia znika. Liverpool czeka na ostatni błysk Salaha
  • Manchester City pożegna legendę. Trener potwierdził

Fot. Newspix.pl

Idź do oryginalnego materiału