Klęska milionerów w Pucharze Polski! Poznaliśmy pierwszego półfinalistę

2 godzin temu
Mecz GKS-u Katowice z Widzewem Łódź był pierwszym spotkaniem ćwierćfinałowym Pucharu Polski. O stawce tego starcia świadczą choćby goście - na trybunach obecny był selekcjoner Jan Urban. W tym meczu ważyły się też losy trenera Widzewa Igora Jovicevicia. Zapowiadał się kawał spotkania. A jak wyszło w praniu? Dostaliśmy emocjonujący pojedynek, który rozstrzygnął się dopiero w rzutach karnych! I awansował GKS Katowice, który w serii jedenastek wygrał 4:2!
Kibice Widzewa Łódź byli już pogodzeni z tym, iż ich drużyna - mimo zimowych transferów za kilkanaście milionów euro - nie osiągnie w tym sezonie żadnego sukcesu w Ekstraklasie. Wciąż jednak mogli liczyć na triumf w Pucharze Polski. A on zagwarantowałby udział w wymarzonych europejskich pucharach.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o reprezentancie Polski: Urban uratował mu karierę. Nie dało się go przejść



Widzew znów zawodził. Dramat do przerwy. Urban powoła Nowaka?
Tylko, iż Łodzianie nie umieją grać w piłkę. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie, gdy ogląda się mecze drużyny Igora Jovicevicia. Dla Widzewa był to jeden z najważniejszych meczów do końca sezonu, ale Łodzianie pałętali się po boisku bez ładu i składu. Zupełnie inaczej było w przypadku GKS-u Katowice, który doskonale wiedział, co chce grać. Przyniosło to skutek już w 28. minucie, gdy bramkę na 1:0 zdobył Lukas Klemenz, który wykorzystał przepiękne podanie Alana Czerwińskiego.








Jeszcze w pierwszej połowie Katowiczanie mogli prowadzić 2:0. Bartosz Nowak - jak to on - posłał idealną piłkę do Ilji Szkurina. To zagranie pomocnika GKS-u być może doceni obecny na tym meczu selekcjoner Jan Urban, który za chwilę będzie wysyłał powołania na mecze barażowe. Świetnie w tej sytuacji spisał się jednak Bartłomiej Drągowski, który dał radę odbić strzał białoruskiego napastnika na słupek.






Widzew się przebudził. Wystarczyło na wywalczenie dogrywki
Na drugą połowę Łodzianie wyszli odmienieni. Już w 53. minucie Widzew doprowadził do wyrównania po naprawdę dobrze rozegranym rzucie wolnym. Piłkę do bramki z najbliższej odległości wbił Andi Zeqiri. Niecałe 10 minut później piłkarze Jovicevicia powinni prowadzić, ale Bergier w świetnej sytuacji strzelił zgodnie z oczekiwaniami Rafała Strączka.








Tylko iż na tym się skończyło. W kolejnych minutach Widzew już tak żwawo nie atakował, podobnie zresztą grał GKS Katowice. Wydawało się, iż mecz zmierza do dogrywki. Zorientował się w tym również trener GKS-u Rafał Górak, który jeszcze w 84. minucie przeprowadził aż trzy zmiany. Igor Jovicević pierwszych zmian dokonał dopiero w doliczonym czasie gry. Roszady nie zmieniły obrazu gry, obie drużyny dograły drugą połowę, myśląc przede wszystkim o własnym bezpieczeństwie.



GKS Katowice w półfinale Pucharu Polski!
Lepiej w dogrywkę wszedł GKS Katowice. W 96. minucie Katowiczanie zagrali ładną akcję na prawej stronie boiska, która skończyła się przepięknym strzałem Mateusza Wdowiaka. GKS Katowice prowadził 2:1! Tylko iż euforia kibiców gospodarzy przerwał sędzia asystent, który podniósł chorągiewkę i zasygnalizował spalonego. VAR potwierdził tę decyzję i wciąż był remis 1:1.


Katowiczanie jeszcze kilkakrotnie atakowali, ale drugiej tak dobrej akcji już nie dali rady rozegrać. A Widzew? Łodzianie skupili się na obronie. Ich najgroźniejszą sytuacją był kiks-strzał Juliana Shehu, ale Rafał Strączek poradził sobie z tym uderzeniem.
W drugiej połowie dogrywki Łodzianie w końcu zaczęli szukać bramki na 2:1. Tylko iż ich ataki za każdym razem były powstrzymywane przez defensorów zespołu gospodarzy. W 117. minucie mogło być 2:1 dla GKS-u! Wasielewski dograł idealnie na głowę Wędrychowskiego, ale ten uderzył prosto w Bartłomieja Drągowskiego. Widzew miał w tej sytuacji wielkie szczęście.
W 121. minucie Mariusz Fornalczyk wypracował stuprocentową szansę Alvarezowi, ale ten tylko znanym sobie sposobem nie trafił w światło bramki. Chwilę później dogrywka się skończyła. Pierwszy ćwierćfinał Pucharu Polski miał zostać rozstrzygnięty przez rzuty karne!



Zaczynał kapitan GKS-u Katowice - Arkadiusz Jędrych. I Bartłomiej Drągowski był bardzo blisko obronienia jego strzału, ale piłka przeleciała pod jego rękoma. Następny w kolejce był Fran Alvarez, czyli piłkarz, który chwilę wcześniej zmarnował szansę Widzewa na wygranie tego meczu w dogrywce.
I... nie trafił. Rafał Strączek wyczuł jego zamiary i obronił ten strzał!
Kolejny był Bartosz Nowak, który pokonał Drągowskiego dzięki "Panenki". Nie pomylił się też piłkarz Widzewa. Emil Kornvig uderzył bardzo pewnie. W trzeciej serii swoje jedenastki wykorzystali zarówno Damian Rasak jak i Christopher Cheng.
Sebastian Milewski trafił na 4:2. Kolejny uderzał Mariusz Fornalczyk, który musiał trafić, żeby Widzew został w grze. I przestrzelił wysoko nad poprzeczką! Koniec meczu i koniec marzeń Widzewa. GKS Katowice awansował do półfinału Pucharu Polski, a Widzew stracił ostatnią szansę w tym sezonie na jakikolwiek sukces! Najpewniej oznacza to również zwolnienie trenera Igora Jovicevicia. Jedno jest pewne - kibice Widzewa nie będą tęsknić za chorwackim szkoleniowcem.
Idź do oryginalnego materiału