Kierowca z F1 wspomina poprzedni sezon. „Grożono mi odcięciem kończyn”

6 godzin temu

Poziom umiejętności kierowców F1 jest prawdopodobnie najwyższy w historii. Mimo to, naturalnym jest, iż ktoś musi znaleźć się pod koniec stawki. Jednym z tego typu kierowców był Jack Doohan, który na moment wylądował obok Pierre’a Gasly’ego w zespole Alpine. Przygoda Australijczyka była krótka i pełna negatywnych emocji. Poza brakiem punktów, słyszał też ciągłe plotki na temat swojej przyszłości. Jak się okazuje, było też w tym wszystkim mnóstwo pogróżek, a choćby gróźb karalnych.

Jack Doohan: „Grozili mi odcięciem kończyn”

23-letni Australijczyk przeżywał bardzo trudny okres na starcie poprzedniego sezonu. Po odpadnięciu w domowym wyścigu, w kolejnych pięciu rundach jego najwyższym miejscem była 13. lokata w Chinach.

Wtedy też, przed jego (jak się później okazało) ostatnim weekendem – GP Miami – doszło do scen, które mocno oddziaływałyby na każdego z nas. Grożono mu śmiercią i kalectwem. Dość zaskakujące informacje ujawnił portal RacingNews365, który sugeruje, iż Doohan szerzej opowiada o sprawie w ósmym sezonie słynnego już serialu Netflixa pod tytułem „Drive To Survive” (którego premiera już wkrótce).

This is horrific! #F1 #F1Newshttps://t.co/U551LlntMU

RacingNews365.com (@Racingnews365c) February 24, 2026

Otrzymałem poważne groźby w związku z tym wyścigiem. Mówili, iż mnie tu zabiją, jeżeli nie wysiądę z samochodu. Otrzymałem sześć bądź siedem maili, w których pisano, iż jeżeli wciąż będę [kierowcą zespołu – przyp. red.] w Miami, to wszystkie moje kończyny zostaną odcięte.

– W środę byłem tam z dziewczyną i moim trenerem, a wokół mnie było trzech uzbrojonych facetów. Musiałem wezwać eskortę policyjną, żeby przyjechali i opanowali sytuację.

Dodał też w The Times: – Nie miałem zbytniej możliwości, aby nacieszyć się z bycia kierowcą F1, a to coś, o czym marzyłem od dawna. Więc tak, to trochę do dupy.

Jak na rollercoasterze

Jack Doohan to syn legendarnego motocyklisty Micka Doohana, który jest pięciokrotnym mistrzem świata z lat 90. W swojej karierze, młodszy z Australijczyków ma na koncie siedem wyścigów F1. Dość nieoczekiwanie został kierowcą Alpine jeszcze przed kończącym sezon 2024 Grand Prix Abu Zabi, po czym otrzymał szansę w pierwszych kilku rundach w kolejnym roku.

Jack Doohan returns to Formula 1 as @HaasF1Team’s Official Reserve Driver for the 2026 season #F1 pic.twitter.com/aQtV4E9fHZ

— Formula 1 (@F1) February 3, 2026

Australijczyk nie pokazał nic szczególnego, a został głównie zapamiętany ze spektakularnej kraksy na torze Suzuka, gdzie nie zamknęło mu się ruchome tylne skrzydło (DRS). Flavio Briatore od rundy na torze Imola zastąpił Doohana Argentyńczykiem Franco Colapinto. Zanosiło się na to… od początku sezonu, plotki nie ustawały z każdym kolejnym występem kierowcy z Antypodów.

Colapinto co prawda także nie zdobył punktów, ale był ciut bliżej Pierre’a Gasly’ego, który całkiem często punktował jak na możliwości dość słabego auta (punkty w sześciu rundach). Argentyńczyk pozostał w zespole na sezon 2026, a Doohan został niedawno kierowcą rezerwowym Haasa.

El piloto australiano, Jack #Doohan atraviesa un momento difícil en su carrera.
En las pruebas de la Súper Fórmula en #Suzuka, Japón ha sufrido accidentes en las Curvas Degner en TRES (3) días, las tres veces de forma casi idéntica y perdiendo el control del coche. pic.twitter.com/9MhcjIy2Mt

— Walter Verst (@WalterVerst) December 12, 2025

Warto wspomnieć, iż na pod koniec 2025 roku, Australijczyk ponownie miał sporo przygód na wspomnianym już japońskim torze. Przez trzy dni testów bolidu serii Super Formula, wypadł z toru… trzy razy w tym samym miejscu – w zakrętach Degnera.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Toto Wolff szokuje. Nawiązuje do… akt Epsteina
  • Czy obrazki z Maranello są powodem do niepokoju?
  • Wywiad z Romanem Bilińskim

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału