Robert Lewandowski pogratulował Harry’emu Kane’owi zdobycia Złotej Piłki 2026. Zrobił to w środowy wieczór, dwa dni po rozstrzygnięciu plebiscytu. Wcześniej część kibiców miała mu za złe brak publicznej reakcji na sukces napastnika Bayernu Monachium.
Harry Kane odebrał najważniejszą indywidualną nagrodę podczas poniedziałkowej gali w Londynie. W głosowaniu wyprzedził Kyliana Mbappe i Lamine’a Yamala. Tym samym Bayern doczekał się pierwszego triumfatora plebiscytu od 1981 roku, kiedy zwyciężył Karl-Heinz Rummenigge.
Jednak obok gratulacji dla Anglika gwałtownie pojawiły się pytania o Roberta Lewandowskiego. Część kibiców w mediach społecznościowych zwracała uwagę, iż były napastnik monachijskiego zespołu nie pogratulował publicznie zwycięzcy. Brak takiego wpisu stał się więc osobnym tematem dyskusji wokół wyników.
Lewandowski pogratulował Kane’owi. Nawiązał do Bayernu
Ostatecznie komentarz Polaka pojawił się w środowy wieczór, 28 października. Lewandowski zamieścił go na Instagramie pod wpisem Bayernu dotyczącym triumfu Kane’a. Zamiast rozbudowanej wypowiedzi wybrał krótkie gratulacje i dobrze znane kibicom klubowe motto.
„Gratulacje! Mia san mia!”.

W ten sposób zawodnik Chicago Fire docenił sukces Anglika, a jednocześnie nawiązał do swojej monachijskiej przeszłości. Nie odniósł się natomiast do wcześniejszych pretensji o brak reakcji. Sam moment publikacji nie wyjaśnia też, dlaczego zdecydował się napisać właśnie wtedy.
Co więcej, brak wcześniejszych gratulacji w mediach społecznościowych nie przesądza, czy piłkarze kontaktowali się prywatnie. Publiczny komentarz pozwala potwierdzić jedno: Lewandowski pogratulował Kane’owi nagrody.
Sukces Kane’a przypomniał historię Lewandowskiego
W tle tej dyskusji wróciły również lata, kiedy to Polak był jednym z najpoważniejszych kandydatów do statuetki. W 2020 roku plebiscyt odwołano z powodu pandemii. Tymczasem Lewandowski zakończył sezon z Bayernem, zdobywając Ligę Mistrzów, mistrzostwo Niemiec oraz krajowy puchar.
Z kolei w 2021 roku zajął drugie miejsce za Lionelem Messim. Był to rok, w którym pobił ligowy rekord Gerda Muellera. Rozgrywki Bundesligi 2020/21 zakończył z dorobkiem aż 41 bramek.
Dlatego triumf kolejnego napastnika Bayernu naturalnie przywołał tamte rozstrzygnięcia. Nie daje to jednak podstaw, by przypisywać Lewandowskiemu zazdrość lub niechęć do Kane’a. Jego środowy wpis zawierał gratulacje, a nie polemikę z wynikami plebiscytu.

6 dni temu












![Koszykarze Śląska Wrocław przegrali z mistrzem EuroCup. Emocje do ostatnich sekund [GALERIA]](https://wroclife.pl/galleryImgArt/8707/gallery/0/base.jpg)
