W pierwszym meczu fazy play-off Ligi Mistrzów Real Madryt pokonał SL Benfikę 1:0 po trafieniu Viniciusa Juniora. Chwilę później wybuchł niemały skandal z udziałem brazylijskiego skrzydłowego, gdyż, jego zdaniem, został w rasistowski sposób obrażony przez Gianlucę Prestianniego.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem
Grę wznowiono dopiero po 10 minutach, a "Królewscy" dowieźli jednobramkowe prowadzenie. To jednak nie jest zaliczka, która pozwalała z chłodną głową podejść do rewanżu - zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, iż szkoleniowcem lizbońskiego klubu jest Jose Mourinho. A Portugalczyk już potrafił w tym sezonie znaleźć sposób na Real, który w środowy wieczór musiał radzić sobie bez Kyliana Mbappe. Z tym, iż "The Special One" został zawieszony, a pieczę przy linii bocznej sprawował jego asystent. Jak później informował portal "El Chiringuito", Mourinho oglądał mecz na iPadzie, siedząc w autokarze pod Estadio Santiago Bernabeu.
Genialny początek Benfiki i gol. Szybka odpowiedź Realu
Już początek rewanżu pokazał, iż Benfica ma chrapkę na wyeliminowanie Madrytczyków z rozgrywek, które klub ze stolicy Hiszpanii wygrywał aż piętnastokrotnie. Lizbończycy sprawdzali czujność Thibaut Courtois w pierwszych minutach, żeby tuż przed upływem pierwszego kwadransa przeprowadzić fenomenalną akcję prawym skrzydłem. Po ziemi zagrywał Vangelis Pavlidis, piłkę na wślizgu kontrował Raul Asencio, a przed bramką samobójczą swojego młodszego kolegę uratował belgijski bramkarz. Przy dobitce Rafy Silvy jednak nie miał nic do powiedzenia - goście doprowadzili do wyrównania w dwumeczu.
Ich euforia jednak nie trwała długo. Grający do tego momentu bardzo słabe spotkanie zespół Alvaro Arbeloi po dwóch minutach doprowadził do wyrównania. Świetne podanie na 15. metr zagrał Fede Valverde, do futbolówki dopadł Aurelien Tchouameni i technicznym strzałem przy słupku nie dał szans Anatolijowi Trubinowi.
W 31. minucie "Królewscy" mogli wyjść na prowadzenie. Wrzutkę z lewej strony zgrał głową Valverde, strzał Gonzalo Garcii został zablokowany przez Nicolasa Otamendiego, ale do bezpańskiej piłki dopadł Arda Guler. Turek trafił do siatki, ale po chwili sędziowie VAR dopatrzyli się ofsajdu Garcii. Wciąż było 1:1, ale Real uspokoił sytuację w środku pola i coraz częściej wybierał się pod bramkę Trubina.
Nie oznacza to jednak, iż Lizbończycy nie mieli już swoich okazji. W 38. minucie bliski trafienia był Richard Rios, który oddał potężny strzał po ziemi ze skraju pola karnego. Genialną interwencją popisał się Courtois, parując piłkę do boku. "Królewscy" z kolei napierali pod koniec pierwszej części spotkania, ale nie byli w stanie zaskoczyć ukraińskiego bramkarza Benfiki po raz drugi. Do przerwy było 1:1.
Chwile grozy w Madrycie, a po chwili radość. Vinicius przypieczętował awans!
Tuż po zmianie stron doskonałą okazję do zdobycia bramki miał Raul Asencio, który oddał strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłka jednak poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później bliski gola był Trent Alexander-Arnold, który minął kilku rywali jak tyczki, ale uderzył tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Trubina.
Odpowiedź gości w 60. minucie była jednak niezwykle konkretna i wysyłająca poważne ostrzeżenie dla defensywy "Królewskich". Piłkę pod własnym polem karnym stracił Vinicius, futbolówka trafiła pod nogi Rafy, a ten nie zastanawiając się uderzył zewnętrzną częścią stopy w kierunku bramki Courtois, ale jedynie obił poprzeczkę. Osiem minut później mocny strzał po ziemi oddał Pavlidis, jednak zatrzymali go defensorzy Realu.
W 72. minucie doszło do nieprzyjemnego zderzenia Eduardo Camavingi z Raulem Asencio. Stoper "Królewskich" upadł na murawę i potrzebował nagłej interwencji medycznej. Ostatecznie opuścił murawę na noszach, a jego miejsce zajął David Alaba. Kontuzja Asencio wywołała ogromne poruszenie wśród zawodników obu drużyn, którzy z niepokojem spoglądali na młodego Hiszpana.
Kilka minut później jednak kibice zgromadzeni na Estadio Santiago Bernabeu mogli wybuchnąć niekontrolowaną radością. Piłkę w środku pola przejął Valverde i wypuścił na wolne pole Viniciusa. Brazylijczyk pognał w pole karne i oddał piękny strzał po ziemi, czym zaskoczył Trubina i dał gospodarzom prowadzenie! Po chwili bliski trafienia był Rafa, ale jego uderzenie piętą wybił Alvaro Carreras.
Ostatecznie "Królewscy" dowieźli prowadzenie do końcowego gwizdka i przypieczętowali awans i zanotowali pierwszą remontadę pod wodzą Alvaro Arbeloi. Kolejnym rywalem Realu Madryt będzie ktoś z dwójki Sporting CP / Manchester City.
Real Madryt 2:1 Benfica (3:1 w dwumeczu)
Gole: 16' Tchouameni, 80' Vinicius Junior - 14' Rafa
Real: Courtois - Alexander-Arnold, Asencio (77. Alaba), Rudiger, Carreras (90+2. F. Garcia) - Valverde, Guler (84. Palacios), Tchouameni, Camavinga (77. Mastantuono) - G. Garcia (84. Pitarch), Vinicius Junior
Benfica: Trubin - Dedić, Otamendi, Araujo, Dahl - Barreiro (90+2. Cabral), Rios - Aursnes (86. Barrenechea), Rafa, Schjelderup (86. Ivanović) - Pavlidis
Żółte kartki: Asencio, Palacios (Real) - Rios, Otamendi (Benfica)
Sędzia: Slavko Vincić (Słowenia)
Zobacz też: 98. minuta, karny na wagę awansu. Ten mecz przejdzie do historii Ligi Mistrzów!

2 godzin temu

![Osimhen odebrał nadzieję Juventusowi. Zrobił to w 106. minucie [WIDEO]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/699f7bbaa28ee6_25423809.jpg)














