Kibice przecierali oczy. Oto kto pojawił się na igrzyskach

3 godzin temu
We wtorek o medale olimpijskie rywalizowały sztafety biathlonowe mężczyzn. W Anterselvie pojawił się Juergen Klopp. Wybitny trener piłkarski otrzymał jedno zadanie.
Z uwagą przyglądaliśmy się rywalizacji sztafet biathlonowych. Wszystko dlatego, iż reprezentacja Polski wystawiła najmłodszy zespół w stawce. W naszej drużynie znaleźli się Konrad Badacz, Grzegorz Galica, Jan Guńka oraz Marcin Zawół (średnia wieku 21,75 lat). Mamy perspektywicznych zawodników, którzy do Włoch udali się po to, by zebrać cenne doświadczenie. Już teraz pokazują potencjał i nie można wykluczyć, iż będziemy mieli z nich dużą pociechę.


REKLAMA


Zobacz wideo Zabiegana Kowalczyk doceniona przez organizatorów igrzysk


Klopp pojawił się w Anterselvie. Wyjątkowy moment
We wtorek marzyliśmy o pozycji w pierwszej dziesiątce w męskiej sztafecie, ale ostatecznie troszeczkę Polakom do tego celu zabrakło. Biało-Czerwoni uplasowali się na jedenastej lokacie. Nie można odmówić im woli walki. Wystarczy spojrzeć na to, co zrobił Marcin Zawół na ostatniej zmianie.


Nie do końca po jego myśli poszły wizyty na strzelnicy, ale w końcówce był w stanie wyprzedzić dwóch rywali, dzięki czemu mogliśmy zająć nie trzynaste, a jedenaste miejsce.


Kibice śledzący rywalizację sztafet na żywo mogli być zaskoczeni. Na arenie pojawił się Juergen Klopp. Nie tylko kibicował, ale również miał jedno zadanie do wykonania. Zadzwonił dzwonkiem, kiedy biathloniści rozpoczynali ostatnie okrążenie. Kamery oczywiście pokazały wybitnego niemieckiego trenera piłkarskiego.


Upragnione złoto Francuzów, Norwegowie zawiedzeni
Kiedy Klopp dzwonił dzwonkiem, to na prowadzeniu był Francuz Eric Perrot, a próbował go gonić Norweg Vetle Christiansen. Ostatecznie jednak ze złota cieszyli się Trójkolorowi.


Perrot z wielkim spokojem dobiegł do mety, a koledzy z drużyny rzucili się na niego, świętując złoto. Reprezentacja Norwegii musi zadowolić się srebrem, choć to dla nich na pewno duża porażka. Podium uzupełnili Szwedzi, którzy początkowo liczyli się choćby w rywalizacji o pierwsze miejsce.
Idź do oryginalnego materiału