Khamzat Chimaev po sięgnięciu po pas wagi średniej nie zamierza długo czekać z pierwszą obroną tytułu. „Borz” zabrał głos w mediach społecznościowych i jasno wskazał nazwisko potencjalnego rywala.
Od momentu, gdy Khamzat Chimaev pokonał Dricus Du Plessis i sięgnął po mistrzowski pas kategorii średniej, w środowisku MMA trwały spekulacje na temat jego kolejnej walki. Wiele wskazywało na starcie z Nassourdine Imavov, jednak obaj zawodnicy pochodzą z podobnych regionów i nie sprawiali wrażenia szczególnie zainteresowanych taką konfrontacją.
Chimaev wskazał kolejnego rywala. Padło nazwisko Stricklanda
Tymczasem do gry wkroczył Sean Strickland, który niedawno odniósł zwycięstwo nad Anthony Hernandez i wyraźnie zaznaczył swoją pozycję w czołówce dywizji średniej. Co ciekawe, to właśnie jego mistrz wskazał jako najbliższego pretendenta.
– Nie jesteś kontuzjowany? – zapytał jeden z użytkowników portalu X (dawniej Twitter).
– Nie, czekam na Stricklanda – odpisał Khamzat Chimaev, na co sam zainteresowany zareagował z emotką „żółwika”.
Krótka, ale wymowna odpowiedź mistrza tylko podgrzała atmosferę wokół potencjalnego pojedynku. jeżeli dojdzie do tego zestawienia, starcie Chimaeva ze Stricklandem może być jedną z najgłośniejszych walk w wadze średniej w najbliższym czasie.
Dodatkowo Sean Strickland wykluczył, by do konfrontacji miało dojść na gali UFC w Białym Domu. Jak sam to ujął – 5 miesięcy to za długa przerwa, a on chce wrócić jak najprędzej wrócić do akcji. Trwający w tej chwili Ramadan kończy się 19 marca i prawdopodobnie po tym będziemy mogli spodziewać się ogłoszeń dotyczących kolejnej walki o pa wagi średniej.

















