
Szef organizacji KSW, Maciej Kawulski zabrał głos na temat współpracy z Sylwestrem Wardęga. Nie lada zaskoczenie.
Konfrontacja Sztuk Walki było tak naprawdę prekursorem, jeżeli mowa o freak fightach w naszym kraju. Starcie Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem, które było pierwszym tego typu pojedynkiem nad Wisłą, jest historią, o której słyszał tak naprawdę każdy. Zresztą jeszcze przed powstaniem freakowych organizacji jak: FAME, PRIME czy nieistniejące już High League oraz CLOUT w KSW walczyło jeszcze paru freaków. Mowa chociażby o „Popku” czy Tomaszu Oświcińskim – pełna lista jest bowiem trochę dłuższa.
Pomimo tego, w ostatnich latach KSW przez długi czas konsekwentnie podkreślało swoją odrębność od świata freak fightów. Federacja budowała markę opartą na sportowej rywalizacji, rankingach i mistrzowskich pasach, wyraźnie dystansując się od gal, w których liczą się głównie zasięgi i medialne konflikty. Mowa oczywiście o tzw. freak fightach, czyli organizacjach, w których tego typu rywalizacje nie są dodatkiem, a podstawą i to zwykle dość kontrowersyjną w każdym możliwym aspekcie.
Ostatnie wydarzenia pokazują jednak, iż ta narracja zaczyna się stopniowo zmieniać. W kontekście zeszłego roku najpierw mieliśmy do czynienia z ciekawym, typowym zestawieniem freakowym na gali XTB KSW 105. Doszło do tego wydarzenia pod koniec kwietnia, a bohaterami przytaczanego starcia byli Mariusz Pudzianowski oraz debiutujący w MMA siłacz, Eddie Hall. Co jeszcze bardziej istotne w grudniu, przy okazji XTB KSW 113 w Łodzi doszło do batalii AJ-a z Piorem Liskem, która od początku budziła ogromne zainteresowanie, ale nie ze względu na dorobek zawodników czy ich pozycję w hierarchii. Kluczową rolę odegrały nazwiska oraz internetowa rozpoznawalność.
ZOBACZ TAKŻE: Były mistrz UFC wrócił do treningów. Miesiąc temu doznał bardzo groźnej kontuzji
Obaj zawodnicy bowiem byli niegdyś twarzami organizacji FAME, czyli federacji, od której KSW odcinało się, jak tylko mogło. Dowodem tego jest oczywiście nie tylko zwolnienie Macieja Turskiego, ale również choćby liczne wypowiedzi Martina Lewandowskiego, który jest jednym z właścicieli organizacji. À propos pana Lewandowskiego, to właśnie on od przez długi czas dawał jasno do zrozumienia, iż freak fightu u niego nie zobaczymy.
Co prawda zarówno Lisek, jak i Adam Modzelewski stronią od kontrowersji i znani są ze sportowego trybu życia – jeden z nich jest zresztą czynnym, zawodowym sportowcem, podczas gdy drugi czołową twarzą polskiej branży fitness. Mimo to jednak fakt, iż obaj mają za sobą m.in. występy w FAME, zaważyło o tym, iż fani KSW przykleili Martinowi Lewandowskiemu łatkę hipokryty, ku czemu z pewnością są jakieś podstawy.
Takie zestawienia jeszcze niedawno byłyby nie do pomyślenia w KSW. Dziś stają się elementem szerszej strategii, mającej przyciągnąć nową publiczność. Rynek sportów walki w Polsce wyraźnie się zmienił — federacje freakowe pomimo tego, iż już od dwien dawna nie biją rekordów oglądalności, to klasyczne MMA coraz częściej przegrywa walkę o uwagę widza. KSW nie może pozostać na to obojętne i to prawdopodobnie z tego względu mieliśmy do czynienia z angażem AJ’a oraz Piora Liska.
Kawulski o współpracy z Wardęgą
Przypadek AJ-a i Liska pokazuje, iż granica, którą KSW przez lata tak mocno podkreślało, zaczyna się zacierać. Ponadto istotna w tym wszystkim jest również historia „Medusy” czy „PashyBicepsa”. Pierwszy z nich niegdyś został zakontraktowany przez KSW, z kolei drugi wciąż jest na radarze polskiej federacji MMA i prawdopodobnie w tym roku zostanie jej zawodnikiem, być może stając naprzeciw wspomnianego zawodnika z Trójmiasta – Adama Josefa.
ZOBACZ TAKŻE: Jacek Murański nie wytrzymał. Uderzył bohatera walki wieczoru PRIME 15 [WIDEO]
W ostatnich tygodniach gruchnęła wieść również o tym, iż kontrakt z organizacją KSW podpisał Sylwester Wardęga, czyli freak fighter z prawdziwego zdarzenia, który już od wielu miesięcy toczy sądową batalię z FAME MMA.
Na temat jego angażu, który został potwierdzony, wiemy tyle co nic. Jak się okazuje, podobną wiedzą dysponuje jeden z szefów KSW – Maciej Kawulski. Znany reżyser udzielił ostatnio obszernego wywiadu „Szalonemu Reporterowi”, w trakcie którego zabrał głos nt. współpracy z Wardęgą:
Zapytano mnie o kierunek i wyraziłem zgodę co do rozmów, natomiast oczywiście to nie były rozmowy o line-upie i fight cardzie, tylko jakieś tam o współpracy dziennikarskiej. Natomiast na czym ona miałaby polegać? Nie jestem najlepszą osobą, żeby o tym opowiadać, bo nie wiem.
– oznajmił Maciej Kawulski w „Szalonym Podcaście”.
Co ciekawe, pan Kawulski dodał jeszcze, iż więcej na temat tej współpracy wie Domimik Durniat. Jest to pracownik federacji, którego fani moją znać między innymi z tego, iż komentuje wydarzenia KSW u boku takich person jak Albert Odzimowski czy Marian Ziółkowski.
Co do współpracy KSW z Wardęgą zdaje się, iż może być to jednak coś bardziej drobnego, niż zakładano. Na tę chwilę jednak pozostaje się uzbroić w cierpliwość.

1 dzień temu















