Katastrofa zajrzała w oczy Polakom. Lewandowski i Zieliński wszystko odmienili

3 godzin temu
To miał być trudny mecz, ale okazał się znacznie cięższy niż oczekiwaliśmy. Polska przegrywała z Albanią do 64. min, kiedy Robert Lewandowski wyrównał. Zwycięską bramkę na 2:1 zdobył Piotr Zieliński i drużyna Jana Urbana zagra ze Szwecją w Sztokholmie 31 marca w finale baraży o mundial w USA, Kanadzie i Meksyku.
Z ostatnich 10 wielkich turniejów, rozegranych w minionych dwóch dekadach, polscy piłkarze zagrali w ośmiu. 80-procentowa skuteczność jest bardzo wysoka, zastrzegając jednak, iż na Euro 2012 wystąpili w roli gospodarza, bez eliminacji. Można więc powiedzieć, iż w ostatnim okresie drużyna narodowa była w jakimś kontakcie ze światową czołówką, choć jej dokonania wyglądają znacznie gorzej, gdy spojrzy się na osiągnięcia na mundialach i Euro. Zaledwie po jednym awansie z grupy na obu imprezach. Przy czym drużyna Adama Nawałki pozostawiła po Euro 2016 znakomite wrażenie, zespół Czesława Michniewicza na mistrzostwach świata w Katarze znacznie gorsze.


REKLAMA


Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"


W sumie: polscy piłkarze tkwią w przeciętności. Nie potrafią dorównać drużynom Kazimierza Górskiego i Antoniego Piechniczka z lat 70. i 80. ubiegłego wieku i tylko incydentalnie potrafią sprostać rywalom z topu. Ostatnie zwycięstwo polskich piłkarzy w meczu o punkty z przeciwnikiem najwyższej klasy to wciąż mecz z Niemcami w 2014 roku w kwalifikacjach do mistrzostw Europy we Francji.
Albania rywalem ze światowej czołówki nie jest. Choć Polacy przegrali z nią wyścig o Euro 2024, to w czwartek zespół Jana Urbana był faworytem, przede wszystkim ze względu na grę na swoim boisku. Selekcjoner zaczął pracę latem, jesienią jego drużyna nie przegrała w sześciu meczach. Urban ustabilizował skład, a jednak w najważniejszym meczu w życiu zaryzykował. Zrezygnował z klasycznych defensywnych pomocników Bartosza Slisza i Jakuba Modera. W ich miejsce wstawił do składu Sebastiana Szymańskiego. Na prawym skrzydle zagrał 19-letni Filip Rózga. To był dla niego drugi występ w kadrze, ale pierwszy w podstawowej jedenastce. Jesienią Urban wpuścił go na boisko w 91. min spotkania z Holandią (1:1).
Teraz Rózga miał pomóc drużynie w wywalczeniu awansu do finału baraży o mundial. Polacy zaczęli znakomicie. Przez 10 minut dominowali Albańczyków, wcisnęli ich w ich pole karne. I nagle drużyna gospodarzy odpuściła. Wykonała krok wstecz, zwolniła, co wykorzystał rywal. Albańczycy grali mądrze, potrafili utrzymać piłkę i ją wymieniać. Świadomi, iż im dłużej utrzymają wynik 0:0, tym bardziej pewność siebie Polaków na tym ucierpi.
Kluczowa w pierwszej połowie była 42. min. Do długiej piłki od obrońców ruszył Arber Hoxha. Bliżej był jednak Jan Bednarek, który w FC Porto gra znakomicie. Tym razem popełnił błąd w przyjęciu. Hoxa pobiegł sam na polską bramkę. Minął Kamila Grabarę i zdobył gola dla Albanii. Kibice na Stadionie Narodowym zamarli w niedowierzaniu.


To był fatalny błąd jednego z filarów drużyny, ale w momencie, gdy Polacy grali słabo. Jakub Kamiński w ogóle nie zagrażał bramce Albańczyków. Urban nie czekał. W drugiej połowie posłał do gry 17-letniego debiutanta Oskara Pietuszewskiego. Zastąpił najmłodszego w zespole w pierwszej połowie Rózgę.
Polacy rzucili się do ataku, ale w 54. min Piotr Zieliński niecelnie podał piłkę. Popędził z nią na polską bramkę Elseid Hysai. Polscy obrońcy nie mogli się zdecydować, kto ma go zaatakować. Hysai podał do Nedina Bajramiego. Wystarczyło trafić w bramkę, ale Albańczyk tego nie potrafił. Zwyciężyła go presja.
Dziesięć minut później nastąpiło zbawienie. Szymański wykonał rzut rożny, kopnął piłkę bardzo mocno na dalszy słupek. Tam był Robert Lewandowski, który głową zdobył gola na 1:1. To jego 89. bramka w drużynie narodowej. Jedna z najważniejszych. Błąd popełnił bramkarz albański Thomas Strakosha i obrońca, który starał się pilnować kapitana reprezentacji Polski. To była bliźniacza bramka do tej, którą Polak zdobył w meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Barcelona - Newcastle. Wtedy jednak Lewandowski pieczętował awans zespołu z Katalonii. Teraz Polska wciąż potrzebowała kolejnej bramki.
Po kolejnych 10 minutach ją miała. Cudownym strzałem z 25 metrów popisał się Zieliński. Bramkarz Strakosha nie sięgnął piłki. Pomocnik Interu kopnął perfekcyjnie. Było 2:1 dla Polski, choć chwilę wcześniej wynik mógł być odwrotny, ale Grabara obronił strzał z bliska. To była znakomita, ale i szczęśliwa interwencja, piłka została pod nogami polskiego bramkarza.


Albańczycy walczyli o remis do ostatniej sekundy. Polacy obronili jednak zwycięstwo. O mundial zagrają na wyjeździe ze Szwecją, która pokonała Ukrainę 3:1.
Idź do oryginalnego materiału