Katastrofa Skorupskiego w Lidze Europy. Ledwo wrócił i zrobił to

2 godzin temu
Fatalny powrót Łukasza Skorupskiego do bramki Bologni! Reprezentant Polski pauzował od 9 listopada z powodu urazu uda, ale w końcu wyleczył kontuzję i znalazł się w pierwszym składzie na mecz Ligi Europy z Celtikiem Glasgow. Marzenie gwałtownie zmieniło się jednak w koszmar. Po zaledwie pięciu minutach Polak popełnił gigantyczny błąd.
Skorupski urazu nabawił się w starciu ligowym z Napoli. Musiał wówczas opuścić murawę już w 8. minucie. Problem dotyczył zginacza uda i był na tyle poważny, iż Polak pauzował ponad dwa miesiące. Dopiero w ostatnim czasie zaczęły z Włoch dobiegać dobre wieści. Skorupski wyleczył się, a trener Vincenzo Italiano postanowił dać wieloletniemu numerowi jeden w bolońskiej bramce szansę w starciu fazy ligowej z Celtikiem Glasgow.

REKLAMA







Zobacz wideo Mocne spięcie na linii Kosecki-Skorża. "Ty się, k***a, to przedszkola nadajesz!"



Koszmar Skorupskiego w 5 minut. Co on zrobił?!
Starciu dla tego zespołu bardzo ważnym, bo Włosi po sześciu kolejkach mieli na koncie 11 punktów. jeżeli chcieli wywalczyć bezpośredni awans do 1/8 finału, czyli zająć miejsce w Top 8, zwycięstwo było im bardzo potrzebne. Celtikowi zaś groziło kompletne odpadnięcie z rozgrywek, bo jak dotąd uzbierali tylko siedem punktów. Rok temu grę w barażach, czyli 24. miejsce, dało dziesięć oczek.


Dzień, na który nasz reprezentant czekał tak długo, prędko obrócił się w dramat. Już w 5. minucie polski bramkarz popełnił koszmarny błąd przy wyprowadzeniu piłki. Fatalnie się pomylił i podał wprost pod nogi stojącego w jego polu karnym Daizena Maedy. Japończyk gwałtownie dograł do rodaka Reo Hatate, a ten wpakował piłkę do pustej bramki.








Dramat Polaka i najwyraźniej jakiś brak koncentracji. Strzelec gola też się później nie popisał, bo Hatate zakończył ten mecz w 34. minucie z czerwoną kartką. Mimo to Szkoci do przerwy trafili do siatki po raz drugi. Tym razem Auston Trusty w 41. minucie z bliska wpakował piłkę do siatki po dośrodkowaniu (Skorupski nie był tu winny). Mecz trwa, a do przerwy Celtic prowadzi 2:0.
Idź do oryginalnego materiału