Karol Nawrocki zażartował z szans medalowych Polaków. Dostał brawa

1 godzina temu
Prezydent Karol Nawrocki ostatnio częściej wchodzi w świat sportu. Na trzy tygodnie przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi przybył na kolędowanie z Polską Rodziną Olimpijską, czyli głównie działaczami. Zażartował na temat możliwej liczby medali naszych reprezentantów w Mediolanie i dostał oryginalny pięściarski prezent związany z Andrzejem Gołotą.
Karol Nawrocki niedawno był na Jasnej Górze, gdzie odbywała się XVIII Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców. Teraz przed zimowymi igrzyskami przybył do Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Okazją było spotkanie i kolędowanie z Polską Rodziną Olimpijską.

REKLAMA







Zobacz wideo



Działacze zdekompletowani
W jej skład wchodzili głównie dawni działacze, politycy i byli sportowcy. Wśród tych ostatnich byli m.in. Andrzej Supron, srebrny medalista w zapasach z Moskwy, Wojciech Bartnik, polski pięściarz i brązowy medalista olimpijski z Barcelony, Dariusz Goździak pięcioboista, złoty medalista z Barcelony czy były polski piłkarz - Marek Citko. Znanych działaczy największych polskich związków, mocnej grupy przedstawicieli zarządu czy prezydium PKOl-u na wystawnej kolacji nie było. To pokłosie konfliktu działaczy z organizatorem kolędowania, prezesem Radosławem Piesiewiczem, którego rządy są raczej autorytarne i pełne zgrzytów dotyczących prowadzenia komitetu i wydawania pieniędzy. Spora grupa prezesów związków już dawno prosiła go, by podał się do dymisji. Piesiewicz na swoim stanowisku czuje się jednak dobrze. Prezydent Karol Nawrocki, z którym Piesiewicz ma dobre relacje, przyjął jego zaproszenie i tuż po przybyciu do gmachu PKOl-u uciął sobie kilkunastominutową pogawędkę na osobności. Potem głowa państwa zeszła na główną salę i zaczęły się przemowy.


- Będziemy starali się jako PKOl, pracownicy, zrobić wszystko, by nasi sportowcy mieli najlepsze warunki z możliwych. Nie będzie to proste. Pięć wiosek, pięć miejsc, w których trzeba zaopatrzyć we wszystko, co tylko jest możliwe, naszych sportowców. Pierwszy raz w historii podczas zimowych igrzysk olimpijskich będzie zorganizowany mobilny Dom Polski - opisywał prezes PKOl-u, Radosław Piesiewicz.
- Chciałem podziękować całej rodzinie olimpijskiej i wszystkim sportowcom. W istocie jesteście państwo ambasadorami Rzeczypospolitej Polskiej na boiskach, na stadionach, na wszystkich arenach sportowych - zaczął swoje przemówienie prezydent Nawrocki, choć aktywnych sportowców na spotkaniu niemal nie było.
"Gdyby ktoś rok temu powiedział mi". Gromkie brawa dla prezydenta
Na drobny żart pozwolił sobie pod koniec wystąpienia, gdy nawiązał do tego, co czeka polskich olimpijczyków na zaczynających się 6 lutego zimowych igrzyskach.



- Znam oczywiście analizy specjalistów i komentatorów, którzy mówią, iż medali nie będzie dużo. Ale chcę powiedzieć jedno. Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, iż będę prezydentem Polski... - uśmiechnął się Nawrocki, po czym dostał gromkie brawa od zgromadzonych na sali gości.
- Więc z całą pewnością nie komentatorzy i nie bukmacherzy decydują o tym, kto zdobywa medale. O tym decydują sportowcy, którym- jak wierzę i jak życzę - nie zabraknie siły, determinacji i umiejętności, aby dać euforia wszystkim obywatelom naszej wspaniałej, ukochanej Polski - zakończył prezydent.
Potem zaczęło się wspólne śpiewanie kolęd i poczęstunek, ale ta część nie była już dostępna dla mediów.
Wcześniej prezydent dostał zaskakujący prezent. Przypomnijmy, iż zanim zajął się historią i polityką, to w młodości ćwiczył pięściarstwo, w ringu zdobył choćby juniorski Puchar Polski. Ta dyscyplina jest mu równie bliska co piłka nożna. Prezydent otrzymał książkę o Andrzeju Gołocie, "Niepokonany w 28 walkach" autorstwa Przemysława Osiaka. Z prezentu był wyraźnie zadowolony i ucieszony.
Idź do oryginalnego materiału