Magda Linette ma za sobą przyzwoity turniej w Auckland, gdzie dotarła do ćwierćfinału po pokonaniu legendarnej Amerykanki Venus Williams i Włoszki Elisabetty Cocciaretto. Przegrała z Filipinką Alexandrą Ealą. W Hobart Polka może pokusić się co najmniej o powtórzenie wyniku z Nowej Zelandii.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
Trzy sety w meczu Linette z Rosjanką. Kapitalny powrót
Pierwszą rywalką naszej reprezentantki była 23-letnia Rosjanka Oksana Sielechmietjewa. W tym sezonie poległa w kwalifikacjach do turnieju w Brisbane już w pierwszym meczu. Ale kwalifikacje do turnieju w Hobart przeszła bez straty seta. Kursy przedmeczowe wskazywały, iż minimalnie większe szanse na zwycięstwo daje się Rosjance.
Pierwszy set układał się po myśli Linette, choć łatwo o to nie było, bowiem Sielechmietjewa całkiem dobrze wyglądała w defensywie. W czwartym gemie rywalka zdołała obronić dwa break pointy. Rosyjska tenisistka straciła podanie na rzecz Polki w szóstym gemie, ale natychmiast udało się jej odłamać i złapać kontakt. Było 4:3 dla Linette.
najważniejszy okazał się ósmy gem pierwszej partii, najdłuższy w secie. W nim Linette miała aż cztery break pointy, udało się ten ostatni wykorzystać. W kolejnym zamknęła sprawę po drugim setbolu, wygrała seta 6:3. Lepiej funkcjonowały serwis i return polskiej tenisistki.
W drugim secie role się odwróciły. Sielechmietjewa grała szybciej i agresywniej, precyzyjniej serwowała. Za to Linette całkowicie zgubiła rytm. Popełniła trzy podwójne błędy serwisowe. O ile start seta w jej wykonaniu był dobry, bo przełamała rywalkę w otwierającym gemie, tak potem nie była w stanie zbyt wiele zdziałać. Polka została trzykrotnie przełamana i przegrała tę partię 1:6.
Zobacz też: Jako pierwszy piłkarz wyznał światu, iż jest gejem. Tak potraktował go klub
Wydawało się, iż Rosjanka będzie w stanie pójść za ciosem i zacznie coraz bardziej dominować na korcie. Ale nic z tych rzeczy. Linette zdołała się odbudować i wróciła do skutecznej gry prezentowanej w pierwszym secie. Sielechmietjewa była zaskoczona takim obrotem spraw, mecz całkowicie wymknął się jej spod kontroli, której nie była w stanie odzyskać.
Polka zmiotła rywalkę z kortu, wygrywając pięć kolejnych gemów z rzędu. Rosjanka zdobyła w tym czasie zaledwie trzy punkty przy własnym podaniu. Do tego dołożyła kilka podwójnych błędów serwisowych. Nieco lepiej jej szło, gdy returnowała, ale to było niewielkie pocieszenie.
W końcówce Sielechmietjewa zaliczyłą drobny zryw, wygrywając szóstego gema seta. Ale to było jedynie odłożenie wyroku w czasie. Linette wygrała ostatniego gema meczu do zera, trzeciego seta 6:1 i cały mecz 2:1. W kapitalnym stylu odbudowała się po słabszym drugim secie. Mecz trwał 118 minut.
W 1/8 finału turnieju w Hobart Linette zmierzy się z Chinką Xinyu Wang.

1 godzina temu











