Przez dekady wydawało się, iż legendarny strzelecki rekord Gerda Muellera nie zostanie pobity. Niemiec w okresie 1971/72 aż 40-krotnie trafiał do siatki bundesligowych rywali. Rezultat ten przetrwał występy wielu wybitnych napastników. Pierwszym i do tej pory jedynym, który rzucił wyzwanie Muellerowi, był Robert Lewandowski.
REKLAMA
Zobacz wideo Robert Lewandowski czy Kamil Stoch? "Nie znam go"
w okresie 2020/21 kapitan reprezentacji Polski pobił ten rekord, strzelając decydującą, 41. bramkę w ostatnim możliwym momencie. W 90. minucie meczu 34. kolejki z Augsburgiem pokonał Łukasza Gikiewicza. Od tej pory wydawało się, iż znów przez niemal pół wieku nie znajdzie się godny rywal. Wystarczyło jednak pięć lat, by historyczne strzeleckie wyczyny prezentował Harry Kane.
Supersnajper goni Roberta Lewandowskiego
Anglik latem 2023 roku trafił do Bayernu z Tottenhamu, zastępując Lewandowskiego i od samego początku pokazuje fantastyczną formę. Przez 2,5 sezonu rozegrał 133 mecze we wszystkich rozgrywkach, strzelając 130 bramek. W tym sezonie swoją dyspozycję wprowadził na jeszcze wyższy poziom. Po 24. kolejce Bundesligi ma już na swoim koncie 30 bramek.
Zobacz też: Lewandowski wrócił do treningów. Barcelona pokazała zdjęcie w masce
o ile Kane utrzyma takie tempo, może zakończyć sezon z 42 trafieniami, bijąc rekord 37-latka. Bezpośrednio po ostatnim meczu z Borussią Dortmund Anglik optymistycznie zapatrywał się na taką ewentualność. - Tak, absolutnie! Muszę po prostu robić to, co robię. Jeszcze wiele meczów przede mną. Muszę starać się utrzymać regularność - stwierdził.
Harry Kane: "Nie patrzę na rekordy"
32-latek w niedawnym wywiadzie dla Bilda wypowiedział się nieco ostrożniej. "Nie patrzę na rekordy i nie mówię, iż chcę teraz pobić ten rekord. Dzielę sezon na etapy, na przykład od dzisiaj do przerwy reprezentacyjnej. Mamy pięć meczów. Pytam się: czy mogę strzelić pięć goli?" - tak Kane tłumaczy swoje podejście.
Anglik uważa jednak, iż pobicie rekordu Lewandowskiego jest jak najbardziej możliwe. "Z pewnością jestem w dobrej sytuacji. Ale o ile przyjrzeć się temu wyczynowi: Lewandowski opuścił kilka meczów, strzelił też wiele hat-tricków. Ciężko go będzie pokonać. Myślę, iż szanse są wyrównane" - wyjaśnił.
Harry Kane już w najbliższy piątek będzie miał kolejną szansę na zbliżenie się do rekordu Roberta Lewandowskiego. Do Monachium na mecz z Bayernem przyjedzie Borussia Moenchengladbach, prowadzona przez Eugena Polanskiego. W poprzedniej kolejce podopieczni 19-krotnego reprezentanta Polski przerwali serię siedmiu meczów bez wygranej, wygrywając 1:0 z Unionem Berlin.

10 godzin temu
















