Kamiński nie dograł "polskiego" meczu w Bundeslidze. Mieli patent na Grabarę

2 godzin temu
Kamil Grabara i Jakub Kamiński na murawie, a Lukas Kwasniok na ławce trenerskiej - polscy kibice mieli dużo powodów, by oglądać pierwszy mecz 20. kolejki Bundesligi. Reprezentanci Polski tym razem nie grali głównych ról. Kamiński wypadł przeciętnie, a Grabara nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy jedynej bramce tego spotkania. FC Koeln pokonało Wolfsburg 1:0 i umocniło się w środku tabeli.
Piątek 30 stycznia przyniósł polski mecz w Bundeslidze. FC Koeln mierzyło się z Wolfsburgiem. Gospodarze prowadzeni są przez Lukasa Kwasnioka, a piłkarzem drużyny jest Jakub Kamiński. Z kolei podstawowym bramkarzem gości jest Kamil Grabara.

REKLAMA







Zobacz wideo To największa sensacja w Lidze Mistrzów? Kałucki: Nie byli poważnie traktowani



Grabara uważany jest za czołowego bramkarza ligi - i to pomimo tego, iż Wolfsburg traci średnio ponad dwie bramki na mecz. Chwalony jest również Kamiński. 23-latek jest podstawowym zawodnikiem Koeln, do którego jest wypożyczony z... Wolfsburga. Gra w każdym meczu, niemal zawsze od pierwszej do ostatniej minuty. Strzelił pięć goli - a we wrześniu pokonał Grabarę w ich pierwszym pojedynku w tym sezonie.


Kamil Grabara znów rozkłada ręce
We wrześniu w Wolfsburgu było 3:3. Kamiński zdobył wtedy bramkę decydującą o wyniku meczu - i to niezwykle późno, bo w 14. minucie doliczonego czasu gry. Rewanżowe spotkanie nie przyniosło aż tyle emocji. Koeln przeważało przez większą część pierwszej połowy. Efektem była bramka Lintona Mainy. Po raz kolejny nie popisała się defensywa Wolfsburga. Kamil Grabara miał spore pretensje do obrońców - nie po raz pierwszy w tym sezonie.
Zobacz też: Boniek wszystko wygarnął Morawieckiemu. O tych słowach będzie głośno
Do przerwy wciąż lepiej wyglądali podopieczni Lukasa Kwasnioka, ale pierwsze minuty drugiej połowy przyniosły ciekawszą grę gości. Nie wykorzystali oni jednak swojej przewagi. Zegar tykał, Koeln opanowało sytuację, a Wolfsburg zaczął grać coraz brutalniej. Posypały się żółte kartki. W 88. minucie wyborną sytuację na wyrównanie zmarnował Dzenan Pejcinovic, a chwilę później - Kento Shiogai. Wynik nie uległ zmianie, więc gospodarze mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów.



Jakub Kamiński przeciętnie, Kamil Grabara tak sobie
Polacy spisali się przeciętnie. Jakub Kamiński tym razem nie był motorem napędowym swojej drużyny. Został zmieniony w 75. minucie. Kamil Grabara z kolei nie może mieć sobie wiele do zarzucenia. Przy straconej bramce zawinili - po raz kolejni - obrońcy Wolfsburga.
Pozycja w tabeli obu drużyn się nie zmieniła. Koeln wciąż jest dziesiąte, a Wolfsburg pozostał na 12. miejscu. Gospodarze znacząco oddalili się od strefy spadkowej. Znajdujące się na miejscu barażowym Mainz, którego zawodnikiem jest Kacper Potulski, traci do Koeln osiem, a do Wolfsburga - cztery punkty.


FC Koeln 1:0 Wolfsburg (1:0)

Bramka: Maina (29')
Koeln: Schwabe, Lund (86' van den Berg), Ozkacar, Sebulonsen, Castro-Montes, Kamiński (75' El Mala), Krauss, Martel, Maina (75' Thielmann), Bulter, Ache (86' Niang). Trener: Kwasniok
Wolfsburg: Grabara. Gerhardt (90+1' Zehnter), Jenz, Vavro, Fischer (75' Kumbedi), Vini Souza (46' Daghim), Arnold, Eriksen, Majer (46' Shiogai), Wimmer (75' Lindstrom), Pejcinovic. Trener: Bauer
Idź do oryginalnego materiału