Do walki unifikacyjnej Justina Gaethje z Ilią Topurią pozostały niespełna dwa tygodnie. Choć jeszcze niedawno wydawało się, iż panowie ograniczą się do standardowego trash talku, teraz konflikt wyraźnie nabiera rumieńców. „The Highlight” postanowił bowiem zaatakować rywala w bardzo osobisty sposób.
14 czerwca podczas gali UFC Freedom 250 dojdzie do jednego z największych pojedynków roku. W starciu o bezdyskusyjne mistrzostwo kategorii lekkiej naprzeciw siebie staną Ilia Topuria oraz Justin Gaethje. Obaj należą dziś do największych gwiazd organizacji, a stawka pojedynku wykracza daleko poza sam pas.
Przez większość promocji zawodnicy zachowywali wobec siebie względny respekt. Sytuacja zmieniła się jednak po ostatnich materiałach publikowanych przez Topurię. „El Matador” zamieścił nagranie stylizowane na pogrzeb wszystkich pokonanych przez siebie rywali. Wśród nich znalazło się również symboliczne miejsce dla Gaethje, który według mistrza ma być kolejnym nazwiskiem dopisanym do listy zwycięstw.
Oliwy do ognia dolała również wymiana zdań z ojcem Amerykanina. Gdy ten określił Topurię mianem „kolejnego niskiego gościa”, Hiszpan odpowiedział krótko:
– Ojcowie mają nadzieję, mistrzowie wiedzą.
Wszystkie walki UFC możesz obstawić i oglądać na żwyo u legalnego bukmachera SUPERBET. Kliknij i skorzystaj z atrakcyjnego pakietu powitalnego.
Gaethje przeszedł do kontrataku
Wygląda na to, iż słowa rywala nie przeszły bez echa. W rozmowie z FOX News Australia Justin Gaethje nie szczędził ostrych słów pod adresem mistrza UFC.
– Ten gość to jedna wielka poza. Nazywa siebie królem. Zachowuje się, jakby był Bogiem. Jest niesamowicie irytujący. Nie wyobrażam sobie siedzieć z nim przez pół godziny w jednym pomieszczeniu i słuchać, jak opowiada wyłącznie o sobie.
Na tym jednak nie zakończył.
– I powiem tylko tyle: ja bym go zostawił. Naprawdę. Nie wyobrażam sobie znosić takich rzeczy – powiedział Gaethje, odnosząc się do zakończonego związku Topurii z Giorginą Uzcategui.
Dla Amerykanina zbliżająca się walka może być jedną z najważniejszych w całej karierze. Mimo wielu lat spędzonych na szczycie UFC nigdy nie udało mu się zdobyć statusu niekwestionowanego mistrza organizacji. w tej chwili ponownie dzierży tymczasowy pas i doskonale zdaje sobie sprawę, iż kolejna taka szansa może już się nie pojawić.
Topuria patrzy natomiast znacznie dalej. Po zdobyciu mistrzowskich tytułów w dwóch różnych kategoriach wagowych „El Matador” otwarcie mówi o kolejnych celach. Jego marzeniem pozostaje walka z Islamem Makhachevem o pas kategorii półśredniej i zapisanie się na stałe w historii UFC.
Zanim jednak zacznie myśleć o kolejnych rekordach, musi uporać się z Gaethje. A patrząc na temperaturę wymiany zdań między zawodnikami, można odnieść wrażenie, iż 14 czerwca w klatce spotkają się nie tylko dwaj mistrzowie, ale również dwaj zawodnicy, którzy coraz mniej ukrywają wzajemną niechęć.


















