John Carver ma zastrzeżenia do sędziów z Japonii

4 godzin temu

A na pewno nie jest fanem ich przyjazdu do Polski akurat na ostatnie kolejki sezonu. Trener Lechii Gdańsk żywi bowiem przekonanie, iż to nie jest czas na podobne „eksperymenty” i sędziowie z Japonii mogliby faktycznie przyjechać do Ekstraklasy, ale w trochę spokojniejszym okresie. Teraz bowiem ważą się losy walki o utrzymanie, a John Carver ma do pracy arbitrów zastrzeżenia.

Nie chcę dziś rozmawiać o sędziach, ale podzielę się z wami moim doświadczeniem. Byliśmy z reprezentacją Szkocji na euro w Niemczech. Z jakichś względów FIFA zdecydowała się wybrać arbitra z Meksyku. To był mecz Szkocja – Szwajcaria. Powiem tylko tyle, iż sędzia nie miał najlepszego dnia. Przybył z zupełnie innej kultury do środowiska, gdzie gra się europejski futbol. Po tym meczu był odesłany do Meksyku – powiedział na wstępie angielski trener, którego słowa cytuje portal lechia.net.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Grzelak nie jest magikiem, więc Cracovia dalej gra słabo. Ale Pogoń też!

Śląsk Wrocław coraz bliżej Ekstraklasy. Pięć bramek i dobre widowisko w Mielcu

Raków ze szpilką wbitą… premierowi?

John Carver ma wątpliwości. „Nie wiem dlaczego eksperymentują”

Carver uznaje również, iż nie można stawiać rozwoju sędziów nad odpowiednim poziomem zarządzania spotkaniami w tak istotnym momencie sezonu. Miejsce na tego typu kombinacje, zdaniem szkoleniowca Lechii, znajdzie się na pewno w bardziej spokojnym okresie.

– Jeden z trenerów w Ekstraklasie – szkoleniowiec Zagłębia Lubin – mówił o tej sytuacji parę tygodni temu. To jest najważniejszy moment tego sezonu. Nie wiem dlaczego eksperymentują w tym momencie sezonu. Zdaję sobie sprawę, iż sędziowie muszą się rozwijać i musi się odbywać ta wymiana, ale niekoniecznie w tym momencie sezonu. W taki sposób uciekam od tego pytania – zakończył temat Carver.

Lechia przegrała dziś z Rakowem 1:2 po bramce Jonatana Brauta Brunesa w doliczonym czasie gry. Piłkarze z Gdańska przez cały czas muszą spoglądać za swoje plecy, bowiem walka o utrzymanie w lidze niezmiennie dotyczy także ich. Nad strefą spadkową podopieczni Carvera mają w tym momencie cztery punkty przewagi. W najgorszym wypadku po zakończeniu tej kolejki zapas może jednak zmaleć do dwóch oczek.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

  • Strączek: Lech mocno mnie chciał. Wybrałem projekt, nie pieniądze [WYWIAD]
  • Sprawiedliwy remis w Kielcach. Korona zyskała trochę spokoju
  • Piłkarz Motoru z laurką dla trenera. „Może zajść daleko”

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału