Zimowe igrzyska olimpijskie jeszcze się nie zaczęły, ale niektórzy amatorzy narciarstwa od pierwszego dnia na stoku zachowują się tak, jakby startowali w supergigancie. - To wbrew pozorom bardzo wymagający sport, i fizycznie i technicznie. I trzeba się do niego przygotować, żeby uniknąć kłopotów "na własne życzenie" - mówi Wojciech Rensz, instruktor narciarski z Wisły z dwudziestoletnim doświadczeniem. Tłumaczy też, jak radzić sobie w trudnych warunkach i dlaczego warto wprowadzić zasadę "najpierw basen, potem narty".