Lech Poznań wygrał z Jagiellonią Białystok 2:1. Nie było to łatwe spotkanie, ale najważniejsze jest to, iż trzy punkty zostały w Poznaniu. Piłkarze po meczu wypowiedzieli się o biężącym spotkaniu:
ReklamaMichał Gurgul (obrońca Lecha):
Czy według ciebie Jagiellonia nie sprawiła Lechowi wystarczającego oporu?
– Jagiellonia się postawiła. Stosunkowo długo utrzymywała się przy piłce i raczej z naszego punktu widzenia trochę za dużo jej pozwoliliśmy. Zresztą na końcu oczywiście najważniejsze jest zwycięstwo. Na pewno to zbuduje nastroje, bo przyniesie nam dodatkową energię, która cały czas jest i będzie potrzeba jej jeszcze więcej.
Jakie elementy waszej gry musicie poprawić przed meczem z Rakowem?
– To sobie dopiero powiemy. Także tak na gorąco to sądzę, iż mogliśmy troszeczkę lepiej starać się ich zamknąć w pressingu, może choćby bardziej w linii środkowej niż wysoko, bo właśnie przez to mieli zbliżanie się do tej piłki. Wydaje mi się, iż też trochę mogłaby wyglądać nasza faza przejściowa.
Michał, Powiedzmy o tym, co dobrze musiałeś się wziąć za rzut rożny, żeby stworzyć sytuację bramkową?
– To było spontaniczne. W poprzednim sezonie wykonywałem trochę więcej rzutów rożnych. Było dobre dośrodkowanie, ale przede wszystkim był charakter.
Czemu mówisz, iż spontaniczna decyzja? Nie byłeś wyznaczony do rzutu rożnego?
– Nie. Generalnie w tym sezonie raczej Joel Pereira, Patrik Walemark czy Luis Palma są wyznaczeni. Nie wiem, czy ktoś lewonożny był wtedy na boisku. Trener dał mi podpowiedź, iż to ja mam wykonać rzut rożny i zrobiłem to.
Ale były nerwy, bo sędzia Marciniak musiał obejrzeć powtórkę, żeby tę bramkę uznać.
– Tak. Nie wiem do końca, o co tam chodziło. Tylko słyszałam o jakimś rzekomym faulu. Też jestem ciekaw, jak to na nagraniu wyglądało, ale po takiej wstępnej rozmowie z chłopakami raczej nie było co tam oglądać.
Jesteście liderem tabeli, a w takiej sytuacji podnosicie głowę wysoko, patrzysz z góry na całą ligę. Jak się czujecie na 1. miejscu?
– Bardzo dobrze to jest. Czujemy, iż jesteśmy na fali wznoszącej i iż jesteśmy pewni siebie. Także mam nadzieję, iż będziemy dalej to kontynuować.
Jaka była reakcja po golu Kobayashiego ?
– Po pierwsze bomba, bardzo mocny strzał. Myślę, iż dziewięć na dziesięć uderzeń skończyło by się na trybunach. Uderzenie niczym Terry Yegbe, pokazał dużą jakość. Tak jak powiedział trener – kilka różniły się te dwa gole. Ale wydaje się, iż ta dla niego była łatwiejsze.
Naprawdę oba gole były bardzo podobne i tak samo cenne.
Gustav Berggren (pomocnik Lecha):
Gustav, jak opisałbyś ten mecz z Jagiellonią?
– To był bardzo trudny mecz. Jagiellonia to dobra drużyna, więc było to ważne zwycięstwo, a do tego w pełni zasłużone.
A jak opisałbyś swoją dzisiejszą grę?
– Było w porządku. Nie jestem z drużyną zbyt długo. Dostosowuję się, ale dla mnie najważniejsze jest to, żebyśmy przez cały czas wygrywali, a ja będę się poprawiał.
Jak na razie przebiega proces aklimatyzacji?
– Nie, ale idzie dobrze. Znam tę ligę, całkiem dobrze, bo grałem tu już wcześniej, dlatego idzie dobrze. Również jeżeli chodzi o język. Wiele rozumiem, więc to mi pomaga.
W następnym meczu zmierzycie się z Rakowem – czy to dla ciebie szczególny mecz?
– To wyjątkowy mecz i mam nadzieję, iż przez cały czas będziemy wygrywać.
Jeśli chodzi o bramkę dla Jagiellonii, to byłeś pierwszym, który ruszył do pressingu na Kobayashiego, bo obok był Murawski, a ty jesteś najlepszym zawodnikiem na tej pozycji.
– Zastanawiam się, gdzie był nasz napastnik, bo to on powinien go naciskać. Ale może powinienem zareagować szybciej i lepiej zamknąć piłkę? To był dobry strzał, ładna bramka i ja. Cóż można zrobić?
Autor: Filip Miller
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

















