Kacper Tomasiak w niedzielnych kwalifikacjach do konkursu lotów narciarskich w Vikersund zaliczył groźny upadek. Tomasiak skakał jako pierwszy i pobił rekord życiowy, bo wylądował na 192 metrze. 18-latek zawodnik przy lądowaniu upadł. Wyglądało to bardzo źle, jedna narta mu się nie wypięła, a Tomasiak długo się nie podnosił. Po kilku minutach opuścił zeskok na noszach i trafił do szpitala.
REKLAMA
Zobacz wideo Predazzo do królestwo Polaków. Balcerski: To miejsce wyjątkowe dla naszych skoków
W niedzielę wieczorem komunikat w sprawie stanu zdrowia Tomasiaka wydał Polski Związek Narciarski. "Kacper czuje się dobrze. Przeszedł badania w szpitalu, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Zostanie na noc w szpitalu na obserwacji" - czytaliśmy. Głos zabrał też trener Maciej Maciusiak. - Mam nadzieję, iż wszystko będzie w porządku i tego wszystkim życzę. Zobaczymy w poniedziałek, ale Kacper raczej zakończył sezon - zakomunikował w rozmowie ze skijumping.pl.
Wiadomo już, iż Kacper Tomasiak w poniedziałek opuścił szpital.
- Kacper został wypisany ze szpitala. Przeszedł wszystkie badania, włącznie z rezonansem magnetycznym. Nie ma żadnych złamań. Wylądowaliśmy o 17.45 na lotnisku w Krakowie-Balicach. Teraz jest w drodze do domu - powiedział Maciusiak dla Polskiej Agencji Prasowej.
Zobacz także: Tak Holendrzy piszą o polskiej olimpijce
Maciusiak nie wystartuje w konkursach lotów narciarskich w Planicy.
- Były plany, żeby został z nami do końca, ale lepiej żeby odpoczął. Jest bardzo zmęczony. Kacper zostanie w domu. Planica w przyszłym roku - dodał Maciusiak.
Tomasiak ma za sobą bardzo dobry sezon. Zdobył trzy medale zimowych igrzysk olimpijskich - dwa indywidualnie i jeden w duecie z Pawłem Wąskiem. W Pucharze Świata Tomasiak zajmuje 18. miejsce.

1 godzina temu












