Jej słowa na igrzyskach poruszyły całą Polskę. "To strasznie przykre"

2 godzin temu
- Zgadzam się z trenerem, iż świat oszalał. Dobrze, iż w porę zbiórki zostały zatrzymane. Ludzie nie znają naszego sportu i nie rozumieją go, więc te słowa wprowadziły ich w błąd - powiedziała Dominika Piwkowska dla WP Sportowe Fakty o burzy po jej słowach podczas ZIO 2026.
Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska zaskoczyły na plus podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 rozgrywanych w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Polki zajęły szóste miejsce w dwójkach saneczkowych. To najlepszy wynik Polaków od igrzysk w Sapporo w 1972 roku, gdzie w dwójkach Mirosław Więckowski i Wojciech Kubik zajęli piąte miejsce, a w jedynkach Wiesława Martyka i Halina Kanasz - ex aequo szóste.

REKLAMA







Zobacz wideo



Jej słowa na igrzyskach rozpętały burzę. "To strasznie przykre"
Polki po udanym starcie na ZIO 2026 zdradziły, iż udało się osiągnąć świetny wynik mimo dużych przeciwności losu, bo nie mogą liczyć na szczególną pomoc związku. Takie słowa wywołały w Polsce burzę. Teraz Dominika Piwkowska wróciła do tego tematu. Nie ukrywa, iż jest jej bardzo przykro z powodu takiego zamieszania.
- Sportowe emocje już opadły, ale niestety pojawiły się inne, których nie planowałam. Chodzi o całe zamieszanie w internecie wokół nas. To strasznie przykre, iż zamiast cieszyć się z szóstego miejsca powstała gigantyczna burza, która jest nam zupełnie niepotrzebna - powiedziała Piwkowska w rozmowie z WP Sportowe Fakty.


- To trochę jednak wasza wina, bo same po występie wskazałyście, iż powodem słabego występu są dziewięcioletnie sanki - skontrował dziennikarz.
- Trzeba sobie powiedzieć wprost - byłyśmy debiutantkami, a cała otoczka igrzysk mocno nas przytłoczyła. Pierwszy raz zderzyłyśmy się z tyloma pytaniami. Nikt nas na to nie przygotował, nie byłyśmy na to przygotowane i nie wiedziałyśmy, jak się zachować. Po starcie była wielka euforia i niestety padły słowa, których sens był zupełnie inny. Zgadzam się z trenerem, iż świat oszalał. Dobrze, iż w porę zbiórki zostały zatrzymane. Ludzie nie znają naszego sportu i nie rozumieją go, więc te słowa wprowadziły ich w błąd - dodała.



Zobacz także: Dwa medale dla Polski w niespełna pół godziny! Kibice łapali się za głowy


Wytłumaczyła też, iż same dobre sanki nie dadzą dobrych wyników.
- Same sanki, choćby były najlepsze na świecie, niczego nie zmienią. Tutaj chodzi o kompleksowe podejście, czyli najlepsze metale, przygotowanie, możliwość testów, tor treningowy. Szkoda, iż po igrzyskach więcej mówiło się o naszych sankach, niż o budowie toru. Jestem realistką i wiem, iż z tej burzy nic poza zamieszaniem nie wyniknie - przyznała 23-letnia Piwkowska.
Idź do oryginalnego materiału