Z czterech ostatnich spotkań Orlenu Wisły Płock z Industrią Kielce aż trzy kończyły się rzutami karnymi - po remisie po 60 minutach gry. Takiego scenariusza można też było oczekiwać w sobotę w Kaliszu, choć tym razem stawką nie był o żadne trofeum, a dopiero prawo walki o nie. Obaj nasi giganci zmierzyli się bowiem w półfinale Orlen Pucharu Polski. Tym razem nie było thrillera w końcówce. I już wiemy, kto zagra w niedzielę w finale.