Janowski uspokoił kibiców. Skończyło się na strachu

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Trzeci finał Speedway Euro Championship w Rzeszowie przeszedł do historii. Zawody padły łupem Kacpra Woryny. Polak wygrał rywalizację po pasjonującym pojedynku z Maciejem Janowskim. Trzeci finał SEC przyniósł również istotne zmiany w kontekście klasyfikacji generalnej. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław liczy się w walce o tytuł i nie zamierza odpuszczać.

Finałowy wyścig przyniósł wiele emocji. Pierwsza odsłona ostatniej gonitwy zawodów została przerwana przez upadek Macieja Janowskiego po kontakcie z Leonem Madsenem. Nie minęło wiele czasu, a Janowski znów zapoznał się z nawierzchnią rzeszowskiego toru. Na pierwszym łuku uderzył on w dmuchaną bandę. Zawodnik Sparty o własnych siłach wrócił do parku maszyn i bez przeszkód wystartował w drugiej powtórce.

Trzecia odsłona finałowych zmagań układała się korzystnie dla Wrocławianina. Maciej Janowski prowadził, jednak ostatecznie został wyprzedzony przez Kacpra Worynę. Upadek 35-latka zakończył się na strachu, co zaznaczył zawodnik po zakończeniu turnieju.

– Delikatnie jestem poobijany, jednak zawsze mogło być gorzej – mówił Maciej Janowski po trzecim finale SEC.

Po sobotnich zawodach Maciej Janowski może mówić o bardzo dobrej sytuacji w klasyfikacji generalnej. Polak traci punkt do prowadzącego Kacpra Woryny i ma realne szanse na zostanie nowym Indywidualnym Mistrzem Europy. Kapitan wrocławskiej drużyny jasno wypowiedział się na temat swoich szans w ostatnim turnieju na torze w Pardubicach.

– Tracę jeden punkt, więc chyba tak. Tak się wydaje. Nie zamierzam na pewno odpuszczać i pojadę do Pardubic z chęcią walki o zwycięstwo – przyznał Janowski.

W niedzielę Betard Sparta Wrocław zmierzy się w finałowym pojedynku z PRES Grupa Deweloperska Toruń. Wrocławianin z pewnością będzie chciał zaprezentować się z jak najlepszej strony.

Idź do oryginalnego materiału