Phoenix Suns radzą sobie dobrze w tym sezonie, choćby po wymianie Kevina Duranta na rzecz Houston Rockets. W ramach tej wymiany Suns pozyskali zarówno Jalena Greena, jak i Dillona Brooksa.
Ten ostatni spisał się znakomicie dla Suns w tym sezonie, ale ten pierwszy miał trudności z dostaniem się na parkiet z powodu kontuzji. Teraz Green powrócił i wpasował się w zespół całkiem naturalnie, ponieważ zbudował dobrą chemię ze swoimi nowymi kolegami z drużyny.
Green cieszy się, iż może wrócić do kolegów z drużyny, których kocha
Green początkowo wrócił do aktywnego składu Suns na początku listopada po kontuzji ścięgna podkolanowego. Niestety, już po dwóch meczach pogłębił kontuzję, przez co stracił kolejne dwa miesiące.
Na szczęście dla Greena był on zakorzeniony w kulturze Suns przez cały sezon. Pomogło mu to wzmocnić chemię ze Suns, więc przystosowanie się do zespołu nie było dla niego trudne.
Idąc dalej, Suns pokazali, iż są jedną z najbardziej imponujących drużyn w lidze. W tym sezonie przeszli wszelkie oczekiwania, ponieważ mocno zabiegają o automatyczne miejsce po sezonie.
Green cieszy się z powrotu, zwłaszcza iż uwielbia grać z chłopakami, z którymi zaprzyjaźnił się w ciągu ostatnich kilku miesięcy.
„To było naprawdę łatwe, zwłaszcza gdy tak dobrze się ze sobą czujemy. Energia i koleżeństwo były świetne. Łatwo było wrócić na kort, ponieważ oni mnie wspierali. ” Green powiedział Amandzie Pflugrad po wtorkowym zwycięstwie.
Kiedy Green będzie w komplecie, Suns będą znacznie bardziej dynamiczne. On i Devin Booker wyglądają na świetnych zawodników na polu obrony i dobrze uzupełniają się swoimi umiejętnościami.
W miarę ciągłego postępu Suns mogą być niespodziewaną drużyną w Konferencji Zachodniej. Bycie czarnym koniem może być wyzwaniem, ale Suns mają talent do wywoływania zamieszania, gdy najmniej się tego od nich oczekuje.

1 dzień temu











