Jakub Wikłacz z poważną kontuzją. Wypada z walki na UFC w czerwcu

2 miesięcy temu


Niestety, Jakub Wikłacz mierzy się z poważną kontuzją. Była gwiazda federacji KSW wypada ze swojej kolejnej walki w UFC.

Gala UFC Fight Night: Muhammad vs. Bonfim zaplanowana na 6 czerwca w Las Vegas miała dostarczyć wiele emocji polskim kibicom. Otóż do oktagonu największej organizacji MMA na świecie po raz kolejny miał wejść Jakub Wikłacz, którego rywalem tym razem miał być niebezpieczny Marcus McGhee.

Amerykanin legitymuje się bilansem czterech zwycięstw i jednej porażki w UFC, a jego jedynym pogromcą pozostaje były i aktualny mistrz tej dywizji, Petr Yan. Starcie z takim przeciwnikiem byłoby więc dla Polaka ogromnym testem i szansą na wyraźne zaznaczenie swojej obecności w czołówce. Co ciekawe, bukmacherzy z reguły nie widzieli Wikłacza w roli faworyta – miał to być naprawdę wielki sprawdzian dla byłego mistrza KSW. Dodatkowego smaczku całemu wydarzeniu dodawał fakt, iż podczas tej samej gali ma zawalczyć również Iwo Baraniewski, który zmierzy się z Billym Elekaną.

Niestety, wszystko wskazuje na to, iż do starcia Wikłacza z McGhee nie dojdzie. Mianowicie polski zawodnik poinformował dziś o poważnej kontuzji, która wyklucza go nie tylko z walki, ale również z treningów na pewien czas. Z opublikowanego przez niego zdjęcia wynika, iż problem dotyczy ręki, co w przypadku zawodnika MMA często wymaga dłuższej rekonwalescencji.

ZOBACZ TAKŻE: Robert Bryczek kompletnie zdominowany na UFC Perth. Australijczyk nie dał mu szans

Tym samym jego występ na czerwcowej gali w Vegas należy uznać za nieaktualny. Niewątpliwie to duży cios zarówno dla samego zawodnika, jak i dla kibiców, którzy liczyli na emocjonujące widowisko i kolejny istotny krok w karierze Polaka. Niemniej jednak najważniejsze jest zdrowie „Masy”, który z pewnością da z siebie tyle, ile będzie mógł, aby jak najszybciej móc wrócić do treningów na sto procent.

Nadszedł moment, którego się nie spodziewałem. Kontuzja wyklucza mnie z walk i treningów na pewien czas. Teraz skupiam się na powrocie do zdrowia. Potrzebuję chwili, żeby się naprawić i wrócić jeszcze mocniejszy. Wrócę ze zdwojoną siłą.

– napisał Jakub Wikłacz na Instagramie.

Bilans Wikłacza w UFC

Wikłacz stosunkowo niedawno rozpoczął swoją przygodę z największą organizacją MMA na świecie. Reprezentant Czerwonego Smoka zadebiutował w UFC w ostatnim kwartale ubiegłego roku i od razu pokazał się z bardzo dobrej strony. Do tej pory stoczył dwa pojedynki i oba zakończył zwycięsko.

Najpierw pokonał Patchy’ego Mixa niejednogłośną decyzją sędziów, co już samo w sobie było sporym osiągnięciem, biorąc pod uwagę klasę rywala. Następnie dołożył efektowne zwycięstwo nad Muinem Gafurovem, którego poddał w ostatniej sekundzie walki, pokazując ogromną determinację.

ZOBACZ TAKŻE: Szybka wygrana i wielkie nazwisko w tle. KSW nie może przejść obok niego obojętnie

Ewentualna wygrana z McGhee mogła być dla niego przepustką do rankingu kategorii koguciej, a w najgorszym scenariuszu zapewnić mu miejsce tuż u jego progu. Taka szansa nie trafia się często, dlatego obecna sytuacja jest dla Polaka wyjątkowo pechowa.

Kontuzje Polaków

Kontuzje niestety coraz częściej mieszają w planach polskich zawodników UFC. To kolejny raz w ostatnim czasie, gdy zawodnik znad Wisły zostaje wykluczony z walki z powodu urazu.

Otóż podobna sytuacja dotknęła niedawno Jana Błachowicza, który musiał się wycofać z rewanżowego starcia z Bogdanem Guskovem, do którego miało dojść na gali UFC 328: Chimaev vs. Strickland. „Cieszyński Książę” przeszedł już operację i w tej chwili skupia się na rehabilitacji, a jego powrót do treningów wydaje się kwestią czasu.

W przypadku Wikłacza sytuacja może być jednak nieco bardziej skomplikowana, zwłaszcza jeżeli kontuzja ręki będzie znacznie wymagała dłuższej przerwy, o czym jeszcze nie wiemy, bowiem Jakub nie poinformował o tym, na jaki okres czasu został wyeliminowany.

ZOBACZ TAKŻE: UFC Perth z Robertem Bryczkiem – wyniki na żywo

Na ten moment oczywiście najważniejsze jest zdrowie zawodnika i pełny powrót do sprawności. Choć wypadnięcie z tak ważnej walki boli, to w dłuższej perspektywie odpowiednia regeneracja może okazać się kluczowa dla dalszego rozwoju kariery. Kibice z pewnością będą trzymać kciuki za szybki powrót Wikłacza do oktagonu, licząc na to, iż jeszcze w tym roku ponownie zobaczymy go w akcji i to w równie dużym pojedynku, jak ten planowany na czerwiec w Meta Apex.

Idź do oryginalnego materiału