Jakub Wikłacz nie chce wypadać z obiegu i jasno deklaruje gotowość do kolejnego pojedynku. Polski zawodnik przyznał, iż jeżeli pojawi się odpowiednia propozycja, jest w stanie wejść do walki choćby z niewielkim wyprzedzeniem.
Były mistrz KSW pozostaje aktywny treningowo i czeka na konkrety dotyczące kolejnego występu. Sam zainteresowany nie ukrywa, iż zdecydowanie wolałby wrócić do rywalizacji wcześniej niż później, choć na ten moment nie ma jeszcze ustalonego terminu.
Wikłacz czeka na konkretną ofertę
W rozmowie z Adrianem Wantowskim dla Flashscore Jakub Wikłacz przyznał, iż jego obóz pozostaje w stałym kontakcie i cały czas zgłasza gotowość do podjęcia kolejnego wyzwania.
– Jest szansa oczywiście, ale nie wiem, jakiego stopnia. Cały czas jesteśmy w kontakcie i cały czas mówimy, iż jesteśmy w gotowości. Ja choćby powiedziałem, iż o ile to będzie jakaś walka short notice, to jestem przygotowany, żeby ją wziąć. To też jest wymagające, o ile chodzi o czas, który teraz mam. No bo nie mogę się zajechać, ale nie mogę być na totalnym wypoczynku, bo zaraz może się coś pojawić.
Taka sytuacja wymusza na Wikłaczu nietypowy rytm przygotowań. Polak nie może wejść w pełny obóz bez konkretnej daty, ale jednocześnie musi utrzymywać odpowiednią dyspozycję na wypadek niespodziewanej propozycji.
Sam zawodnik nie ma jednak większych preferencji co do terminu, choć przyznaje, iż szybki powrót byłby dla niego najlepszym rozwiązaniem.
– Jestem gotowy. Jaki to będzie czas? Nie robi mi to różnicy. o ile miałbym wybierać, biłbym się szybciej. Ale o ile to będzie walka późniejsza ok, to wezmę tę walkę później. I udowodnię, iż jestem zawodnikiem, który chce się bić i jest aktywny.
Wikłacz daje więc jasny sygnał: nie zamierza czekać bezczynnie i jeżeli pojawi się okazja, chce z niej skorzystać. Teraz wszystko zależy od tego, kiedy nadejdzie konkretna propozycja.

1 godzina temu













