Most Valuable Promotions, należąca do Jake’a Paula, oraz organizacja Professional Fighters League oficjalnie ogłosiły połączenie sił. Obie strony potwierdziły zawarcie umowy o fuzji, która może znacząco wpłynąć na przyszłość sportów walki.
Od dłuższego czasu kibice poszukują realnej alternatywy dla UFC. Choć największa organizacja MMA na świecie wciąż skupia większość czołowych zawodników, wielu fanów uważa, iż zdrowa konkurencja jest potrzebna dla dalszego rozwoju dyscypliny. W ostatnich latach własną pozycję budowały między innymi PFL i ONE Championship, a wejście Jake’a Paula do świata MMA poprzez projekt MVP MMA i galę z walką Gina Carano vs. Ronda Rousey wywołało spore zainteresowanie. Teraz okazuje się, iż plany amerykańskiego influencera i pięściarza są znacznie ambitniejsze.
Jake Paul zabrał głos po ogłoszeniu fuzji
Informację o połączeniu Most Valuable Promotions i Professional Fighters League przekazano w oficjalnym komunikacie prasowym. Głos zabrał również sam Jake Paul, który podkreślił, iż od początku celem jego organizacji było wprowadzenie zmian na rynku sportów walki.
– Tworząc MVP, chcieliśmy zmienić wadliwy model funkcjonowania tego biznesu. Naszym celem było zapewnienie zawodnikom uczciwszych zarobków i stworzenie większej, nowoczesnej platformy, dzięki której mogliby stać się światowymi gwiazdami. Połączenie sił z PFL przyspiesza realizację tej wizji o całe dziesięć lat. Dysponujemy teraz odpowiednio dużą platformą, aby dać kibicom to, czego oczekują – najlepszych zawodników połączonych z kulturą, stylem życia i ogromnym zasięgiem w mediach społecznościowych. MVP od początku było projektem większym niż ja i większym niż jakikolwiek pojedynczy zawodnik.
Paul jest przekonany, iż fuzja pozwoli zbudować organizację, która na stałe zmieni krajobraz sportów walki.
– MVP to ruch, który był nieunikniony i potrzebny dla samych zawodników. Teraz mamy wszystkie zasoby, aby stworzyć coś, co na zawsze odmieni ten sport. Jeszcze bardziej wierzę w ten projekt, zwłaszcza w czasach dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji. To sprawi, iż prawdziwe sportowe emocje na żywo będą jeszcze cenniejsze, a organizacje potrafiące zbliżyć kibiców do ich ulubionych zawodników zyskają jeszcze większą wartość.
Na koniec Amerykanin zapowiedział, iż zamierza aktywnie rozwijać nowo powstałą organizację, a przy okazji nie rezygnuje z własnej kariery.
– Zamierzam wykorzystać całe doświadczenie promotorskie, aby rozwijać naszą nową firmę. Wracam również do boksu i zadebiutuję w MVP MMA. Do wszystkich obecnych zawodników MVP i PFL – właśnie otwierają się przed wami jeszcze większe możliwości. A do fighterów związanych z innymi organizacjami – kiedy tylko wygaśnie wasz kontrakt, nasze drzwi będą otwarte. Czas na zmiany właśnie nadszedł. Witamy w MVP.















