Jak zrobić lekkoatletykę atrakcyjniejszą? Czy Ultimate Championship 2026 to potrzebna rewolucja?

1 tydzień temu
Zdjęcie: ultimate championship


Lekkoatletyka ma wszystko, żeby być jednym z najbardziej emocjonujących sportów na świecie. Są rekordy, wielkie nazwiska, widowiskowe konkurencje, dramatyczne finisze i rywalizacja do ostatnich centymetrów. A jednak dla większości ludzi wciąż pozostaje sportem dla wtajemniczonych. Wydaje się, iż World Athletics próbuje to zmienić. Ultimate Championship ma być szybsze, efektowniejsze, elitarne i, przede wszystkim, bardziej atrakcyjne dla widza. Tylko czy lekkoatletyka rzeczywiście potrzebuje takiej zmiany?

Dlaczego lekkoatletyka nie dla wszystkich jest sexy?

Mityngi lekkoatletyczne to show dla koneserów. O ile w siatkówce akcja jest nieustanna, a zasady punktowania proste, o tyle lekkoatletyka ma znacznie więcej niuansów. Małe i duże Q, rekordy świata, mityngu, personalne, narodowe, world leady, zasady kwalifikacji, zasady punktacji, kto ustala wysokość poprzeczki, ile warte są wyniki w pięcioboju. Wiele aspektów trzeba zrozumieć, aby docenić rywalizacje, a mimo prób wypełnienia czasu antenowego, niejednokrotnie następują przestoje w realizacji na czas reorganizacji bieżni czy ustawienia płotków. Dodatkowo, niektóre konkurencje realizowane są 10 sekund, inne 20 minut, konkursy konkurencji technicznych kilkadziesiąt minut, a wieloboje kilka dni.

I ostatnia i najważniejsza kwestia – większość zawodników jest anonimowa dla przeciętnego nowego widza. Owszem, każdy Polak dumnie będzie kibicował swojemu reprezentantowi niezależnie od dyscypliny, ale w lekkoatletyce często kończy się to kibicowaniu fladze przy nazwisku, a nie konkretnej osobie. Bo lekkoatletów mało kto kojarzy.

Dlatego też zasadnym jest pytanie czy i jak zrobić lekkoatletykę sexy. I właśnie słowo „sexy” jest tutaj kluczowe, bo nie chodzi wyłącznie o większą oglądalność, ale o to, żeby widz chciał zostać z lekkoatletyką na dłużej.

Czym jest World Athletics Ultimate Championship

World Athletics Ultimate Championship to nowe, rozgrywające się co dwa lata zawody lekkoatletyczne, których pierwsza edycja odbędzie się między 11 a 13 września 2026 roku. Ideą zawodów jest zgromadzenie elitarnej, wąskiej grupy najlepszych sportowców, którzy zmierzą się w 13 konkurencjach indywidualnych oraz dwóch sztafetach. W planie znalazło się miejsce dla zaledwie 8 dystansów biegowych i 5 dziedzin technicznych, czyli mniej niż konkurencji Diamentowej Ligi i zdecydowanie mniej niż podczas Mistrzostw Świata czy Europy. W przypadku Diamentowej Ligi standardowo rywalizacja toczy się w 16 konkurencjach (u kobiet i mężczyzn), natomiast mityngi mogą dodawać do programu konkurencje dodatkowe, nieklasyfikowane w DL. W przypadku Ultimate Championship idea jest prosta – nie rozmieniamy się na drobne, zostawiamy samo mięso – to co najciekawsze pakujemy w intensywne trzy wieczory naszpikowane rywalizacją na najwyższym możliwym poziomie.

Na listach startowych zarezerwowano miejsce dla mistrzów i mistrzyń olimpijskich z Paryża, zwycięzców z Mistrzostw Świata 2025 w Tokio oraz Diamentowej Ligi 2026, najwyżej sklasyfikowanych sportowców w rankingach światowych World Athletics oraz kilku wybranych zaproszonych. Tym samym, triumfatorzy tego elitarnego grona zostaną ogłoszeni “Ultimate Champions” – Ostatecznymi Zwycięzcami. Przywodzi to na myśl “Igrzyska Zwycięzców” czyli 75. Igrzyska Śmierci na które “zaproszeni” zostali uprzedni czempioni makabrycznych rozgrywek z książek Suzanne Collins.

Elitarne grono to jedynie początek “innowacji” związanych z Ultimate Championship, jednak czy te zagrywki mają szansę realnie przysporzyć popularności lekkoatletyce?

fot. Christel Saneh dla World Athletics, materiały prasowe World Athletics

Ultimate Championship = Ultimate Money

150 000 USD, ok. 560 000 zł dla zwycięzców, oto kwota, o jaką walczą zawodnicy Ultimate Championship. To kosmiczne pieniądze. To choćby więcej niż niesławne premie dla polskich zdobywców złotych medali olimpijskich od PKOL-u (500,000 zł w gotówce). Dla porównania – zwycięzcy Diamentowej Ligi (w tym Klaudia Kazimierska) zainkasowali po 20,000 USD lub maksymalnie 60,000 USD za wybrane (Diamond+) konkurencje. Łączna pula nagród w Ultimate Championship to 10 000 000 USD.

Większe pieniądze to bez wątpienia większa motywacja dla czołowych zawodników do pokazania się. Pojawia się jednak kilka pytań dotyczących kwestii wynagrodzeń – jak duże muszą być sumy, by rzeczywiście czołowych sportowców przyciągnąć? W przypadku największych nazwisk w lekkoatletyce, muszą być one naprawdę sowite. Przy zasięgach sięgających setek tysięcy obserwujących na mediach społecznościowych, wiodący lekkoatleci mogą liczyć na znaczące kontrakty sponsorskie i współprace reklamowe. Więc oferowane nagrody pieniężne muszą być naprawdę wysokie, szczególnie iż mityng odbywa się na koniec długiego i męczącego sezonu.

Nagrody pieniężne nie spływają natomiast do widzów, w związku z tym rodzi się ważniejsze pytanie – czy lepsze nazwiska tak “zakupione” rzeczywiście przyciągają większą oglądalność?

Elitarność vs egalitarność w Ultimate Championship

Diamentowa Liga porównywana jest do piłkarskiej Ligi Mistrzów – przyciąga najlepszych sportowców, oferuje widowiska na najwyższym poziomie, jednocześnie dając szansę mniejszym, nowym postaciom wstąpić do elitarnego grona. Mityngi DL łączą w sobie aspekty elitarne i egalitarne – do finałów awansują najlepsi, natomiast rozgrywane są konkurencje dodatkowe, organizatorzy mogą dać szansę nowym sportowcom, a lekkoatleci mogą zagwarantować sobie udział w DL przez śrubowanie wyników na mniejszych mityngach. Podobnie jak w Lidze Mistrzów, DL musi zachować równowagę między oferowaniem szansy zaistnienia nowym nazwiskom, a promowaniem samej siebie istniejącymi gwiazdami.

W mojej opinii nie jest to proste zadanie. Weźmy na tapet właśnie Ultimate Championship, w którym wąskie grono czempionów będzie rywalizować w “ostatecznej rozgrywce”. Z jednej strony powinno to zachęcać widzów, ponieważ poziom rywalizacji będzie najwyższy z możliwych. Natomiast z drugiej strony, mniej uczestników to potencjalnie mniejsze grono fanów, w końcu nie każdy kibicuje topowym nazwiskom, szczególnie z zagranicy. Na moim przykładzie – pierwszy mecz tenisa jaki obejrzałem w życiu w całości był z udziałem Igi Świątek.

Zdaniem wielu właśnie po to w czołowych turniejach piłkarskich – Lidze Mistrzów, a także Mistrzostwach Świata – liczba drużyn jest zwiększana, by dotrzeć do szerszej liczby kibiców.

Można podjąć argument, iż Diamentowa Liga i mniejsze mityngi mają na celu poszerzanie widowni lekkoatletyki, a Ultimate Championship ma być creme de la creme i jego cel jest inny. Natomiast powstaje pytanie czy skupienie się na okrojonej liczbie konkurencji i uczestników, połączonej z zawrotnymi kosztami spowodowanymi m.in. wysokimi nagrodami nie zagrozi problemami finansowymi tej nowej inicjatywie?

Nie trzeba daleko szukać przykładów takiej rozrzutności – wciąż nie milkną echa nieudanego projektu The Grand Slam, czyli elitarnego mini-cyklu mityngów lekkoatletycznych, który mimo wsparcia m.in. miliardera Billa Ackmana oraz zakontraktowania największych nazwisk lekkiej, na czele z Kennym Bednarkiem czy Sydney McLaughlin-Levron, spektakularnie zatonął po zaledwie jednym sezonie.

Szybkość, zmienność i atrakcyjność wizualna

Ultimate Championship stara się jednak zadbać nie tylko o sportowców, kusząc ich pieniędzmi i zwraca uwagę na widzów, próbując zmaksymalizować atrakcyjność wizualną rozgrywek. Sposób realizacji audycji miał zostać zaprojektowany od podstaw. Pomalowano płytę stadionu na czarno, a bieżnię na kontrastowy, pomarańczowy kolor, organizacja chwali się systemem świateł, który ma przykuwać naszą uwagę tam, gdzie dzieją się najważniejsze momenty. Transmisji mają towarzyszyć niespotykane dotąd analizy na żywo, przewidywane miejsca na mecie oraz prawdopodobieństwo zwycięstwa czy elementy augmented reality (rozszerzonej rzeczywistości z ang.).

Co to w praktyce oznacza, przekonamy się już niebawem. Są to jednak przykłady działań, które mają pozytywny wydźwięk, ponieważ nie zmieniają istoty rywalizacji, a jedynie jej prezentację. Tym samym bez agresywnej ingerencji w formułę, oferują bardziej atrakcyjny produkt.

Pojawiają się jednak dwie kwestie. Po pierwsze, co z tymi mniej atrakcyjnymi wizualnie konkurencjami? Czy zostaną porzucone na rzecz widowiska również na innych mityngach? Po drugie, naszła mnie myśl – czy pokazywane prawdopodobieństwa zwycięstwa lub przewidywani triumfatorzy nie są równocześnie ukłonem w stronę wszechobecnej w sporcie branży bukmacherskiej? o ile celem jest przyciągnięcie nowych odbiorców, zakłady mogą być skutecznym sposobem na zwiększenie ich zaangażowania. Pytanie tylko, czy właśnie w tę stronę powinna iść promocja lekkoatletyki.

Conceptual Renderings of the Field of Play for the World Athletics Ultimate Championship Budapest 2026.

Sportowcy mają być gwiazdami

Myślę, iż trudno polemizować z argumentem, iż jednym z kluczy do rozwoju lekkoatletyki jest to, by sportowcy stali się szerzej rozpoznawalnymi gwiazdami. Naturalnie, znajdzie się szerokie grono purystów broniących idei sportu dla najlepszych sportowców, a nie gwiazd, natomiast wydaje mi się, iż rozwój musi nastąpić kosztem czegoś. o ile nagrody pieniężne na niższych stopniach rywalizacji, stypendia czy kontrakty sportowe nie zapewniają wystarczających dochodów atletom, to normalnym i, w mojej opinii, czymś dobrym jest to, iż stają się oni osobami medialnymi, influencerami, gwiazdami itd.

Organizacje oraz mityngi muszą się natomiast spozycjonować i określić – czy chcą sportowców w tym wspierać, czy im przeszkadzać?

Ultimate Championship zdecydowanie działa by promować swoje największe gwiazdy – 10 września, dzień przed rozpoczęciem mityngu odbędzie się gala z udziałem sportowców i mediów. W materiałach promocyjnych organizacji możemy usłyszeć, iż będzie to “najbardziej ekskluzywne wydarzenie w lekkoatletyce, bardziej ekskluzywne niż sam mityng”. Ubrani w modowe kreacje sportowcy będą mieli okazję pokazać się na czerwonym dywanie, nagrać Glambot, a w strefie mediów wziąć udział w typowo social-mediowych wywiadach, rozmowach czy trendach. Event ma potrwać mniej niż 2 godziny by nie przemęczyć sportowców i stanowić odpowiedź na oklepane i nudne konferencje prasowe.

Dodatkowo, na kanale World Athletics zaczęły pojawiać się odcinki zaglądające za kulisy grup treningowych zrzeszających topowych atletów, co dodatkowo pozwala się do nich zbliżyć oraz zaangażować emocjonalnie w ich historię. Wraca tutaj kwestia elitarności oraz finansów – konieczne jest należyte zbudowanie bohaterów, by zaangażowała się wystarczająco szeroka publiczność.

11th September 2025: Usain Bolt of Jamaica speaks to the media during the Ultimate Championship Media Party at Tokyo Metropolitan Government Building. (Photo by Will Palmer for World Athletics Media Academy)

Nowe formaty

Chociaż Ultimate Championship kreuje się na coś nowego i oryginalnego, to w mojej opinii jest po prostu kolejną wariacją na temat mityngu lekkoatletycznego. Tym samym stanowi raczej kolejną iterację, nie rewolucję i czerpie z wydarzeń z przeszłości oraz innych sportów.

Tak jak w pozostałych sportach łamane są pewne konwencje – turnieje “wakacyjne” w piłce nożnej, Fame MMA (dość wspomnieć niesławny występ Piotra Liska w oktagonie), walki celebrytów z zawodowcami, czy rywalizacja sportowców w innych od głównej dyscyplinie – tak i w lekkoatletyce szuka się nowych rozwiązań.

Zaledwie kilka tygodni temu podczas Diamentowej Ligi na Silesia Memoriale Kamili Skolimowskiej rozegrano Diamond Cup powered by PATEC – czyli miniturniej, w którym wzięło udział kilku influencerów. Ponadto, część konkurencji rozegrano na rynku w mieście (co już spotykaliśmy chociażby w Lozannie od kilku lat). Warto również wspomnieć o ATHLOS, czyli wyłącznie kobiecym mityngu, który po różnych perturbacjach związanych z pierwszymi edycjami ma odbyć się 18 września w Londynie.

Popularność vs atrakcyjność

W tekście próbowałem pogodzić rozważania na temat seksowności (atrakcyjności) oraz popularyzacji lekkoatletyki, jednakże obydwa elementy są trudne do zmierzenia. Popularność to może być oglądalność, sprzedaż biletów, to ile dzieci uprawia dany sport, ilu mamy zawodowców czy liczba obserwujących na instagramie. Atrakcyjność to z kolei przyciągnięcie i utrzymanie uwagi oraz zaangażowanie emocjonalne.

Seksowność może stworzyć najbardziej oglądany mityng w historii, który jednak długofalowo nie wniesie nic do sportu. Dlatego te aspekty należy rozważać jednocześnie, tak jak przy fragmencie o finansach – duże kwoty wzbudzają zainteresowanie, ale nie wiadomo, czy wesprą rozwój tego sportu.

Czy należy zrobić lekkoatletykę bardziej sexy?

Bardzo trudno jest ocenić, czy działania podejmowane w ramach Ultimate Championship przyniosą długofalową korzyść lekkoatletyce, czy staną się kolejnym nieudanym eksperymentem, czy nie przyczynią się do pogłębiania nierówności w sporcie i odejścia od jego istoty. Intuicyjnie wydaje się, iż większe pieniądze zaangażowane w lekką powinny mieć pozytywny wpływ na jej oblicze i popularność. Powstaje jednak fundamentalne pytanie, czy kwoty którymi operują organizatorzy, topowi sportowcy, ich managerowie itd. mają szansę kiedykolwiek “spłynąć” w dół drabinki szkoleniowej? Obserwując przykłady z piłki nożnej, polskich klubów inkasujących wielkie sumy za udział w europejskich pucharach, trudno mi być zdecydowanie optymistycznym – mam wątpliwości czy przyczyniły się one do rozwoju systemu kształcenia.

Niebywale kontrowersyjna jest także kwestia tego czy wystarczy być wybitnym by utrzymać się z lekkiej atletyki. O ile chciałbym wierzyć w to, iż najlepsi nie muszą nagrywać reelsów by godnie żyć, o tyle mam świadomość, iż droga do bycia najlepszym jest długa, a zanim zawodnik dotrze na szczyt, przez wiele lat z czegoś musi żyć. Stąd cieszą mnie inicjatywy mityngów, organizacji czy marek które aktywnie kreują swoje gwiazdy i wspierają ich ekspozycję medialną.

Czy lekkoatletyka sama w sobie nie jest wystarczająco sexy? To kolejne pytanie bez dobrej odpowiedzi. Dla mnie “zwykły” mityng wystarcza, ale czy próby zrobienia z rywalizacji większego show są jednoznacznie złe? Podobno nasz attention span gwałtownie zmalał i maleje wciąż na skutek błyskawicznie krótkich i dynamicznych form przekazu, więc trudno dziwić się organizatorom, którzy adaptują format by był bardziej angażujący.

World athletics Ultimate Championships 2026 Trophy and Bracelet that will be distributed to the Ultimate Champion of each event.

Ultimate Championship – ewolucja, rewolucja czy pomyłka?

Czy lekkoatletyka potrzebuje rewolucji lub choćby ewolucji? Nie wiem, ale dlatego właśnie Ultimate Championship mnie interesują.

Jako nastolatek żyłem piłką nożną, stąd tyle moich porównań piłkarskich i właśnie w piłce obserwuję wiele nowoczesnych zmian – w obliczu wielu z nich krzywię się jak zgryźliwy dziadek, ale niektóre z nich naprawdę polubiłem. Dlatego też z zaciekawieniem przyglądam się Ultimate Championship, które nie wprowadzają rewolucji, a jedynie czerpią z innych sportów inspiracje.

Jeżeli lekkoatletyka to królowa sportu, którą młodzi mają chętnie uprawiać, a starsi chętnie oglądać, to wydaje się, iż zmiany są nieuniknione. Sam nie potrzebuję, żeby ktoś robił z biegania show, ale nie jestem też przekonany, iż lekkoatletyka może pozwolić sobie na to, żeby niczego nie zmieniać.

Czy Ultimate Championship wyznaczy nowe standardy czy będzie fanaberią lub dodatkiem? Które z proponowanych rozwiązań Cię szokują, które Ci się podobają? Jestem bardzo ciekaw i zapraszam do dyskusji.

Idź do oryginalnego materiału