Profesjonalny sport to pogoń za sukcesami. Wielka presja, obciążenia, a stosunkowo mało mówi się o tym, jakim kosztem to wszystko odbywa się w głowie sportowców. Bartłomiej Lemański, który po siedmiu latach wrócił do reprezentacji Polski siatkarzy i zdobył mistrzostwo Europy, mierzył się z wypaleniem i choćby depresją. Udało mu się z tym wszystkim sobie poradzić i wejść na szczyt. W rozmowie z cyklu „Face2Face” na WeszłoTV siatkarz PGE Projektu Warszawa tłumaczy, jak duży to problem i dlaczego jego zdaniem wielu sportowców boi się opowiedzieć o swojej sytuacji oraz udać się po pomoc.
Lemański od małego słyszał, iż jest wielkim talentem. Była presja, oczekiwania. Już jako nastolatek zetknął się z czymś, co dziś uznaje za wypalenie sportowe. Kilka lat później było jeszcze gorzej. Miał depresję. W 2017 roku pojawił się w reprezentacji Polski, a później zniknął.
Grał w słabszych klubach, walczących desperacko o utrzymanie w PlusLidze. Z pomocą najbliższych oraz psychologa uporządkował jednak różne kwestie w swojej głowie i teraz ma najlepszy czas w karierze. Znów jest w kadrze, z drużyną Nikoli Grbicia zdobył mistrzostwo Europy, a z Projektem powinien walczyć w tym sezonie o medal ligowych rozgrywek.
Lemański był gościem ostatniego odcinka programu „Face2Face”. Został w nim zapytany m.in. o problemy mentalne sportowców, o których wciąż za mało się mówi.
Bartłomiej Lemański o problemach mentalnych sportowców: Oni tego nie mówią, ukrywają to
– Nie chcę podawać konkretnych danych, ale wydaje mi się, iż dotyczy to bardzo wielu zawodników i zawodniczek. Słyszałem takie stwierdzenie, iż każdy sportowiec na którymś etapie kariery zmierzy się z wypaleniem sportowym, mniejszym lub większym. To są takie obciążenia dla ciała, ale też dla głowy, iż w pewnym momencie po prostu każdy sportowiec, który gra już trochę czasu i bardzo dużo musi poświęcić, żeby wejść na jakiś poziom, zetknie się z tym wypaleniem. Z depresją mniej, ale też uważam, iż jest dużo przypadków, gdzie sportowcy tego nie mówią, ukrywają to. Nie każdy się chce tym dzielić. Nie mówi się o tym, ale tego jest dużo więcej niż się uważa – tłumaczył Lemański w rozmowie z cyklu „Face2Face”.
A na pytanie, z czego jego zdaniem bierze się ten strach sportowca przed dzieleniem się tego typu problemami, mistrz Europy z tego roku odpowiedział tak:
– To lęk przed przyklejeniem takiej łatki, iż ktoś sobie nie radzi. Sportowców się uczy, iż trzeba pokonywać swoje trudności, być silnym, przekraczać swoje bariery. To nie jest złe, ale to ma swoje efekty uboczne. Ciężko jest później takiemu sportowcowi przyznać przed samym sobą, iż sobie nie radzi. Albo iż jest kiepsko. To jedna z rzeczy, która może wpłynąć na to, iż nie chce dostać pomocy albo po prostu o tym nie mówi. A druga to łatka. W sporcie korzystanie z psychologa nie jest tak rozpowszechnione i gdzieś może być to postrzegane tak, iż o ile ktoś idzie po pomoc do psychologa albo do terapeuty, to coś jest z nim nie tak. A to tak nie działa. Możesz iść do psychologa też np. po to, żeby się rozwijać.
Cały wywiad z Bartłomiejem Lemańskim obejrzycie tutaj:
Fot. Newspix.pl
ZOBACZ RÓWNIEŻ

7 godzin temu















