
To już oficjalne – Jacek Murański kończy z walkami we freak fightach i bierze się za coś całkowicie innego. Padła konkretna data końca tej przygody.
Ikoniczny już Jacek Murański znów znalazł się w centrum uwagi, ale tym razem nie miało to miejsca tylko ze względu na nadchodzącą walkę. Otóż zawodnik PRIME MMA postanowił szerzej odnieść się do swojej przyszłości i potencjalnego zakończenia kariery w freak fightach, a jego słowa wywołały spore poruszenie wśród internautów. Mianowicie w wywiadzie z Filipem Zielińskim dla naszego portalu zasugerował on, iż idealnym zwieńczeniem jego przygody w klatce byłaby walka z Łukaszem Mejzą, co samo w sobie wzbudziło niemałe zdziwienie. Mimo to, jeszcze większe emocje wywołał jednak fragment, w którym Murański zapowiedział, iż zamierza kandydować do Senatu w 2027 roku.
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać, bowiem wielu z nich od razu zaczęło otwarcie podważać jego deklaracje, traktując je bardziej jako prowokację niż realny plan. Co ciekawe, z tego typu deklaracjami politycznymi „Murana” oraz reakcjami internautów mieliśmy już wcześniej do czynienia. Teraz jednak sam zainteresowany gwałtownie odpowiedział na falę krytyki. Aktor podkreślił swoje wykształcenie, przypominając, iż jest politologiem i ukończył studia z wyróżnieniem rektorskim na Uniwersytecie Wrocławskim. Dodał również, iż polityką interesuje się od lat, a w młodości działał w strukturach opozycyjnych. W jego narracji wejście do polityki jest naturalnym kierunkiem rozwoju po zakończeniu kariery okołosportowej.
Co więcej, Murański zaznaczył, iż freak fighty zamierza kontynuować jeszcze przez kilkanaście miesięcy, a konkretnie do lipca 2027 roku. Dopiero po tym czasie chce na poważnie zaangażować się w działalność publiczną w skali, jak to ujął, ogólnopolskiej. Wszystko zaczęło się jednak od tego, iż poinformował opinię publiczną o chęci stoczenia walki z byłym wiceministrem:
Z Mejzą. Ja sam zresztą będę kandydował w 2027 roku do senatu, więc taka walka z Mejzą myślę, iż byłaby interesująca też dla moich potencjalnych wyborców.
Gdy prowadzący wywiad zwrócił uwagę na drwiny, które wywołują tego typu stanowiska pana Jacka, ten ustosunkował się do tego w następujący sposób:
Dlaczego się naśmiewają? Ja jestem politologiem, jestem absolwentem Wydziału Nauk Społecznych i Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego. Ukończyłem studia z wyróżnieniem rektorskim – nie tylko z wynikiem bardzo dobrym, ale z wyróżnieniem rektorskim za wybitne osiągnięcia w nauce. Polityką interesuję się od zawsze, byłem działaczem konspiracyjnego, niezależnego stowarzyszenia studentów w latach 80. kiedy odwaga miała jeszcze swoją cenę. Dlaczego nie? Po zakończeniu freak fightów – bo freak fighty mam zamiar kontynuować do lipca 2027 roku – jest plan, aby zaangażować się w życie polityczne w skali ogólnopolskiej.
– oświadczył Jacek Murański na kanale „MMA.pl” w serwisie YouTube.
ZOBACZ TAKŻE: Kontrowersyjna promocja w KSW. Oleksiejczuk mocno reaguje „Jest to żałosne”
W przeszłości freak fighter wspominał już o możliwości startu w wyborach prezydenckich w 2030 roku, co tylko budziło kolejne kontrowersje.
Pierwsze koty za płoty
Jego relacje ze światem polityki i mediów są dość barwne, za czym stoi parę czynników. W ostatnim czasie głośno było o jego konflikcie z Telewizją Republika, co wpisuje się w szerszy obraz jego aktywności poza sportem. Nie jest bowiem tajemnicą, iż Murański już wcześniej pojawiał się w kontekście politycznym, szczególnie w trakcie zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Jego wypowiedzi na temat Karola Nawrockiego były wówczas szeroko komentowane, a temat podchwyciły niemal wszystkie największe stacje informacyjne w kraju.
W pewnym momencie zrobiło się o nim szczególnie głośno, gdy jego słowa zostały wykorzystane w politycznej narracji przez pełniącego urząd Premiera w naszym kraju Donalda Tuska, co tylko zwiększyło jego rozpoznawalność poza środowiskiem freak fightów.
Dla jednych był to choćby dowód na rosnący wpływ i znaczenie Murańskiego w debacie publicznej, dla zdecydowanej większości z kolei raczej przykład medialnego zamieszania wokół postaci, która celowo wywołuje hałas wokół swojej postaci. Niezależnie od interpretacji, trudno zaprzeczyć, iż jego nazwisko pojawiło się już we wszystkich stacjach informacyjnych w naszym kraju, a jego nazwisko znalazło się na ustach kluczowych osób ze świata polityki.
ZOBACZ TAKŻE: Groźny incydent na zawodach. Telewizor nie wytrzymał starcia z zawodnikiem KSW
Walka na PRIME 16
Dużymi krokami zbliża się to, co dla wielu kibiców jest najważniejsze, czyli kolejna walka Murańskiego. Już 25 kwietnia Murański zmierzy się z Pawłem „Popkiem” Mikołajuwem na gali PRIME SHOW MMA 16 w Nysie. Starcie to zapowiada się jako jedno z najgłośniejszych w historii federacji, głównie ze względu na ikoniczność obu postaci i kontrowersje z nimi związane.
Sam Murański podchodzi do tego pojedynku z dużą pewnością siebie, choć nie lekceważy rywala. Przyznaje, iż bierze pod uwagę scenariusz, w którym Popek, który jest byłym zawodnikiem KSW, może rozstrzygnąć walkę w pierwszych dwóch minutach. Jego zdaniem właśnie wtedy raper będzie najgroźniejszy. jeżeli jednak pojedynek potrwa choć chwilę dłużej, Murański uważa, iż przewaga zacznie przechylać się na jego stronę, a raper nie będzie miał już większych szans.
Aktor nie ukrywa przy tym respektu wobec warunków fizycznych przeciwnika. W powyższym wywiadzie dla naszego portalu zwrócił on uwagę na znaczną różnicę w wadze. Popek ma ważyć około 120 kilogramów, co z pewnością da mu wyraźną przewagę siłową nad bohaterem tego artykułu. To właśnie ten aspekt może odegrać kluczową rolę w początkowej fazie walki.
ZOBACZ TAKŻE: Jest rywal Macieja Sulęckiego w walce na gołe pięści. To zawodnik KSW
Na koniec warto dodać, iż emocje wokół tego zestawienia mogą jeszcze wzrosnąć. Murański zapowiedział, iż przy okazji następnego wspólnego programu medialnego ujawni rzekome powiązania Popka z prezydentem Karolem Nawrockim. Jak twierdzi, informacje te mają być szokujące dla wielu widzów federacji. Na ten moment są to jednak jedynie zapowiedzi i deklaracje, które nie zostały potwierdzone, a o wszystkim mamy się dowiedzieć na dniach.

1 dzień temu
















