Izrael górą na EURO do lat 18. Polacy powalczą o 13. miejsce

1 godzina temu

Reprezentacja Polski juniorów pod wodzą selekcjonera Wojciecha Jedziniaka przegrała w czwartek z Izraelem (34:35) podczas Mistrzostw Europy Mężczyzn do lat 18 w Serbii. Oznacza to, iż w ostatnich dniach imprezy Biało-Czerwoni będą walczyć o 13. miejsce i kwalifikację na przyszłoroczne mistrzostwa świata do lat 19. Kolejne spotkanie Polacy rozegrają już w piątek 7 sierpnia przeciwko Serbii.

Polska – Izrael 34:35 (20:20)

Polska: Taiwo, Drzewiński – Kruszelnicki 10, Skiba 9, Tkaczyk 1, Moryto 2, Wiśniewski 4, Steczek, Foltyn, Cieśla 1, Pruszkowski 1, Arciszewski, Adamczyk 3, Lendzion, Sobczyk 3, Ciszewski.

Po udanej fazie grupowej zakończonej drugim miejscem oraz mniej udanym występie w rundzie głównej, gdzie Biało-Czerwoni zajęli czwarte miejsce, reprezentacja Polski mężczyzn do lat 18 rozpoczęła w czwartek rywalizację o lokaty 9-16 podczas mistrzostw Europy w Serbii.

Choć marzenia o medalu prysły, stawka wciąż pozostawała bardzo wysoka. Awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata do lat 19 wywalczy bowiem czternaście najwyżej sklasyfikowanych drużyn serbskiego turnieju.

Przepustkę na mundial Polacy mogli zapewnić sobie już w czwartkowym starciu z Izraelem, dzięki wygranej jednocześnie zachowując szanse na zajęcie dziewiątego miejsca w końcowej klasyfikacji. Optymizmu dodawały nam wyniki bezpośrednich starć obu reprezentacji tuż sprzed rozpoczęcia mistrzostw. W towarzyskim dwumeczu rozegranym w Szczyrku podopieczni Wojciecha Jedziniaka zwyciężyli 44:39, a następnie zremisowali 35:35.

W czwartek pierwsze trafienie w meczu padło łupem Izraela i zwiastowało ono lepszy początek naszych rywali. Biało-Czerwoni od pierwszych minut mieli problemy z zatrzymaniem ofensywy przeciwników, którzy już w 7. minucie prowadzili 6:2. Na szczęście podopieczni Wojciecha Jedziniaka gwałtownie otrząsnęli się z trudnego początku i przy stanie 4:8 rozpoczęli kapitalną serię sześciu bramek, dzięki której po kwadransie gry to Polska prowadziła 10:8.

Od tego momentu oglądaliśmy bardzo wyrównane widowisko. Co prawda inicjatywa częściej należała do Biało-Czerwonych, którzy kilkukrotnie odskakiwali rywalom na dwa trafienia, to reprezentanci Izraela za każdym razem potrafili doprowadzić do remisu. Tuż przed przerwą ponownie wyrównali stan meczu, więc po pierwszych 30 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 20:20.

W polskiej drużynie najwięcej zagrożenia stwarzał duet skutecznych skrzydłowych – Kamil Skiba i Aleks Kruszelnicki – a między słupkami ważnymi interwencjami popisywał się Aleksander Drzewiński. U rywali salał Yonathan Pelach.

Po zmianie stron to Polacy jako pierwsi złapali adekwatny rytm. Trzy kolejne trafienia pozwoliły Biało-Czerwonym odskoczyć na 23:20, a przez kolejne minuty to nasz zespół kontrolował przebieg spotkania, utrzymując kilkubramkową przewagę. Izraelczycy nie zamierzali jednak składać broni. W 43. minucie zmniejszyli straty do jednego trafienia (25:26), a chwilę później odwrócili losy rywalizacji, obejmując prowadzenie 28:27.

Końcówka meczu dostarczyła więc ogromnych emocji. Jeszcze w 49. minucie na tablicy wyników widniał remis 29:29, ale następnie trzy bramki z rzędu zdobyli rywale, którzy odskoczyli na 32:29 i zyskali cenną zaliczkę przed decydującym fragmentem meczu. W szeregach Izraela kapitalne zawody rozgrywał Pelach, który zbliżał się do granicy 20(!) zdobytych bramek (ostatecznie zatrzymał się na 18 golach).

Polacy po raz kolejny pokazali jednak ogromny charakter. Mimo iż przegrywali już 31:34, zdołali doprowadzić do remisu 34:34 na minutę przed końcową syreną. Na 30 sekund przed końcem Izrael ponownie objął prowadzenie, trafiając na 35:34. Trener Wojciech Jedziniak natychmiast poprosił o czas, aby rozrysować ostatnią akcję, jednak Biało-Czerwonym nie udało się skutecznie odpowiedzieć, więc po niezwykle zaciętym spotkaniu musieli oni uznać wyższość rywali, przegrywając 34:35.

Kolejny mecz w ramach Mistrzostw Europy Mężczyzn do lat 18 Biało-Czerwoni rozegrają już w piątek 7 sierpnia. Czwartkowa przegrana Polaków oznacza, iż nasi kadrowicze trafili do ścieżki prowadzącej do walki o 13. miejsce, a ich następnym rywalem będzie Serbia, która przegrała w czwartek z Austrią 29:31. Szczegółowy terminarz piątkowych spotkań zostanie opublikowany przez Europejską Federację Piłki manualnej niebawem.

Transmisje na żywo ze wszystkich meczów mistrzostw można oglądać w serwisie EHF TV.

fot. Nikola Cimburovic / EHF

Idź do oryginalnego materiału