Iwo Baraniewski szczerze o presji oczekiwań: Ja tego nie robię dla ludzi

mymma.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Iwo Baraniewski gotowy na każdego Wszystko jedno, kogo dadzą. Będziemy się bić


Iwo Baraniewski w długiej rozmowie z Karolem Paciorkiem opowiedział o swojej karierze, planach na przyszłość oraz podejściu do rosnących oczekiwań kibiców. Niepokonany Polak przyznał, iż nie odczuwa presji związanej z kolejnymi sukcesami, ponieważ od początku walczy przede wszystkim dla siebie.

Popularny „Rudy” przebojem wdarł się do UFC. Kontrakt z największą organizacją MMA na świecie wywalczył dzięki efektownemu nokautowi w programie Dana White’s Contender Series, gdzie zatrzymał znacznie wyżej notowanego rywala. Równie imponująco rozpoczęła się jego przygoda w oktagonie.

W debiucie Baraniewski zmierzył się z Ibo Aslanem. Pojedynek od pierwszych sekund dostarczył ogromnych emocji, a Polak zakończył go efektownym nokautem. Kilka miesięcy później ponownie zameldował się w oktagonie, tym razem podczas gali w Londynie. Tam potrzebował zaledwie chwili, by ciężko znokautować Austena Lane’a i potwierdzić, iż jest jednym z najciekawszych europejskich prospektów w UFC.

Nic więc dziwnego, iż wokół zawodnika klubu Aligatores zaczęły pojawiać się coraz większe oczekiwania. Sam zainteresowany podchodzi jednak do tego tematu z dużym spokojem.

Wszystkie walki UFC możesz obstawić i oglądać na żwyo u legalnego bukmachera SUPERBET. Kliknij i skorzystaj z atrakcyjnego pakietu powitalnego.

Iwo Baraniewski
VS
Junior Tafa
1 1.28
2 3.75

Baraniewski: „Chcę być najlepszy dla siebie”

Podczas wizyty na kanale Imponderabilia Iwo Baraniewski został zapytany o presję, która naturalnie pojawia się wraz z kolejnymi zwycięstwami i rosnącą popularnością. Polak przyznał, iż nigdy nie patrzył na swoją karierę przez pryzmat oczekiwań innych ludzi.

Zdaniem „Rudego” najważniejsza jest jego własna ambicja i dążenie do sportowej perfekcji. To właśnie chęć zostania najlepszym zawodnikiem na świecie napędza go każdego dnia do ciężkiej pracy.

Ja nie odczuwam czegoś takiego jak presja, bo ja to robię dla siebie, bo to ja chcę być najlepszy i to ja poświęcam wszystko, żeby być. Nie czuję żadnej presji, iż „ktoś tam liczy na mnie, a jak tego nie zrobię, to nadzieja umarła”. Ludzie mają jakieś oczekiwania, ale ja nie robię tego dla ludzi. Robię to, bo ja chcę być najlepszy, a nie ja chcę być dla ludzi najlepszy. Taka presja w ogóle na mnie nie siada.

Słowa Baraniewskiego pokazują, iż mimo błyskawicznego wzrostu popularności pozostaje skupiony przede wszystkim na własnym rozwoju. Polak już niebawem stanie przed kolejnym wyzwaniem w UFC, a jeżeli utrzyma dotychczasowe tempo, może bardzo gwałtownie zameldować się w ścisłej czołówce swojej kategorii wagowej.

Idź do oryginalnego materiału