Iwo Baraniewski nie przestaje budzić emocji w świecie MMA. Polak, który przebojem wszedł do UFC, coraz częściej zabiera głos na temat swojej przyszłości i kolejnych kroków w karierze. Tym razem „Rudy” pojawił się na kanale MyMMA, gdzie odniósł się między innymi do potencjalnego rywala oraz planów na najbliższe miesiące.
Choć kibice już teraz chętnie widzieliby go w starciach z czołówką kategorii, sam zawodnik podchodzi do tematu z dużym spokojem. Jak przyznał, wszystko jest możliwe – choćby szybkie zestawienie z rankingowym przeciwnikiem.
Baraniewski studzi nastroje. “Jest jeszcze czas”
W rozmowie z MyMMA Iwo Baraniewski dał jasno do zrozumienia, iż nie zamierza przyspieszać swojej kariery na siłę. Choć nie wyklucza żadnego scenariusza, to jego podejście pozostaje bardzo wyważone.
– Mam jeszcze na to, żeby łapać rankingowych zawodników… A może to będzie rankingowy zawodnik? Tego nie wiem – powiedział śmiejąc się przy tym Iwo.
Polak zdaje sobie sprawę, iż droga na szczyt wymaga czasu i cierpliwości. Zamiast rzucać się na największe nazwiska, woli konsekwentnie budować swoją pozycję i zdobywać doświadczenie.
– pozostało na to czas. Jestem młody jak na tę kategorię i nigdzie mi się nie spieszy, żeby rzucać się na głęboką wodę, tylko mogę stopniowo do tego dojść.
W trakcie rozmowy pojawił się także wątek ewentualnej zmiany dyscypliny. W ostatnich latach coraz więcej zawodników MMA próbuje swoich sił w boksie, jednak Baraniewski na ten moment nie bierze takiego scenariusza pod uwagę.
– Teraz raczej bym się nie skusił na taką propozycję, ale może gdzieś tam dalej, w przyszłości, jakbym osiągnął swoje cele w MMA, to bym spróbował sił w boksie – powiedział „Rudy”, dodając zaraz co jest owym celem. – Zostać legendą UFC.
Wyraźnie więc widać, iż Baraniewski ma jasno określony plan na swoją karierę. Bez pośpiechu, ale z dużymi ambicjami – taki kierunek może zaprowadzić go naprawdę daleko, zwłaszcza jeżeli utrzyma dotychczasową formę i efektowny styl kończenia walk.

















