Islam Makhachev stanowczo zaprzeczył doniesieniom, według których po gali UFC 330 miałby zakończyć zawodową karierę. Mistrz kategorii półśredniej zapewnił, iż wciąż ma przed sobą wiele celów i nie zamierza jeszcze odkładać rękawic na półkę.
Już w walce wieczoru UFC 330 Dagestańczyk stanie do pierwszej obrony pasa w kategorii półśredniej. Jego rywalem będzie Ian Machado Garry, którego wielu ekspertów uważa za jednego z najtrudniejszych przeciwników w dotychczasowej karierze Makhacheva. Mimo to mistrz nie myśli o końcu swojej przygody z MMA.
Wszystkie walki UFC obejrzysz na żywo w SUPERBET TV.
Makhachev: „Chcę bić kolejne rekordy”
W rozmowie z MMA Junkie Islam Makhachev odniósł się do plotek, które w ostatnich dniach zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Dagestańczyk stanowczo zdementował informacje sugerujące, iż po UFC 330 zakończy karierę.
– Ktoś puścił w świat fałszywą informację, iż po tej walce przejdę na emeryturę. To nieprawda. Chcę walczyć dalej. Wiecie, jakie to uczucie cały czas utrzymywać formę i stawać się coraz lepszym zawodnikiem? To coś niesamowitego. Poza tym sportem nie znajdziecie niczego podobnego. Chcę przez cały czas walczyć, bić kolejne rekordy i zostać tutaj jeszcze przez wiele lat.
Makhachev nie ukrywa, iż jednym z jego największych celów jest zapisanie się na kartach historii UFC. w tej chwili znajduje się w gronie zawodników z najdłuższą serią zwycięstw, a niedługo może samodzielnie objąć prowadzenie w tej klasyfikacji.
Zapytany o to, czy marzy o osiągnięciu granicy 20 kolejnych wygranych, odpowiedział z charakterystycznym uśmiechem:
– Dwadzieścia wystarczy? Musimy mieć pewność, iż nikt później nie pobije tego wyniku.
Dagestańczyk przyznał jednak, iż na co dzień nie zaprząta sobie głowy statystykami. Jak podkreślił, rekordy są miłym dodatkiem, ale najważniejsze pozostaje odpowiednie przygotowanie do kolejnych pojedynków.
– Wy pewnie znacie te wszystkie liczby lepiej ode mnie. Ja muszę po prostu skupić się na treningach i bronić mojego pasa.
Jeśli Makhachev pokona Iana Machado Garry’ego, nie tylko zaliczy pierwszą obronę tytułu kategorii półśredniej, ale także zrobi kolejny krok w kierunku zapisania się w historii UFC jako jeden z najwybitniejszych zawodników wszech czasów.













