Iga Świątek dobitnie powiedziała, co myśli o rewolucji w tenisie

1 godzina temu
Po raz kolejny pojawia się dyskusja, czy mecze kobiet w turniejach wielkoszlemowych powinny być rozgrywane do trzech, a nie do dwóch wygranych setów, jak do tej pory. Odmienne zdania w tej kwestii mają Iga Świątek i Qinwen Zheng, co nie jest niczym nowym. - Nigdy nie grałam tak długiego meczu, więc nie mam pojęcia, jak zareagowałoby moje ciało - mówiła Świątek na konferencji prasowej.
Za nami pierwszy z czterech turniejów wielkoszlemowych w sezonie, a więc Australian Open. Wśród panów triumfował Carlos Alcaraz (2:6, 6:2, 6:3, 7:5 w finale z Novakiem Djokoviciem), a u pań najlepsza okazała się Jelena Rybakina (6:4, 4:6, 6:4 z Aryną Sabalenką). Iga Świątek dotarła do ćwierćfinału AO, w którym przegrała 5:7, 1:6 z Rybakiną. Od lat tenisistki grają swoje mecze w Wielkich Szlemach do dwóch wygranych setów, a tenisiści - do trzech. Ale to być może się niedługo zmieni.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek zatrzymana przez Rybakinę w Australian Open! Czego zabrakło?





Świątek i Zheng niezgodne ws. zmiany formatu Wielkich Szlemów. "Nie ma sensu"
Craig Tiley, szef Australian Open stwierdził, iż tenisistki mogłyby grać do trzech wygranych setów od przyszłorocznej edycji, ale dopiero od fazy ćwierćfinałowej. Ten pomysł w ogóle nie podoba się Świątek, która otrzymała pytanie na ten temat od dziennikarzy.
- Myślę, iż biorąc pod uwagę obecny stan rzeczy na świecie, nie ma sensu grać tak długich meczów. Zwłaszcza iż utrzymanie wysokiej jakości przez cały mecz byłoby trudne. Nigdy nie grałam tak długiego meczu, więc nie mam pojęcia, jak zareagowałoby moje ciało. Myślę, iż zmieniłby się wtedy cały sezon, bo musielibyśmy wszystko inaczej zaplanować i przygotować się do tych długich meczów. Z pewnością pojawiłoby się wtedy dużo więcej pytań dotyczących harmonogramu - mówiła Polka.


Po przeciwnej stronie barykady stoi Chinka Qinwen Zheng, która z chęcią sprawdziłaby się w tej formule podczas turniejów wielkoszlemowych. - Nie boję się pięciu setów. Powiedziałabym, iż by mi to pomogł. Zawsze zastanawiałam się, jak to jest zagrać pięć setów, więc może kiedyś będę miała okazję spróbować - stwierdziła Zheng.
"Świątek i Zheng mają zasadnicze rozbieżności w sprawie nowej propozycji zagrażającej kobiecemu tenisowi" - pisze portal sportskeeda.com.



Zobacz też: Hurkacz miał dwie piłki meczowe. Niebywałe, co stało się w końcówce
Szefowa Roland Garros miała taki pomysł wcześniej. "Kilka lat"
Warto dodać, iż to nie pierwszy raz, kiedy pojawia się dyskusja o grze w kobiecych Wielkich Szlemach do trzech wygranych setów. Podobny pomysł w 2023 r. miała Amelie Mauresmo, dyrektor Roland Garros.
- To o czym zawsze myślałam, także jako zawodniczka, to możliwość zagrania w wielkoszlemowym finale do trzech wygranych setów. To jest coś, co bardzo by mi się spodobało i jestem pewna, iż dodałoby coś do kobiecego tenisa. Może od ćwierćfinałów albo półfinałów. Rzecz w tym, iż tej zmiany nie można wprowadzić tak po prostu. Wymaga ona zupełnie innego przygotowania tenisistek. Cały proces trwałby kilka lat - opowiadała Francuzka w rozmowie z "The Telegraph" (cytat za: sport.tvp.pl).
Tak Zheng odpowiadała Świątek. "Najsilniejsi przetrwają"
Zheng już wcześniej nie zgadzała się z opiniami Świątek. Wcześniej Chinka nie podzielła zdania Polki co do przeładowanego kalendarza rozgrywek WTA.



- Nie wiem, jak będzie wyglądała moja kariera za kilka lat. Być może będę musiała opuścić niektóre turnieje, choćby jeżeli będą obowiązkowe. Przepisy WTA sprawią, iż to dla nas istne szaleństwo. Nie da się zmieścić wszystkiego w harmonogramie - opowiadała Świątek.
- To jest część sportu. U profesjonalistów tak to wygląda. Musimy rozegrać wiele turniejów, bo taki jest kalendarz. Nie sądzę, by terminarz był zbyt wymagający dla profesjonalnych graczy. Najsilniejsi przetrwają i to jest zasada w mojej głowie - wytłumaczyła reprezentantka Chin.
Idź do oryginalnego materiału