Lech Poznań wczoraj przejechał się po FC Thun aż 7:0. Piłkarze po spotkaniu odpowiedzieli na pytania dziennikarzy. Do mediów wyszli Mateusz Lis oraz Pablo Rodriguez.
Reklama
Mateusz Lis:
7:0 zwycięstwo Lecha Poznań w czwartej rundzie kwalifikacji Ligi Europy z FC Thun, mistrzem Szwajcarii. Mateusz Lis, bramkarz drużyny Kolejorza. Taki mecz, w którym adekwatnie trochę roboty miałeś bodajże w pierwszej akcji Szwajcarów, a później tylko patrzyłeś, co się dzieje na boisku:
– To prawda. Początek nie był wcale taki, jak pokazuje ten wynik spotkania, bo, bo na początku to Thun miało okazję do tego, żeby ten mecz otworzyć. Cieszymy się, iż tak się nie stało i myślę, iż wypunktowaliśmy dzisiaj po prostu przeciwnika w stu procentach, bo mieliśmy, byliśmy skuteczni do bólu. Strzeliliśmy też te siedem bramek i teraz trzeba po prostu dokończyć robotę, bo wiemy jak jest w piłce.
To może jest tak, iż skoro 4:1 nie wystarczyło, to trzeba będzie tych goli nastrzelać dużo więcej, żeby być spokojnym przed rewanżem?
– No pewnie tak. No mam nadzieję, iż tutaj ta zaliczka jest wystarczająca, ale nic tutaj nie jest skończone. Futbol widział różne rzeczy i będziemy tam na pewno. Jedziemy po to, żeby wygrać, nie żeby zagrać i przejść dalej, tylko żeby udowodnić to, iż jesteśmy lepszym zespołem i wygrać to spotkanie również na wyjeździe.
Ostatnie spotkanie wygrane 5:0, teraz 7:0. Widać, iż jest chyba cały czas motywacja, bo czy idzie lepiej, czy idzie gorzej, no to w tych ostatnich meczach wysoko wygrywacie.
– Tak, ja myślę, iż trochę to wiadomo. Ten dwumecz z Duńczykami zamazuje nasz start sezonu, bo myślę, iż on jest, jest bardzo dobry i drużyna dobrze wygląda. Wiadomo, mamy gorsze, słabsze momenty, dużo nas kosztuje granie, co trzy dni, ale wyglądamy dobrze i cieszę się, iż w ostatnich meczach to potwierdzamy. I pomimo tego, co się wydarzyło parę tygodni wcześniej, cały czas jesteśmy zespołem mocnym i idziemy do przodu.
A co ty sobie myślałeś, gdy padały kolejne gole? Gdy koledzy z przodu adekwatnie bawili się w ofensywie?
– Myślałem sobie o tym, żeby utrzymać dyscyplinę, szczególnie w obronie, bo to różnie może też się zdarzyć później. Chciałem tutaj chłopaków cały czas motywować do tego, iż mecz trwa dziewięćdziesiąt minut, żeby nie stracić bramek, żeby ta zaliczka była jak największa.
W killerze był taki cytat, iż masz być jak bulterier, masz być jak wściekły byk, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”. I dzisiaj podobnie się zaprezentowaliście. Bardzo dużo było w was takiej boiskowej agresji, takiej złości. I zastanawiam się, czy to przeważyło na tym, iż ten mecz wyglądał tak dominująco z waszej strony, czy jednak aspekty taktyczne były ważniejsze?
– Myślę, iż to i to, bo na pewno bardzo chcieliśmy. To było widać i każdy był głodny tego, żeby ten mecz wygrać i tutaj przed własną publicznością udowodnić, iż my jesteśmy lepszym zespołem. I wiadomo też te dwa aspekty na pewno razem spowodowały to, iż po prostu byliśmy dzisiaj, tak jak powiedziałem na początku do bólu skuteczni.
Przyznaj szczerze, czy ta obrona ustawiona wysoko w przypadku FC Thun to jest coś, co trener zauważył już przed meczem, czy coś, na co wy na boisku zwróciliście uwagę, żeby to wykorzystywać i grać właśnie te dalekie piłki? Bo to coś, co ty również wykorzystywałeś właśnie grając długie piłki lub pomocnicy wypuszczając zawodników na czyste pole.
– Wiedzieliśmy, że, iż FC Thun gra taką piłkę bardzo ryzykowną, że, iż mają to ustawienie, szczególnie przy piłce takie, że, iż jest dużo tego miejsca i wiedzieliśmy, jak to wykorzystać po prostu. I tak jak cały czas będę powtarzał no wykorzystaliśmy to, to ich granie ryzykowne w taki sposób, w jaki sobie założyliśmy, więc tutaj jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.
Kilka razy do siatki wpadła. Jednak coś tam się wtedy wydarzyło. Uratował cię spalony chyba. Co się wydarzyło? No wszyscy, wszyscy widzieliśmy, ale dekoncentracja kogo?
– Myślę, iż przepraszam bardzo. No dekoncentracja. Wiadomo, no zdarzają się sytuacje, iż i przeciwnik sobie coś stworzy. Był spalony, nasi zawodnicy, nasza linia obrony utrzymała dobrze linię spalonego. Nie było bramki i tutaj myślę, nie ma co analizować. Jest zero z tyłu, kolejne z rzędu i po prostu cały czas trzeba to powtarzać.
Pablo Rodriguez:
Hej, Pablo, gratulacje z okazji wygrania tego meczu. Jaka była Twoim zdaniem największa zaleta Twojej drużyny, najmocniejsza strona gry, biorąc pod uwagę ten mecz?
– Byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Pod względem taktycznym na treningach. Ćwiczyliśmy wiele rzeczy, które musieliśmy wykonać na boisku. Myślę więc, iż znów byliśmy bardzo dobrze przygotowani.
Czy uważasz, iż coś w grze tej drużyny cię zaskoczyło?
– Nie, zagrali bardzo dobrze. Próbowali rozgrywać piłkę od bramkarza. Na początku wielokrotnie wychodzili z bramki, aby stawić czoła naszej presji. Spisali się całkiem nieźle. Ale jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych rozwiązań z trenerami i uważam, iż wykonaliśmy bardzo dobrą robotę.
Czy trudno jest utrzymać tempo po strzeleniu pięciu bramek w pierwszej połowie? Czy trudno jest przez cały czas naciskać i skupić się na drugiej połowie?
– Tak, myślę, iż to jest kluczowa kwestia. W przerwie właśnie o tym rozmawialiśmy.
Nie chodzi o to, żeby grać dobrze czy po prostu grać, bo często, gdy strzela się dużo bramek w pierwszej połowie, w drugiej połowie można trochę odpuścić. Myślę jednak, iż to była bardzo mocna strona naszej drużyny.
Co sądzisz o grze defensywnej FC Thun? Lubisz grać z tak wysoko ustawioną linią obrony, prawda? Czy to łatwe?
– Tak, na pewno nie jest to to samo, co gra z drużynami z wyższej ligi. Musimy jednak dostosowywać się do każdych okoliczności. Tak, było dobrze. Znajdujemy przestrzenie za linią obrony, to była dobra taktyka.
Pablo, dzisiaj byłeś jednym z dwóch „fałszywych dziewiątek”. Jak oceniasz swoją współpracę z Allą? Bo moim zdaniem była bardzo dobra, zwłaszcza w pierwszej połowie.
– Tak, było naprawdę dobrze. Allahyar bardzo dobry zawodnik. Kiedy ma się wielu dobrych zawodników, można grać lepiej i osiągać dobre wyniki. Musimy więc utrzymać ten poziom i dążyć do dalszego rozwoju.
Bardzo pomogłeś w wywieraniu presji. Wiemy, iż lubisz walczyć, lubisz biegać po całym boisku.
– Nie, nie lubię walczyć.
Nie, nie lubisz?
– Muszę to robić, bo muszę.
Wygląda na to, iż to lubisz.
– Jestem Hiszpanem. Nie.
Ale czy jesteś zmęczony z powodu tego fizycznego wysiłku?
– Nie, nie jestem zmęczony, ale dam radę. Najważniejsze było to, iż musieliśmy dać z siebie wszystko dla drużyny.
Autor: Filip Miller
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)















![Akademicy w sparingu pokonali Warszawiankę [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-akademicy-w-sparingu-pokonali-warszawianke-galeria-zdjec-1787774447.jpg)
