Hurkacz zdecydował, gdzie zagra po klęsce w Indian Wells. Minęło siedem lat

9 godzin temu
Hubert Hurkacz ma fatalną serię pięciu porażek z rzędu. Teraz polski tenisista będzie miał dobrą okazję się przełamać, bo wystąpi w challengerze w Punta Canie, gdzie będzie jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu.
Hubert Hurkacz (71. ATP) fatalnie spisuje się po udanym turnieju United Cup, w którym wygrał cztery z pięciu spotkań. 29-letni tenisista w pięciu ostatnich turniejach wygrał zaledwie jeden mecz (w Australian Open z Zizou Bergsem). W czterech ostatnich imprezach Hurkacz odpadał już w I rundzie (Montpellier, Rotterdam, Dubaj i Indian Wells). W czwartek Polak przegrał w Indian Wells z Amerykaninem Aleksanderem Kovaceviciem (72. ATP) 6:7, 6:7 i jego bilans, jak na dawnego przedstawiciela czołówki, w tym sezonie jest bardzo słaby: pięć zwycięstw i sześć porażek.

REKLAMA







Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"



Wiadomo, gdzie zagra teraz Hubert Hurkacz
Dość szybkie odpadnięcie z turnieju w Indian Wells sprawiło, iż Hurkacz będzie mógł wystąpić w challengerze ATP 175 na kortach twardych w Punta Canie (miejscowość w Dominikanie). Polak znalazł się na liście zgłoszeń do tego turnieju już w lutym. Teraz będzie mógł spokojnie w nim wystąpić, bo nie będzie grał w drugim tygodniu zmagań w Indian Wells. Impreza w Punta Canie ruszy 9 marca.


Dla Hurkacza będzie to pierwszy występ w challengerze od siedmiu lat! W czerwcu 2019 roku grał w turnieju tej rangi w Poznaniu i przegrał w półfinale. Pokonał go wówczas Niemiec Rudolf Molleker (431. ATP).
Na liście zgłoszeń do turnieju w Punta Canie są m.in.: ubiegłoroczny zwycięzca Aleksander Kovacević, Argentyńczycy: Tomas Martin Etcheverry (31. ATP), Juan Manuel Cerundolo (67. ATP), Chilijczyk Alejandro Tabilo (39. ATP), Serb Miomir Kecmanović (59. ATP), Holender Botic van de Zandschulp (63. ATP),czy doświadczony Hiszpan Roberto Bautista Agut (87. ATP).
Z pewnością są to tenisiści w zasięgu Hurkacza, więc Polak będzie jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu.



Zobacz także: Radosław Piesiewicz, człowiek-demolka, czego się nie dotknie, zamienia w wojnę


Rok temu Kovacević, ostatni pogromca Hurkacza, w finale w Punta Canie pokonał 6:2, 6:3 Bośniaka Damira Dzumhura (75. ATP).
Idź do oryginalnego materiału