Hubert Hurkacz w tym roku dotarł do II rundy wielkoszlemowego Australian Open, gdzie musiał uznać wyższość Ethana Quinna (4:6, 6:7, 1:6). Następnie - już po pierwszym meczu i porażce z innym Amerykaninem - Martinem Dammem - odpadł z turnieju w Montpellier, przegrywając 6:7, 4:6. Niestety swojego pierwszego tegorocznego występu deblowego również nie zaliczy do udanych.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Co za mecz Hurkacza. Dwa zmarnowane setbole
Wrocławianin udał się do Rotterdamu, by wspólnie z Karenem Chaczanowem wziąć udział w turnieju deblistów. Po trwającym 112 minut meczu nie mógł być jednak zadowolonym. Polsko-rosyjska para zagrała z portugalsko-austriackim duetem: Francisco Cabralem i Lucasem Miedlerem.
Pierwszy set był bardzo wyrównany, a pary wygrywały swoje gemy serwisowe. O rozstrzygnięciu partii musiał rozstrzygnąć tie-break. W nim, przy stanie 6:6, Cabral i Miedler przegrali swój serwis. To otworzyło Hurkaczowi i Chaczanowowi drogę do objęcia prowadzenia w meczu.
Konkurs mikstów na ZIO 2026. Polacy sprawią sensację? [NA ŻYWO]
W drugim secie także potrzebny był tie-break. Tym razem oglądaliśmy w nim festiwal break-pointów. Ostatecznie portugalsko-austriacki duet przełamał rywali częściej (3:2) i doprowadził do wyrównania w meczu.
Trzeci, ostatni set rozegrany w formie tie-breaka przypominał prawdziwą sinusoidę. Hurkacz i Chaczanow wyszli z niemałych tarapatów, broniąc aż czterech piłek meczowych. Problem w tym, iż w decydującym momencie Polakowi i Rosjaninowi zabrakło zimnej krwi. Hurkacz i Chaczanow zmarnowali dwa meczbole i ostatecznie przegrali 14:16.
Dla Polaka to nie koniec zmagań w Rotterdamie. W środę wyjdzie na kort w turnieju singlistów. Zagra mecz z Alexandrem Bublikiem. Emocje także przed kibicami Chaczanowa, który zmierzy się z Jesperem De Jongiem.
1/8 finału turnieju deblistów w Rotterdamie:
Hubert Hurkacz/Karen Chaczanow - Francisco Cabral/Lucas Miedler 1:2 (7:6 (8:6), 6:7 (4:7), 14:16)

2 godzin temu














