Sporo szumu swoimi wypowiedziami wywołuje w ostatnim czasie Christian Horner. Z niektórych musiały tłumaczyć się obecne gwiazdy F1.
W związku z premierą swojej książki “Drive”, były szef Red Bulla jest bardzo częstym gościem podcastów i magazynów. W jednej z ostatnich rozmów Horner stwierdził, iż w przeszłości wielu kierowców korzystało z symulatora Red Bulla w Milton Keynes. Wymienił tu nazwiska George Russella, Oscara Piastri czy Lando Norrisa.
Przed Grand Prix USA byli oni pytani o te wizyty i jak można było się spodziewać, były one znacznie mniej sensacyjne niż przedstawił to Horner.
“To było kiedy miałem jakieś 13 lat, długo przed McLarenem. Nie mógłbym jeździć w symulatorze innego zespołu o ile byłbym w McLarenie. To było 4 czy 5 lat przed moim dołączeniem do McLarena. I robiłem tak z wieloma różnymi zespołami, próbując zdobyć doświadczenie, uczyć się od wielu innych ludzi. W tym wieku było to bardzo ważne” – przyznaje Lando Norris w rozmowie z racingnews365.com.
“Jazda w symulatorach różnych zespołów była dla mnie czymś dobrym, zwłaszcza wtedy. Chodziło o naukę, nic innego” – dodaje mistrz świata F1.
O tę samą kwestię był pytany George Russell.
“W 2013 roku symulatory nie były dostępne dla wszystkich. Zespoły juniorskie ich nie miały. Skoro była okazja by wykonać przejazdy w Formule Renault to z tego skorzystałem. To były przygotowania do innych serii, w których się ścigaliśmy” – mówi Russell.
“Nasze zespoły tego nie miały więc korzystaliśmy” – dodaje Anglik.
Na podstawie: racingnews365.co

2 godzin temu














