Fot. Paweł JerzmanowskiZwycięzca wtorkowego finału barażowego trafi do grupy F — razem z Holandią, Japonią i Tunezją. Oranje już teraz analizują obu potencjalnych rywali i wynika z tego jasny wniosek: Szwecja z Gyökeresem w formie budzi większy respekt. Polska? Nieefektowna, ale niewygodna.
Holenderskie media nie ukrywają, iż hat-trick Gyökeresa w meczu z Ukrainą zrobił wrażenie. Portal Voetbal International napisał wprost, iż Szwecja wysłała Holendrom ostrzeżenie swoim półfinałem. jeżeli napastnik Sportingu utrzyma formę, Holandia może mieć poważne kłopoty w fazie grupowej.
Publiczny nadawca NOS określił Szwecję jako drużynę „na fali”, a Polskę jako solidną, ale mniej efektowną. Z tonu holenderskich komentarzy wynika, iż Oranje bardziej obawiają się skandynawskiego rywala — przynajmniej jeżeli chodzi o otwartą, ofensywną grę.
Koeman i Gakpo pamiętają Polaków
Holenderskie media nie lekceważą jednak biało-czerwonych. Wręcz przeciwnie — przypomniają dwie porażki z… własnymi wspomnieniami. Polska dwukrotnie zremisowała z Holandią w eliminacjach 1:1 i za każdym razem stwarzała poważne problemy.
Selekcjoner Ronald Koeman publicznie przyznał, iż jego drużyna miała trudności z polskim systemem gry. Podobnie mówił Cody Gakpo po listopadowym meczu w Warszawie — Holendrzy nie radzili sobie z polskim ustawieniem, zostawiali biało-czerwonym za dużo miejsca na skrzydłach i nie znaleźli sposobu na niski blok obronny. Zapowiedzieli, iż muszą znaleźć rozwiązanie na takiego przeciwnika.
Jaki wniosek dla Polski?
Z holenderskiej perspektywy obraz jest jasny — Szwecja jest rywalem groźniejszym w otwartym meczu, Polska zaś trudniejszym taktycznie i bardziej nieprzewidywalnym. Dla biało-czerwonych to w pewnym sensie komplement. Dwie remisy z Holandią i szacunek w ich prasie to dowód na to, iż Urban zbudował zespół, który potrafi sprawić kłopoty choćby najlepszym. Teraz wystarczy awansować — żeby móc ten dowód powtórzyć.

2 godzin temu
















