Za nami kolejna odsłona starcia derbowego pomiędzy Gezet Stalą Gorzów a Stelmet Falubazem Zielona Góra. Gospodarze zwyciężyli na własnym terenie, a goście wyjechali bardziej rozbici, niż byli do tej pory. Liderem drużyny ponownie był Australijczyk Jack Holder. Po spotkaniu przyznał, iż choć rozumie atmosferę towarzyszącą tego typu spotkaniom, on sam nie odczuwa dodatkowej presji przed derbami z Zieloną Górą.
Stal Gorzów wygra w rewanżu na wyjeździe?
Po spotkaniu w rozmowie z oficjalnym portalem PGE Ekstraligi Jack Holder zapytany o to, czy Stal ma szansę na zwycięstwo w rewanżu w Zielonej Górze i wyrwanie punktu bonusowego. Australijczyk przyznał, iż jak najbardziej wierzy w to, iż Stal wygra w Zielonej Górze w rewanżu.
– Myślę, iż tak. Nie mamy najmocniejszego składu, ale mamy młodych perspektywicznych zawodników. Zawsze chcemy wygrywać, niezależnie od tego, gdzie jedziemy. Kilka razy byliśmy już blisko, dlatego dobrze było w końcu odnieść pierwsze domowe zwycięstwo, a jeszcze lepiej zrobić to akurat w derbach – mówi Jack Holder dla ekstraliga.pl.
Australijczyk nie obija w bawełnę i realistycznie przyznał, iż Stal na papierze nie jest jedną z mocniejszych drużyn w PGE Ekstralidze. Podkreślił on jednak wartość juniorów w kadrze klubu z Gorzowa. Dodał on również, jak mocny kamień spadł z serc zawodników Stali, gdy w końcu udało im się wygrać domowe spotkanie w tym sezonie.
Tor w Gorzowie przez cały czas wymaga korekt?
Jack Holder został zapytany o stan toru w Gorzowie oraz czy rozmawiał na jego temat z toromistrzem. Jak przyznał, dobrze jeździ mu się w tym roku na stadionie im. Edwarda Jancarza. Tor ten jednak sprawia jeszcze delikatne problemy reszcie zawodników.
– Tak, rozmawialiśmy, ale kilka się zmieniło. Mi ten tor odpowiada, ale chciałem, żeby był trochę lepszy również dla pozostałych zawodników. W przyszłym tygodniu czeka nas kolejny mecz u siebie, więc już na niego czekamy.
Sposób Holdera na brak dodatkowego stresu
Na koniec Jack Holder zapytany o to, czy derby są trudniejsze pod kątem mentalnym, przyznał, iż w jego przypadku nie ma to znaczenia. Australijczyk omija Polską prasę oraz komentarze, dzięki czemu nie dokłada sobie presji. Inaczej jednak jest w przypadku juniorów w Gorzowie. Oni już są narażeni na krytykę oraz hejt szczególnie w przypadku słabych występów.
– Dla mnie raczej nie, pewnie dlatego, iż jestem z Australii i nie czytam polskich mediów ani komentarzy. Wiem jednak, iż dla kibiców to bardzo ważne wydarzenie, a szczególnie dla naszych juniorów. Oni czytają wszystko i przed meczem byli trochę zdenerwowani.
Jack Holder (Gezet Stal Gorzów)











