W znakomitym stylu rozpoczęły się dzisiaj (20 marca) halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce Kujawy Pomorze 2026. Pierwszy finał przyniósł widowisko najwyższej próby, zarówno sportowo, jak i emocjonalnie. Złoty medal w skoku wzwyż kobiet wywalczyła Ukrainka Yaroslava Mahuchikh, a rywalizacja zakończyła się rzadko spotykanym rozstrzygnięciem, aż trzema srebrnymi medalami.
Żodzik piąta przed własną publicznością
24-letnia Ukrainka wróciła na szczyt, potwierdzając swoją dominację. Do konkursu przystąpiła późno, rozpoczynając od pewnie zaliczonego 1.93 m, a następnie bezbłędnie pokonała 2.01 m. Choć bez powodzenia trzykrotnie atakowała jeszcze wysokość 2.06 m, to właśnie ten skok zapewnił jej zwycięstwo i odzyskanie tytułu, który zdobyła cztery lata temu.
– Byłam głodna tego złota. Z Torunia mam szczególne wspomnienia, ale dziś czułam coś zupełnie innego. Wsparcie kibiców było niesamowite – podkreśliła Yaroslava Mahuchikh.
fot. Dan Vernon for World Athletics
Za jej plecami uplasowały się ex aequo trzy zawodniczki: Australijka Nicola Olyslagers, Serbka Angelina Topic oraz rodaczka mistrzyni Yuliia Levchenko. Wszystkie zakończyły rywalizację z wynikiem 1.99 m, prezentując niezwykle wysoki poziom. Każda z nich pokonała tę wysokość w pierwszej próbie.
To jeden z najbardziej zaciętych konkursów w historii halowych mistrzostw świata. Sytuacja z trzema srebrnymi medalistkami zdarza się niezwykle rzadko.
Polscy kibice już w pierwszej sesji zawodów mogli oglądać finał z udziałem Maria Żodzik. Wicemistrzyni świata z Tokio zaczęła zawody od pokonania w pierwszych próbach wysokości 1.85, 1.89 oraz 1.93. Niestety kłopoty pojawiły się na poziomie 1.96. Trzy nieudane próby sprawiły, iż Polka zakończyła zmagania na piątym miejscu.
– Wszystko zaczęło się dobrze, ale to był zły występ. Na 1.93 było wszystko ok, ale przy próbach na 1.96 pogubiłam się. Wróciły problemy z rozbiegiem, z którymi borykałam się na początku sezonu – podsumowała swój start Żodzik.
Bukowiecka już w półfinale, Święty-Ersetic liczy na sztafetę
Bez problemu do wieczornego półfinału awansowała Natalia Bukowiecka. Rekordzistka kraju wygrała swój bieg z czasem 51.60, kontrolując rywalizację od startu.
fot. Tomasz Kasjaniuk/PZLA
– Starałam się zejść pierwsza i to się udało. Nogi po tym biegu mają się dobrze. Super się tutaj startuje, bardzo czuć wsparcie z trybun – powiedziała po swoim przedpołudniowym starcie Natalia Bukowiecka.
Na pierwszej rundzie rywalizację indywidualną zakończyła Justyna Święty-Ersetic, trzecia w swym biegu z wynikiem 52.15. W uzyskaniu lepszego rezultatu przeszkodziła między innymi kolizja z jedną z rywalek. Zawodniczka zeszła z bieżni z raną, ale i optymistycznym nastawieniem na kolejne dni.
– Jestem realistką i powiem, iż medal sztafety jest wielce prawdopodobny – podkreśliła.
Sprinterzy biegną dalej
Obaj nasi sprinterzy wywalczyli w piątkowe przedpołudnie awans do wieczornych półfinałów. Dominik Kopeć pobiegł 6.62 i musiał czekać na wyniki innych zawodników, a Oliwer Wdowik z czasem 6.60 zapewnił sobie bezpośrednią kwalifikację.
– Musiałem zrobić krótszą rozgrzewkę niż zwykle. Byłem trochę pospinany, ale to 6.60 brałbym w ciemno. Wieczorem będzie szybciej, jestem o to spokojny – przyznał Wdowik.
fot. Tomasz Kasjaniuk/PZLA
W komplecie do półfinałów biegu mężczyzn na 800 metrów awansowali reprezentanci Polski. Najpierw Filip Ostrowski uzyskał 1:46.61, a kilka chwil później Maciej Wyderka pobiegł 1:46.15.
– Przyjechałem tutaj z dużymi aspiracjami. Kenijczyk dziś mnie mocno blokował. Liczę, iż jutro obędzie się bez takich sytuacji – powiedział rekordzista Polski.
Do ostatnich centymetrów rywalizacji na 800 metrów walkę o bezpośredni awans do półfinału toczyła Anna Wielgosz. Na dystansie nie uniknęła przepychanki, a na ostatnie okrążenie wbiegała jako trzecia. Na finiszu, niesiona dopingiem kibiców, wywalczyła drugą lokatę z czasem 2:00.13.
fot. Paweł Skraba/PZLA
– Startowanie przed własną publicznością jest przewagą, ale też presją. Ja do końca tego biegu wierzyłam, iż mogę wywalczyć bezpośredni awans. Podczas sobotniego półfinału nie będzie mniej nerwów – przyznała.
Druga z Polek, Julia Jaguścik, z czasem 2:05.40 nie awansowała do kolejnej rundy.
Źródło: PZLA, World Athletics, red
fot. w nagłówku Tomasz Kasjaniuk/PZLA

1 godzina temu









![Pogoda dla Torunia [21.03.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2022/06/pogoda-dla-torunia_banner.jpg)


