Hitoryczny mecz Manchesteru City! Futbol czekał na to 14354 dni

12 godzin temu
Manchester City zrobił sobie bardzo poważny trening strzelecki. W trzeciej rundzie Pucharu Anglii Obywatele rozbili trzecioligowy zespół Exeter City aż 10:1. Tak wysoki wynik w tych rozgrywkach padł ostatnio... 39 lat temu.
Piłkarzom Exeter nie pomógł fakt, iż Pep Guardiola obserwował ten pojedynek z trybun. To kara za trzy żółte kartki, jakie hiszpański trener obejrzał już w tym sezonie. Guardiola wystawił mocną jedenastkę z Erlingiem Haalandem, Rodrim i sprowadzonym w piątek 9 stycznia Antoine'em Semenyo na czele. Taka ekipa nie dała żadnych szans zespołowi z League One, a więc z trzeciego poziomu rozgrywek w Anglii.

REKLAMA







Zobacz wideo Boruc zawsze chciał tam grać? "To nie była miłość od pierwszego wejrzenia"



10:1? Ostatnio podobny wynik padł w 1986 roku
Spotkanie City z trzecioligowcem mógł mieć nieco inny przebieg, gdyby już w 5. minucie wynik otworzył gracz Exeter. Właśnie wtedy strzał głową Liama Oakesa po rzucie rożnym z najwyższym trudem obronił James Trafford. Po tym ostrzeżeniu, na boisku panowała już tylko jedna drużyna. Zresztą przy sporej pomocy rywali.


W 12. minucie wynik otworzył wychowanek City Max Alleyne. Po upływie kolejnych 12 minut z około 30 metrów precyzyjnie przymierzył Rodri, zaś pod koniec pierwszej części dwukrotnie na listę strzelców (goli samobójczych) wpisali się goście: Jake Doyle-Hayes oraz Jack Fitzwater.






W drugiej połowie przewaga City w dalszym ciągu nie podlegała dyskusji. Piłkarze Guardioli zdobyli pięć kolejnych bramek, z których wartą odnotowania jest ta Antoine'a Semenyo. 26-letni skrzydłowy dołączył do zespołu z Etihad zaledwie dzień wcześniej. Obywatele sprowadzili go z Bournemouth za 65 milionów funtów, a Ghańczyk już zapisał się w historii nowego klubu.



W ostatniej minucie meczu gola honorowego dla Exeter zdobył George Birch, zaś w doliczonym czasie gry wynik na 10:1, potężnym strzałem z woleja, ustanowił Rico Lewis.
Ostatnim zespołem, który w Pucharze Anglii zdobył co najmniej 10 bramek był Liverpool. Stało się to w 23 września 1986 roku w spotkaniu przeciwko Fulham (10:0).


Co ciekawe, w historii Manchesteru City tak wysoki wynik padł także prawie cztery dekady temu, bo w 1987 roku w meczu drugiej ligi. Wtedy "Obywatele" 10:1 pokonali Huddersfield Town, a sekwencja goli była taka sama, jak teraz przeciwko Exeter: do przerwy 4:0, potem w drugiej połowie pięć kolejnych goli, bramka honorowa rywali, a na koniec skuteczny strzał City i 10:1 na tablicy wyników.
Idź do oryginalnego materiału