Hit PlusLigi miał jednego bohatera. Ależ zagrał, 22 punkty

2 godzin temu
Znakomite spotkanie rozegrali siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Andrei Gianiego pokonali we własnej hali Asseco Resovię Rzeszów 3:1 (26:24, 19:25, 25:22, 25:22), dzięki czemu podrzymali swoją serię zwycięstw w rozgrywkach PlusLigi. Nagrodę MVP otrzymał Kamil Rychlicki, zdobywca 22 punktów.
Sobotnie spotkanie w "Hali Azoty" w Kędzierzynie-Koźlu było jednym z najciekawiej zapowiadających się pojedynków w tej kolejce. Gospodarze celowali w zwycięstwo za trzy punkty, które mogłoby przybliżyć ich do najlepszej "ósemki" PlusLigi. Mieli ku temu powody, gdyż w ostatnim meczu pokonali na wyjeździe JSW Jastrzębski Węgiel 3:2. Na Opolszczyznę Resovia przyjechała podbudowana pewnym zwycięstwem nad wiceliderem rozgrywek - Projektem Warszawa. 3:0 na "Podpromiu" mogło zrobić wrażenie na obserwatorach krajowych rozgrywek, a co ważne, przywrócić wiarę w zespół kibicom z Rzeszowa, po fatalnym finale Pucharu Polski przeciwko Bogdance LUK Lublin (porażka 0:3 - przyp. red.).

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"



Hit sobotnich spotkań rozpoczął się od zepsutej zagrywki Klemena Cebulja. Wyrównana walka punkt za punkt toczyła się do stanu 5:5. Wówczas podopieczni Massimo Bottiego zdołali oskoczyć na dwa "oczka" za sprawą świetnej kontry w wykonaniu wspomnianego Słoweńca (5:7). Gospodarze gwałtownie odrobili straty. Mało tego, uczynili to "z nawiązką" po znakomitych zagrywkach Kamila Rychlickiego (8:7). Rzeszowianie po chwili ponownie znaleźli się na prowadzeniu, a w kolejnych akcjach zespoły toczyły wymiany cios za cios. W samej końcówce przyjezdni zdołali objąć dwupunktowe prowadzenie, ale siatkarze Andrei Gianiego także i tę stratę potrafili zniwelować. Pierwszą piłkę setową przy stanie 23:24 dla Resovii ZAKSA obroniła po świetnym ataku Rychlickiego. Reprezentant Włoch okazał się być "katem" dla gości, gdyż po chwili dołożył asa serwisowego, a w kolejnej akcji skutecznie obił dłonie przyjezdnych, zapewniając zwycięstwo 3-krotnym triumfatorom Ligi Mistrzów - 26:24.


W drugiej odsłonie obydwa zespoły toczyły zacięty bój do stanu 10:11 dla Resovii. Wówczas "vis a vis" Kamila Rychlickiego, a więc Karol Butryn dał sygnał swojej drużynie do zbudowania przewagi poprzez świetne zagrywki i skuteczne ataki w kontrze (10:14). Gospodarze nie byli w stanie zniwelować straty, która utrzymywała się na poziomie dwóch lub trzech "oczek". Przy stanie 19:22 trener Botti wziął czas, który efektywnie podziałał na jego zespół. Jak w pierwszej partii końcówkę dla ZAKSY rozstrzygnął Rychlicki, tak w przypadku tej odsłony zwycięstwo Rzeszowianom dał Cezary Sapiński. Środkowy najpierw zapewnił piłkę setową posyłając asa serwisowego w linię dziewiątego metra, a po chwili na tyle skutecznie utrudnił przyjęcie piłki przeciwnikom, iż ci nie byli w stanie jej regulaminowo przebić na stronę Resovii - 19:25.
Zobacz też: Tak źle w polskich skokach nie było od 3661 dni. choćby Żyła tego nie uratował
Gdy wydawało się, iż podopieczni Massimo Bottiego po takiej końcówce "pójdą za ciosem" w kolejnej partii, ich plany skutecznie pokrzyżowali gospodarze. Po wyrównanym początku (3:4), sposób na grę w ataku Karola Butryna gospodarze znaleźli w bloku. Dwa punkty w tym elemencie zmusiły włoskiego szkoleniowca drużyny z Podkarpacia do wzięcia czasu (7:4). Przewaga Kędzierzynian tylko rosła. W polu serwisowym błyszczeli: Igor Grobelny oraz Karol Urbanowicz, którzy posyłając znakomite zagrywki bardzo utrudniali możliwości rozegrania Marcinowi Januszowi. Przy wyniku 11:5 Botti ponownie wziął czas, ale to nie było w stanie wybić z uderzenia rozpędzonych siatkarzy Gianiego. Gdy wydawało się, iż utrzymywanie pięcio- lub sześciopunktowej przewagi pozwoli pewnie zapisać tę odsłonę dla gospodarzy (22:16), Jakub Bucki, który zmienił na pozycji atakującego Karola Butryna posłał dwa asy serwisowe przedzielone czasem na życzenie Andrei Gianiego. Zespół z Kędzierzyna-Koźla skutecznie odpierał jednak ataki Rzeszowian, doprowadzając do piłek setowych (24:20). W samej końcówce gości poderwał jeszcze punktem bezpośrednio z zagrywki Cezary Sapiński (24:22), który po chwili zakończył partię posyłając piłkę daleko w aut po zagrywce - 25:22.



W czwartej partii gospodarze niemalże natychmiast "rzucili się" na rywali, zupełnie neutralizując ich atuty. Przewaga ZAKSY rosła z akcji na akcję (4:1, 9:3, 13:6, 20:13). Zespół z Podkarpacia zupełnie nie był w stanie zdobyć punktów serią, tak by zbliżyć się wynikiem do znakomicie prezentujących się Kędzierzynian. W samej końcówce Asseco Resovia ponownie zerwała się do walki, odrabiając część strat (23:20). Jednakże to było za mało. Choć po atakach Buckiego i Szalpuka Rzeszowianie obronili pierwsze dwie piłki setowe, to przy stanie 24:22 zagrywkę przestrzelił Wiktor Nowak, kończąc spotkanie - 25:22.
Statuetkę MVP (najlepszego gracza spotkania) otrzymał atakujący ZAKSY, Kamil Rychlicki. 29-latek zdobył w tym meczu 22 punkty, notując niespełna 70-procentową skuteczność w ataku.
Po 17 spotkaniach ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli PlusLigi z dorobkiem 25 punktów. Asseco Resovia jest w tym zestawieniu czwarta - 32 punkty.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (26:24, 19:25, 25:22, 25:22)
Idź do oryginalnego materiału