Hit Krajowej Ligi Żużlowej tylko z nazwy. To była deklasacja!

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Na to spotkanie bez wątpienia czekało wielu kibiców. Szczególnie tych z miast dzisiejszych rywali. Po remisie w pierwszym meczu wciąż nie było wiadomo która z tych drużyn jest lepsza. Po tym meczu nie ma już wątpliwości. Zaczęło się jednak od problemów. Tor początkowo został uznany za nieregulaminowy i trwały prace nad poprawą nawierzchni. Ostatecznie doprowadzono ją do odpowiedniego stanu i zawody rozpoczęły się bez klasycznej prezentacji.

Wybrzeże rozpoczęło od potężnego uderzenia. Liderzy w postaci Thorssella i Lahtiego nie zawiedli, nie dali najmniejszych szans rywalom przywożąc 5:1. Później doszło do bardzo przykrej sytuacji. Na trybunach zasłabł jeden z kibiców i potrzebna była natychmiastowa pomoc karetki pogotowia. Zawodnicy, choć stali pod taśmą, zostali odesłani do parku maszyn. Trochę to trwało zanim zawody wznowiono, najważniejsza informacja jest jednak taka, iż z kibicem wszystko jest w porządku.

Długa przerwa i… deklasacja

Niestety musiał udać się do szpitala co wymusiło długą przerwę. Przez godzinę odjechano więc… jeden bieg. Gdy w końcu karetka wróciła to gospodarze zaczęli prawdziwą ucieczkę. Wygrali pięć z sześciu kolejnych wyścigów z czego trzy podwójnie. Przed drugim równaniem mieli więc aż dwadzieścia punktów przewagi. Wychodziło na to, iż hitem KLŻ można to było nazwać tylko teoretycznie. Gdańszczanie nie mieli litości dla Startu.

Wybrzeże miało większą prędkość, lepiej wychodziło ze startu i lepiej obierało ścieżki na torze. W kolejnych gonitwach powiększali przewagę deklasując wicelidera rozgrywek i dając jasny sygnał – to my rządzimy w tej chwili w Krajowej Lidze Żużlowej. Do 10. biegu jedyną trójkę dla Startu zdobył Jacob Jensen, bardzo wymowna statystyka. Bardzo blisko tej sztuki był w kolejnym Fajfer, ale Thorssell minął go na samej mecie.

Goście doczekali się jednak honorowej biegowej wygranej. Miało to miejsce w gonitwie 12. wtedy Kuba Wojtyńka i Adam Ellis pokonali Eryka Kamińskiego i Timo Lahtiego. Po chwili gospodarze odpowiedzieli podwójnym zwycięstwem i gwałtownie zgasili zapał gnieźnian. Przed biegami nominowanymi lider miażdżył więc wicelidera… trzydziestoma punktami. Ostatecznie Wybrzeże wygrało 62:28 dzięki podwójnej wygranej juniorów w ostatnim biegu zawodów. Wynik mówi sam za siebie. To był pogrom.

Wyniki meczu Wybrzeże Gdańsk – Ultrapur Omega Gniezno 62:28:

Wybrzeże Gdańsk: 62
9. Jacob Thorssell (2*,3,3,3,-) 11+1
10. Krystian Pieszczek (3,2*,1,3) 9+1
11. Timo Lahti (3,2*,2*,2,-) 9+2
12. Mateusz Bartkowiak (D,3,3,1,3) 10
13. Tim Sørensen (3,3,1*,2*,-) 9+2
14. Jan Przanowski (1,2*,2,2*) 7+2
15. Eryk Kamiński (3,1,0,3) 7
16. Mikołaj Krok (0) 0

Ultrapur Omega Gniezno: 28
1. Kevin Fajfer (1,1,0,0,2,1) 5
2. Adam Ellis (2,2,0,2,3,D) 9
3. Anže Grmek (0,0,-,0,-) 0
4. Norbert Krakowiak (-,-,-,-) 0
5. Sam Masters (1,1,0,-,1,2) 5
6. Mateusz Latała (0,0,-) 0
7. Kuba Wojtyńka (2,1,0,1) 4
8. Jacob Jensen (3,1,0,1*) 5+1

Bieg po biegu:
1. (63,45) Lahti, Thorssell, Fajfer, Grmek 5:1 (5:1)
2. (64,87) Kamiński, Wojtyńka, Przanowski, Latała 4:2 (9:3)
3. (63,81) Sørensen, Ellis, Masters, Bartkowiak (D) 3:3 (12:6)
4. (63,87) Pieszczek, Przanowski, Fajfer, Latała 5:1 (17:7)
5. (63,96) Bartkowiak, Lahti, Masters, Grmek 5:1 (22:8)
6. (63,27) Sørensen, Ellis, Kamiński, Fajfer 4:2 (26:10)
7. (62,72) Thorssell, Pieszczek, Wojtyńka, Masters 5:1 (31:11)
8. (64,39) Jensen, Przanowski, Sørensen, Ellis 3:3 (34:14)
9. (62,78) Thorssell, Ellis, Pieszczek, Fajfer 4:2 (38:16)
10. (63,75) Bartkowiak, Lahti, Jensen, Wojtyńka 5:1 (43:17)
11. (64,51) Thorssell, Fajfer, Bartkowiak, Jensen 4:2 (47:19)
12. (62,99) Ellis, Lahti, Wojtyńka, Kamiński 2:4 (49:23)
13. (63,75) Pieszczek, Sørensen, Masters, Grmek 5:1 (54:24)
14. (63,90) Bartkowiak, Masters, Jensen, Krok 3:3 (57:27)
15. (64,05) Kamiński, Przanowski, Fajfer, Ellis (D) 5:1 (62:28)

Idź do oryginalnego materiału