Hiszpania mistrzem świata w piłce nożnej. Zdecydowała dogrywka

20 godzin temu

Hiszpania mistrzem świata w piłce nożnej. "La Roja" pokonali Argentynę w dogrywce 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa na stadionie w East Rutherford pod Nowym Jorkiem zdobył w 106. minucie Ferran Torres.

EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF
Hiszpania mistrzem świata

Po raz pierwszy w historii w decydującym meczu mundialu zmierzył się aktualny mistrz Europy z mistrzem świata, jednocześnie triumfatorem Copa America.

Finał MŚ. Hiszpania - Argentyna 1:0

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem na stadionie w East Rutherford pod Nowym Jorkiem, a żaden z zespołów nie zachwycił.

W trakcie przerwy po raz pierwszy w historii mundialu na płycie boiska odbył się koncert, podczas którego wystąpili m.in. Madonna, Shakira czy Justin Bieber. Zawodnicy spędzili w szatni ponad 27 minut zamiast 15 min.

W drugiej połowie dominowała Hiszpania, prowadząc grę i stwarzając sobie sytuacje, tymczasem Argentyna nie istniała w ofensywie. Piłkarze z Ameryki Południowej w regulaminowym czasie gry nie oddali ani jednego strzału. Ich sytuacja jeszcze bardziej skomplikowała się po tym, jak za faul drugą kartkę zobaczył Enzo Fernandez, a obrońcy tytułu musieli od tej chwili radzić sobie w dziesięciu.

Od początku dogrywki Hiszpanie dominowali i stwarzali kolejne sytuacje. Nico Williams trafił do siatki, ale sędzia nie uznał bramki, bo chwilę wcześniej Merino faulował Otamendiego.

Decydujący moment meczu o mistrzostwo świata rozegrał się dopiero w 106. minucie, kiedy Williams zgrał piłkę głową, a znajdujący się w polu karnym Torres precyzyjnie uderzył pod poprzeczkę. W ostatnich minutach Argentyńczycy rzucili się do ataku i stworzyli kilka groźnych sytuacji, ale nie zdołali odmienić losu spotkania i obronić tytułu.

Finał oglądał z trybun m.in. prezydent USA Donald Trump i jego żona Melania, a także wiele gwiazd światowej rozrywki. Na stadionie pojawiły się legendy piłki nożnej m.in. Andres Iniesta, Mario Kempes, Zinedine Zidane czy Ronaldinho i Ronaldo. Dwaj ostatni wzięli udział w występie Madonny w przerwie meczu.

Mundial 2026. Hiszpania zaczęła od blamażu

Hiszpania rozpoczęła udział w turnieju od - jak się wówczas wydawało - wielkiego blamażu. Podopieczni selekcjonera Luisa de la Fuente tylko zremisowali bezbramkowo z debiutującą w mundialu Republiką Zielonego Przylądka. Później okazało się, iż był to ich najsłabszy występ w ostatnich pięciu tygodniach, a reprezentacja wyspiarskiego kraju z Afryki okazała się znacznie solidniejsza niż się spodziewano.

Kolejny mecz Hiszpanów w grupie H to komfortowe zwycięstwo nad Arabią Saudyjską 4:0. Później przypieczętowali oni awans do fazy pucharowej pokonując Urugwaj 1:0, choć tak naprawdę awansowaliby także w razie porażki.

ZOBACZ: Robert Lewandowski w nowym klubie. Jest potwierdzenie

Z pierwszego miejsca awansowali do 1/16 finału, w której nie dali szans Austrii (3:0). Gol w końcówce pomógł im wyeliminować w kolejnej rundzie Portugalię (1:0), a jedyną dotychczas bramkę stracili w ćwierćfinale z Belgią (2:1). Wówczas na 649 minutach zakończyła się seria liczby minut w mundialu z czystym kontem bramkarza Unaia Simona.

W półfinale La Roja niespodziewanie łatwo zdominowała finalistę sprzed czterech lat i mistrza z 2018 roku - Francję. Wygrana 2:0 była zaskakująca głównie ze względu na łatwość, z jaką Hiszpanie radzili sobie z zakusami Kyliana Mbappe, Michaela Olise czy Ousmane’a Dembele.

Mistrzostwa świata 2026. Argentyna - kłopoty z Republiką Zielonego Przylądka i Egiptem

Argentyna tak solidna w defensywie jak mistrz Europy nie była - dała sobie wbić siedem goli, za to nadrabiała to siłą w ataku. Zdobyła 19 bramek, z których osiem było dziełem Lionela Messiego.

W grupie nie dała szans Algierii (3:0), Austrii (2:0) i Jordanii (3:1), za to w fazie pucharowej zaczęły się schody. Już w 1/16 finału dał się jej we znaki ten sam rywal, który sprawił sensację z Hiszpanią - Republika Zielonego Przylądka dwukrotnie odrabiała straty, w tym raz w dogrywce, i ostatecznie przegrała tylko 2:3.

ZOBACZ: Reprezentacja Anglii okradziona przed meczem. Zniknął cenny sprzęt

Jeszcze trudniej było podopiecznym trenera Lionela Scaloniego w 1/8 finału, gdy dwa razy zaskoczył ich Egipt. Do 79. minuty rywale prowadzili 2:0, ale później mistrzowie świata zdobyli trzy gole, unikając choćby dogrywki. Wówczas spora krytyka spadła na zespół sędziowski, na czele z Francuzem Francois Letexierem, który oskarżano o podejmowanie decyzji faworyzujących Argentynę.

W ćwierćfinale Albicelestes wyeliminowali Szwajcarów, ale znów do zwycięstwa 3:1 potrzebna im była dogrywka - choć tym razem to rywale musieli gonić wynik. Argentyńczycy straty odrabiali ponownie w półfinale z Anglią, która prowadziła 1:0 do 85. minuty, ale gole Enzo Fernandeza i Lautaro Martineza, po asystach Messiego, przesądziły o awansie obrońców tytułu do finału.

Idź do oryginalnego materiału