Historia ojca Marcina Gortata. Trener Gołoty i pogromca Muhammada Alego

21 godzin temu


Sporo osób, ale nie wszyscy kojarzą ojca Marcina Gortata. Był to mentor Andrzeja Gołoty, a także pogromca legendarnego Muhammada Alego.

W historii polskich sportów walki są nazwiska, które niestety nie cieszą się tak wielkim uznaniem, na jakie zasługują. Jednym z nich niewątpliwie jest ś.p. Janusz Gortat, czyli niegdyś światowej klasy pięściarz kategorii półciężkiej, który swoją pozycję zbudował konsekwencją i hartem ducha.

Urodził się on 5 listopada 1948 roku w Brzozowie i przez lata swojej kariery zapracował sobie na opinię jednego z najsolidniejszych reprezentantów naszego kraju w boksie olimpijskim. Na koncie miał wiele sukcesów, z którymi naprawdę warto być zapoznanym.

Foto: archiwum LEGIA WARSZAWA, Eugeniusz Warmiński

Największe sukcesy

Najważniejszym rozdziałem jego sportowego życia z pewnością były występy na igrzyskach olimpijskich. To właśnie przy okazji tych zawodów dwukrotnie udowodnił swoją wartość, zdobywając dwa brązowe medale. Najpierw w 1972 roku w Monachium, a następnie, cztery lata później w Montrealu. Osiągnięcie takiego sukcesu jest czymś niezwykłym, ale powtórzenie tego wyniku na od razu na kolejnych igrzyskach świadczy o absolutnym fenomenie.

ZOBACZ TAKŻE: O losie Czarneckiego we freak fightach mają zdecydować ludzie. Prawie jak referendum

Droga do tych medali rzecz jasna nie była usłana różami. W turniejach naturalnie każdy pojedynek może zakończyć marzenia o podium. Gortat wygrywał jednak pojedynek za pojedynkiem, stając oko w oko z naprawdę wymagającymi rywalami. W obu przypadkach zatrzymać go potrafili tylko zawodnicy z samego szczytu, co tylko podkreśla poziom, na którym rywalizował. Brązowe medale nie były więc przypadkiem, ale zwyczajnie owocem walk z najlepszymi pięściarzami swojej epoki.

Styl Janusza dobrze wpisywał się w charakter boksu olimpijskiego z tamtego okresu. Nie opierał się on bowiem wyłącznie na sile ciosu, ale przede wszystkim na odporności i przygotowaniu fizycznym. Oczywiście zapomnieć nie można o umiejętności kontrolowania przebiegu walki, która również stała u niego na bardzo wysokim poziomie. Gortat był zawodnikiem, który zarówno potrafił przetrwać trudniejsze chwile, nie zapominając jednocześnie o realizowaniu założeń taktycznych. Dzięki temu był niezwykle niewygodnym przeciwnikiem, gdyż trudno było wyraźnie zdominować.

Dwukrotne podium igrzysk olimpijskich sprawiło, iż Gortat na stałe zapisał się w historii polskiego sportu. Mimo wszystko nie był on postacią budującą wokół siebie rozgłos. Nasza duma nie dbała o to, bowiem to jego wyniki mówiły same za siebie.

Foto: Newspix

Oczywiście to nie wszystkie tytuły, jakimi cieszyć się mógł bohater tego artykułu. Otóż na koncie miał on także choćby srebrny medal z Mistrzostw Europy w Belgradzie, które odbyły się tam w 1973 roku. Na naszym podwórku sięgnął za to aż sześć razy po tytuł mistrza Polski i pięć razy po wicemistrzowstwo.

Oprócz tego poszczycić się mógł także zwycięstwem z legendarnym Leonardem Spinksem, którego pokonał w 1974 roku. Jak czas pokazał, Leon Spinks dwa lata później zdobył złoto olimpijskie, a ponadto był również zawodowym mistrzem świata. To właśnie on w 1976 roku odebrał Gortatowi szansę na złoto w Montrealu, pokonując go w półfinale. Co więcej, Amerykanin niegdyś pokonał samego Muhammada Alego, sprawiając sporą niespodziankę. Na koncie miał także mistrzowską konfrontację z Larrym Holmesem, jednakże wówczas ring opuścił na tarczy.

ZOBACZ TAKŻE: Zamieszanie i kontrowersje po walce legendy UFC w Rosji. Będzie zmiana wyniku?

Wracając do Janusza Gortata, to po zakończeniu kariery zdecydował się zostać trenerem Legii Warszawa. Był on mentorem chociażby Andrzeja Gołoty czy Tomasza Adamka, którzy również zawędrowali wysoko. Pierwszy z nich nie jeden raz wprost mówił o tym, iż bardzo dużo mu zawdzięcza. Gołota podkreślał, iż Gortat dawał mu ostry wycisk, zdecydowanie się z nim nie patyczkując.

Dziedzictwo Janusza Gortata

Dziś niestety już go z nami nie ma. Zmarł on stosunkowo niedawno, bowiem 19 grudnia 2023 roku. Część swoich ostatnich lat spędził w ośrodku z powodu demencji, przez którą wymagał całodobowej opieki. Na świecie pozostawił nie tylko swój dorobek, ale także trójkę dzieci, w tym choćby najbardziej znanego polskiego koszykarza, Marcina Gortata.

We wtorek, 19 grudnia, w wieku 75 lat zmarł były pięściarz Legii Warszawa Janusz Gortat. Rodzinie i najbliższym Legia Warszawa składa najszczersze kondolencje.

– brzmiało krótkie oświadczenie ze strony klubu Legii Warszawa w serwisie „X”.

We wtorek, 19 grudnia, w wieku 75 lat zmarł były pięściarz Legii Warszawa Janusz Gortat.

Rodzinie i najbliższym Legia Warszawa składa najszczersze kondolencje. pic.twitter.com/wIH3IOjlo4

— Legia Warszawa (@LegiaWarszawa) December 19, 2023

Dziś jego nazwisko pozostaje symbolem rzetelnej pracy, a przede wszystkim sportowej wytrwałości. Dwa brązowe medale olimpijskie to sukces, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii boksu. Legendarny pięściarz został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Foto: Mateusz Opasiński

Janusz Gortat łącznie stoczył 317 walk. Górą był w aż 272 starciach, z kolei w siedmiu musiał pogodzić się z remisem. Przegrał tylko 38 walk w swojej karierze, co przy wspomnianej liczbie występów jest naprawdę szokujące. Jest to oczywiście autorytet, którym do dziś inspirowani są młodzi adepci sportów walki w naszym kraju.

Idź do oryginalnego materiału